Kara Manna

Ryszard Warta
Ryszard Warta
Wojciech Mann, żywa legenda polskiej radiofonii i jeden z filarów radiowej „Trójki” , został odsunięty od prowadzenia piątkowych rozmów z publicystami goszczącymi w porannej audycji.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/warta_ryszard.jpg" >Wojciech Mann, żywa legenda polskiej radiofonii i jeden z filarów radiowej „Trójki” , został odsunięty od prowadzenia piątkowych rozmów z publicystami goszczącymi w porannej audycji. Pan Wojciech nadal będzie prowadził poranne pasmo „Zapraszamy do Trójki”, dzięki czemu nadal będzie to kawał dobrego radia dla tych, którzy szukają w eterze czegoś więcej niż durnych dowcipasów i muzycznej sieczki, ale gdy publicyści wejdą, prowadzący ma milczeć.

Niestety, nie udało się ustalić, czy na czas publicystycznych konwersacji mądrych głów Mann ma wyjść, czy też może zostać w studio. To kara nałożona decyzją szefowej programu, Magdaleny Jethon. A wina? Winą jest udział Manna w akcji reklamowej jednego z banków.

<!** reklama>To się nazywa dyplomatyczne rozwiązanie problemu. Antena nic nie traci, bo ciepły głos pana Wojciecha i jego czarujące poczucie humoru nadal pozostaną znakiem firmowym stacji, której tzw. słuchalność w godny uznania sposób od wielu miesięcy rośnie.

Władze radia też powinny być zadowolone. W myśl zasad obowiązujących w Polskim Radiu SA dziennikarze nie mogą zajmować się akwizycją ogłoszeń ani brać udziału w reklamie. Doprawdy, brawurowa decyzja odsunięcia Manna od dwuminutowych porannych pogaduszek, przy pozostawieniu go na antenie, pokazuje, że władze reagują, gdy zasady się łamie, zarazem ta reakcja jest tak łagodna, jakby jej w ogóle nie było. I chyba o to chodzi.

I wreszcie sam zainteresowany - mam wrażenie, że także i on z „dotkliwością” tej kary jakoś sobie poradzi.

Cała ta hucpa z odsuwaniem kompletnie nie ma sensu. Dziennikarze rzeczywiście powinni trzymać się z dala od reklam. I tu już nawet nie chodzi o ich jakąś abstrakcyjną i górnolotnie brzmiącą wiarygodność, lecz o to, że czytelnik, radiosłuchacz, telewidz i użytkownik serwisów internetowych ma prawo zakładać, że to, co publikuje dziennikarz, wynika z jego najlepszej wiedzy, a nie z tego, kto mu najlepiej płaci.

O ile jednak powinno to być zupełnie oczywiste w odniesieniu do żurnalistów „robiących” w informacjach, tak w przypadku medialnych gwiazd, a jedną z nich, i całkiem zasłużenie, jest Wojciech Mann, rzecz ma się trochę inaczej. Po pierwsze, im szybciej skłonni jesteśmy wybaczać reklamowe skoki w boki. Po drugie, nie za informacyjną wiarygodność ich cenimy, lecz za humor, klasę, styl i charyzmę . Gdyby Wojciech Mann był dziennikarzem specjalizującym się w analizach rynków finansowych, jego kontrakt z bankiem byłby absolutnie nie do przyjęcia. Na szczęście nie jest, choć pewnie o trendach wzrostowych pan Wojciech mówiłby ciekawie.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
akuszka
Reklama jest żenująca. Pan Mann zwyczajnie w niej pajacuje. Może o to chodziło pani Jethon?
Dodaj ogłoszenie