Kamil Stoch trzyma się blisko latających Norwegów

Przemysław FranczakZaktualizowano 
Pawel Relikowski / Polska Press
Wygląda na to, że wiatr w Pjongczangu najmniej przeszkadza skoczkom narciarskim. W środę na dużym obiekcie przeprowadzono pierwsze treningi przed sobotnim konkursem indywidualnym. Kamil Stoch był w czołówce.

Bądź tu człowieku w Korei mądry. W środę w Pjongczangu wiało wszędzie, tylko nie na skoczni. - Były wyjątkowo dobre warunki, nie narzekalibyśmy, gdyby podobne były w sobotę – przyznawał po treningach Maciej Kot. - Choć na górze, tam gdzie są szatnie, wiatr był mocny. Najwyraźniej jednak miał taki kierunek, że zatrzymywały go siatki i w tej niecce był spokój.
Polacy po kilku dniach przerwy wrócili na skocznię i widać było, że szybko się pozbierali po sobotnim konkursie na normalnym obiekcie.

- Po czym miałem się zbierać? Po tym, że oddałem bardzo dobre skoki i zająłem wysokie miejsce? - pytał Stefan Hula. - Wtedy, na gorąco, były ogromne emocje, ale po przemyśleniu stwierdziłem, że dla mnie piąte miejsce jest i tak ogromnym sukcesem. Do medalu było blisko, ale to już jest historia. Jestem w dobrej dyspozycji i wszystko jest w porządku.

Najbardziej w porządku - u Kamila Stocha. W każdej z trzech serii treningowych był w pierwszej trójce. Najdalej i najlepiej latali Norwegowie: Robert Johansson i Johann Andre Forfang, brązowy i srebrny medalista pierwszego konkursu.
- Bardzo przyjemnie było znów robić to, co po tutaj przyjechaliśmy – komentował Stoch. - Moje skoki były na dobrym poziomie, pewne elementy dopracowałem, nad innymi jeszcze popracuję. Teraz skupiałem się zwłaszcza na pozycji dojazdowej i trening przyniósł pożądane efekty.

Dwukrotny mistrz olimpijski przyznał, że w końcu osiąga satysfakcjonujące prędkości na progu. - Myśleliśmy, co zrobić, żeby jeździć szybciej, ale też żeby z tego dobrze wstać, żeby była dobra energia włożona w odbicie i jego kierunek. Jak się takie rzeczy wymyśla? Nie robię tego, leżąc wieczorem w łóżku. Od tego są analizy z trenerem – śmiał się Stoch.

On i Dawid Kubacki mogą być pewni startu w piątkowych kwalifikacjach. Na pozostałe dwa wolne miejsce jest trzech chętnych. Decyzja, kto wystąpi zapadnie po czwartkowych zajęciach.

- Dla mnie obecna sytuacja jest trudniejsza niż na przykład rok temu – przyznaje Kot. - Jadąc na mistrzostwa świata do Lahti, byłem przekonany, że wystąpię w konkursach. Mógłby mnie wyeliminować z nich jedynie wielki pech. Na każdym treningu mogłem skupić się na poprawianiu jakiegoś elementu. Obecnie tak nie jest, każda próba to walka o skład. Sytuacja nie jest łatwa, ale jak najbardziej do zaakceptowania. Tym bardziej, że czuję się na siłach, by walczyć. To też pomaga podnieść poziom swój i innych.

Na swoją szansę czeka Żyła, który pierwszy konkurs obejrzał w telewizji, w wiosce. - Wszyscy jesteśmy mocni, a koledzy lepiej skakali, więc to mi przyszło kibicować. Czy będę rządził, bo odpocząłem? Na pewno będę walczył – zapowiedział. Na treningach jednak nie błyszczał. - Skoki dobre, ale krótkie – dowcipkował. - Parę rzeczy jest do poprawienia. Trochę na rozbiegu mnie chwiało, był słaby balans. Trzeba złapać dobre czucie i będzie lepiej.

Olimpijskie konkursy to również olimpijski reżim. Trener Stefan Horngacher pilnuje wszystkiego, wprowadził specjalne środki ostrożności, żeby przez przypadek ktoś nie złapał jakieś infekcji.

- Zalecenia mamy takie, żeby siedzieć w hotelu i mieć jak najmniej kontaktu z innymi ludźmi. Z pokoju wychodzimy praktycznie tylko na posiłki i treningi – opowiada Kot. - Stosujemy wzmożoną higienę, często myjemy i dezynfekujemy dłonie, zwłaszcza przed i po jedzeniu. Uważamy też na to, co jemy. Na przykład omijamy produkty surowe. Pilnujemy się, a jeżeli ktoś cokolwiek zauważy niepokojącego, to od razu ma zgłosić się do lekarza.

Kontrola diety? - Na stołówce jadam standardowo – mięso, ryż, papryczka jalapeno i śliweczka – uśmiecha się Żyła. - Trochę miszmasz, ale od przyjazdu do Pjongczangu tak jadłem. Cokolwiek jemy, to jest to konsultowane-niekonsultowane z trenerem. Zależy, czy akurat jemy w jego obecności, he, he, he. Kiedyś mi zwracał uwagę, teraz już nie musi.

Transmisje najważniejszych wydarzeń z Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pjongczang 2018, w tym starty Polaków, w Eurosporcie 1 i Eurosporcie 2. Całe igrzyska w Eurosport Player

10 transmisji z Igrzysk w Pjongczangu, których nie możesz przegapić!

**Magazyn Sportowy24 na

Igrzyska Olimpijskie 2018 w Pjongczangu

**

Więcej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

Wideo

Materiał oryginalny: Kamil Stoch trzyma się blisko latających Norwegów - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3