Katastrofa kolejowa pod Otłoczynem. Dziś 36. rocznica tragedii [ZDJĘCIA]

Szymon SpandowskiZaktualizowano 
19 sierpnia 1980 roku w czołowym zderzeniu pociągu osobowego relacji Toruń Główny – Łódź Kaliska z pociągiem towarowym relacji Otłoczyn – Wrocki zginęło 67 osób, a 64 zostało rannych.

Pod względem liczby ofiar katastrofa kolejowa pod Otłoczynem była największą w powojennej historii polskiej kolei.

„Winieta „Nowości” ukazuje się dzisiaj w czerni zamiast tradycyjnego koloru niebieskiego. Ogłoszono bowiem dni żałoby w związku z tragiczną katastrofą kolejową, która wydarzyła się 19 bm o godz. 4.35 rano na szlaku kolejowym Toruń - Włocławek. Między stacjami Brzoza Toruńska i Otłoczyn” - pisała nasza gazeta 20 sierpnia 1980 roku. Na pierwszej stronie, pod winietą, która rzeczywiście pierwszy raz w historii „Nowości” miała kolor czarny.

Czytaj także: Wykolejenie pociągu w Otłoczynie

19 sierpnia o godzinie 3.55 na toruński Dworzec Główny przyjechał pociąg relacji Kołobrzeg - Warszawa. Tu odczepiono od niego dwa wagony i podłączono do składu nr 51130 relacji Toruń - Łódź Kaliska. Skład ten wyruszył w podróż do Łodzi o godzinie 4.18. Opóźniony, ponieważ musiał poczekać na pociąg kołobrzeski. Dwie minuty później z bocznicy w Otłoczynie, ignorując znak „Stop”, wytoczył się pociąg towarowy nr 11599. Zniszczył blokadę zwrotnicy i po niewłaściwym torze ruszył w stronę Torunia. Około godziny 4.30 oba pociągi zderzyły się. Osobowy jechał wtedy z prędkością ponad 80 kilometrów na godzinę, towarowy miał na liczniku ok. 33 km/h. W wyniku zderzenia pierwszy wagon składu osobowego został całkowicie zmiażdżony. Na miejscu zginęło 65 osób, dwie następne zmarły z powodu odniesionych ran. Informacja o tragedii dotarła do Torunia o godz. 4.45. Ciszę poranka przerwał ryk syren.

- Zadzwonił do mnie ówczesny naczelny „Nowości”, Zefiryn Jędrzyński, który kazał mi sprawdzić, co się stało - wspomina Zbigniew Juchniewicz, który na miejscu tragedii spędził później kilkanaście godzin. Relacjonował i robił zdjęcia. Niektóre z nich są tak drastyczne, że nie nadają się do publikacji. - Nie miałem samochodu, wziąłem więc taryfę. Taksówkarz już wiedział, że pod Otłoczynem doszło do katastrofy, że są zabici. Na szosie zatrzymali nas milicjanci, był wśród nich jednak naczelnik drogówki, którego znałem. Kiedy wysiadłem nie zapytał mnie, dlaczego tam jadę, ale czy zjadłem śniadanie. Rzeczywiście, tego co tam zobaczyłem, po prostu nie da się opisać.

35 rocznica katastrofy pod Otłoczynem

35 rocznica katastrofy pod Otłoczynem
Sławomir Kowalski

Akcja ratunkowa była bardzo trudna. Pociągi zderzyły się w wąwozie, z lokomotyw wyciekły tony paliwa, przez co strażacy musieli wydobywać uwięzione w wagonach ofiary praktycznie bez użycia sprzętu. W ten sposób o godz. 8.45 wydobyli z wraku lokomotywy ciężko rannego maszynistę pociągu pasażerskiego Gerarda Przyjemskiego. W tym czasie na miejscu tragedii pojawił się Edward Gierek. Pierwszy sekretarz, razem ze swoją świtą, przyleciał śmigłowcem, który wylądował na szosie.

- W momencie kiedy Gierek stał na skarpie i słuchał sprawozdania, na dole cały czas pracowali ratownicy - mówi Zbigniew Juchniewicz. - Praktycznie na oczach Gierka wyciągnęli z zwłoki dziewczynki. Makabryczny widok, zamiast nóg były praktycznie same kości. Dygnitarze od razu się odwrócili, nie chcieli na to patrzeć.

- W dniu wypadku miałem dyżur - wspominał pięć lat temu na łamach „Nowości” Janusz Cetler, emerytowany lekarz pogotowia. - Najszybciej jak się dało pojechaliśmy na miejsce ratować pasażerów. Dojście do wielu osób było bardzo utrudnione lub niemożliwe. Przeszkadzało poskręcane żelastwo. W rumowisku pracowałem ponad dwanaście godzin. Wyciągaliśmy z wagonów kogo się dało, żeby ranni jak najszybciej otrzymali pomoc. zajmowałem się wstępną segregacją poszkodowanych. Większość obrażeń to urazy twarzy, klatki piersiowej, kręgosłupa, złamania kończyn. Nie chciałbym nigdy przeżyć tego, co wówczas widziałem. Tego ogromu tragedii i nieszczęścia.

35 rocznica katastrofy pod Otłoczynem

35 rocznica katastrofy pod Otłoczynem
Sławomir Kowalski

O wydarzeniach sprzed lat pamiętają krewni ofiar, uczestnicy akcji ratunkowej i kolejarze. Maszyniści z Torunia do dziś przejeżdżając w miejscu tragedii włączają sygnał ostrzegawczy. Generalnie jednak, o czym niedawno pisaliśmy, pomnik ofiar katastrofy jest zapomniany i zaniedbany. Jego otoczenie zmienia się tylko przy okazji kolejnych uroczystości rocznicowych.

Msza św. w intencji ofiar katastrofy kolejowej w Otłoczynie – dziś o godzinie 18 w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Otłoczynie.

Zdjęcia wykonane tuż po katastrofie pod Otłoczynem
Zbigniew Juchniewicz
Zdjęcia wykonane tuż po katastrofie pod Otłoczynem
Zbigniew Juchniewicz

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: Katastrofa kolejowa pod Otłoczynem. Dziś 36. rocznica tragedii [ZDJĘCIA] - Nowości Dziennik Toruński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3