Kasa ważniejsza od zdrowia?

Maciej Mroczyński
Tysiące włocławian zostało pozbawionych ogrzewania w najzimniejszych od wielu lat dniach maja. Na szczęście, niektórzy administratorzy sugerując się bardziej pogodą niż kalendarzem, włączyli ciepło.

Tysiące włocławian zostało pozbawionych ogrzewania w najzimniejszych od wielu lat dniach maja. Na szczęście, niektórzy administratorzy sugerując się bardziej pogodą niż kalendarzem, włączyli ciepło.

Zimne żeberka mają, m.in., mieszkańcy części Zazamcza, Spółdzielni „Zrzeszeni” i ul. Ptasiej. Zdaniem mieszkańców Ptasiej, to efekt dyskryminacji przez administratora ze względu na socjalny status.

<!** reklama>- Ptasia zawsze jest „najgorsza” - uważa mieszkanka tej ulicy. - Skoro mieszkają tam ludzie ubodzy, to zdaniem zarządzających nic im się nie należy. Ogrzewanie jest uruchamiane zawsze najpóźniej, za to jeżeli chodzi o wyłączenie ciepła, to jesteśmy liderami. Zawsze przy ogrzewaniu mówi się o kosztach, ale chyba oprócz słupków, jest jeszcze człowiek. Nocą mieszkania zamieniają się w lodówki, a ludzie mogą się pozaziębiać. Czy zdrowie nie jest ważniejsze?

- Mieszkańcy napisali pismo w sprawie wyłączenia ogrzewania - mówi Monika Budzeniusz, rzeczniczka prasowa prezydenta Włocławka. - Teraz nie opłaca się ponownie uruchamiać systemu, bo prognozy pogody są optymistyczne.

Podobnie wygląda sytuacja w blokach zarządzanych przez Młodzieżową Międzyzakładową Spółdzielnię Mieszkaniową.

- Najgorzej było nocą i nad ranem, gdy na dworze była ujemna temperatura - mówi pan Radosław, mieszaniec ulicy Toruńskiej.

Telefony w sprawie zimnych żeberek odbierał zarząd spółdzielni, jednak jego zdaniem, nie było ich na tyle dużo, żeby ponownie uruchomić ogrzewanie.

- Jeden mieszkaniec na jeden blok to za mało - mówi Jan Gniadzik, prezes MMSM. - W zeszłym roku grzaliśmy do 1 czerwca. Potem również było gorąco, ale przy rozliczeniach. Wielu lokatorów miało pretensje, że tak długo trwał sezon grzewczy, przez co podnosiliśmy niepotrzebne koszty. Problem polega na tym, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Dlatego, jeśli teraz komuś jest zimno, to mogę mu jedynie poradzić, żeby założył sweter.

Lokatorzy „Młodzieżowej” mogą pozazdrościć pozostałym mieszkańcom osiedla. Kilkadziesiąt, kilkaset metrów dalej, w zasobach SM „Zazamcze” żeberka są cieplutkie. Tam nie kierują się kalendarzem, lecz pogodą. - Mamy własną kotłownię, trudno więc pozbawiać członków spółdzielni ciepła przy takiej pogodzie - mówi Maria Ochocińska, pełnomocnik zarządu. - Bloki będą ogrzewane, dopóki nie zrobi się cieplej.

SM „Zazamcze” nie jest wyjątkiem. Pomimo kosztów, większość spółdzielni nie przerwała dostaw ciepła lub je wznowiła. Ciepłe żeberka mają lokatorzy Spółdzielni Mieszkaniowej „Południe”, Włocławskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Czy to podniesie koszty?

- Gdyby wszyscy porozkręcali kurki na maksymalny poziom, to by tak było, ale to raczej mało prawdopodobne, więc przedłużenie sezonu o kilka dni nie powinno być bardzo kosztowne - zapewnia Krzysztof Szafrański, prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie