Kasza wróciła na talerze

Justyna Wojciechowska-Narloch
Krążenie po najtańszych hurtowniach i korzystanie z promocji w dyskontach już nie pomaga. Produkty spożywcze podrożały na tyle, że trzeba było podnieść ceny posiłków dla dzieci.

Krążenie po najtańszych hurtowniach i korzystanie z promocji w dyskontach już nie pomaga. Produkty spożywcze podrożały na tyle, że trzeba było podnieść ceny posiłków dla dzieci.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167508" sub="W części toruńskich szkół i przedszkoli ceny posiłków już wzrosły. Na zdjęciu: w kuchni PM nr 6 posiłek dla przedszkolaków przygotowuje Barbara Błaszkowska / Fot. Grzegorz Olkowski">W Przedszkolu Miejskim nr 15 przy ul. Bażyńskich podwyżki nie było od kilku lat. Dyrekcja broniła się przed nią do ostatniej chwili, ale w lutym skapitulowała. Dzienna stawka żywieniowa w placówce wzrosła z 4,20 zł do 4,80 zł.

- Robimy zakupy bardzo rozsądnie, korzystając z różnych sklepów i hurtowni. Szukamy ofert dobrych i tanich. Musimy przy tym pamiętać, że posiłki dla najmłodszych muszą być odpowiednio zbilansowane i zróżnicowane - tłumaczy Jadwiga Lamparska, dyrektorka „piętnastki”. - Mocno odczuliśmy wzrost cen, co wymusiło konieczność podniesienia stawki żywieniowej.

<!** reklama>Od dziś podwyżka czeka też rodziców, których maluchy uczęszczają do Przedszkola Miejskiego nr 16 przy ul. Sucharskiego. Od marca stawka żywieniowa w placówce wynosić będzie 5 zł dziennie.

Na razie spokojnie spać mogą opiekunowie dzieci z Przedszkola Miejskiego nr 1 na starówce, gdzie za posiłki płaci się nadal 4,50 zł oraz z „dziewiątki” przy ul. Gagarina, gdzie już drugi rok cena dziennego wyżywienia malucha wynosi 4,80 zł.

W drugim semestrze nieunikniona okazała się podwyżka w stołówce w Zespole Szkół nr 24 przy ul. Ogrodowej. Obiad składający się z zupy, drugiego dania i kompotu kosztował tam 2,7 zł. Dziś jest o 30 gr droższy.

- Przez pewien czas ratowało nas to, że mieliśmy naprawdę spory wkład do kotła. Dziennie z obiadów wydawanych w stołówce korzysta 400 dzieci, co pozwoliło poczynić drobne oszczędności - mówi Ewa Czerwińska, dyrektorka ZS nr 24. - W pewnym momencie jednak sytuacja stała się na tyle trudna, że nie mieliśmy pieniędzy na ziemniaki. Zamiast nich panie kucharki serwowały dzieciom kasze i makarony, co o dziwo spotkało się z dobrym przyjęciem. Na dłuższą metę jednak nie dało się tak gotować. Zdecydowaliśmy się więc na podwyżkę cen obiadów. Cieszy nas jedynie to, że 3 zł za solidny posiłek to wciąż nie jest dużo.

Rosnące ceny bardzo martwią rodziców, którzy na swoje pociechy wydają coraz więcej.

- Po raz pierwszy na poważnie cieszę się, że mam tylko jedno dziecko. Doprawdy nie wiem, jak radzą sobie ludzie, którzy mają ich więcej - zastanawia się Agnieszka, nauczycielka polskiego i mama 6-letniego Kuby. - Wydatki na przedszkole, zajęcia dodatkowe i rozrywki dla syna to już spora suma. Do tego trzeba dodać ubrania, z których dzieci błyskawicznie wyrastają, a przecież odzież ostatnio mocno zdrożała.

Dyrektorzy szkół i przedszkoli obawiają się kolejnych miesięcy i następnych podwyżek. Wiadomo bowiem, że wczesną wiosną, kiedy kończą się zapasy z ubiegłego roku, a nowych zbiorów jeszcze nie ma, ceny zawsze idą w górę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie