reklama

Kibice mogą czuć zawód

Maciej CzypekZaktualizowano 
Prezes Energi Manekina Krzysztof Piotrowski (na drugim planie) uważa, że pozyskanie Chen Weixinga było jednym z transferowych hitów Superligi<br>
Prezes Energi Manekina Krzysztof Piotrowski (na drugim planie) uważa, że pozyskanie Chen Weixinga było jednym z transferowych hitów Superligi Sławomir Kowalski
Rozmowa z Krzysztofem Piotrowskim, prezesem grających w Superlidze tenisistów stołowych Energi Manekina Toruń

Pana zespół w pierwszej rundzie rozgrywek zajął siódmą pozycję i powalczy tylko o utrzymanie w Superlidze...
W tym sezonie Polski Związek Tenisa Stołowego zmienił system rozgrywek Superligi, w których bierze udział 12 zespołów. W rundzie zasadniczej drużyny zagrały systemem każdy z każdym, ale bez meczów rewanżowych. Pierwszych sześć ekip zmierzy się w drugiej rundzie o medale, a pozostałe powalczą o utrzymanie w Superlidze. Siódma lokata oznacza dla nas koniec marzeń o miejscu na podium. Zabrakło jednego wygranego spotkania, by znaleźć się w szóstce najlepszych. Mecz w Bytomiu (z Carbo-Koksem, zakończony porażką 1:3 - dop. red.) mógł mieć inną historię. W dwóch partiach mieliśmy aż osiem piłek meczowych. Gdyby Konrad Kulpa i Chen Weixing wygrali swoje pojedynki, to gralibyśmy o medale. W trakcie pierwszej rundy były też mecze, które powinny zakończyć się naszą wygraną za trzy punkty, a zwyciężaliśmy je tylko 3:2. Tak zdarzyło w meczu inauguracyjnym przed własną publicznością w nowej hali z najsłabszymi Dojlidami Białystok. Niepewność wyniku, to piękno sportu.
W drugim etapie rozgrywek Energę Manekina zobaczymy tylko raz w Toruniu. Dlaczego?
W nowej hali podejmiemy tylko Pogoń Lębork. Z pozostałymi drużynami zagramy na wyjeździe, ponieważ w pierwszej rundzie graliśmy się z nimi w Toruniu. System „6+6” został wprowadzony przez PZTS bez konsultacji z klubami uczestniczącymi w rozgrywkach. Postawiono nas przed faktem dokonanym. O wprowadzeniu nowego systemu i przesunięciu terminu rozpoczęcia rywalizacji zostaliśmy poinformowani dość późno. Większość klubów sprzeciwiło się temu. Chcieliśmy grać rundę zasadniczą systemem każdy z każdym - mecz i rewanż. Rywalizujące drużyny stawiane są w nierównej sytuacji, w której jedna z nich zyskuje przewagę „własnego boiska”, co wypacza czystość rywalizacji sportowej. Nie spotkałem się w żadnej innej dyscyplinie z takim systemem. Zawsze gra się mecz i rewanż, by obie drużyny mogły rozegrać mecz we własnej hali. Nie wyjaśniono nam przyczyn wprowadzenia takiego regulaminu, a także powodów, dlaczego akurat z jednymi drużynami gramy na wyjeździe, a z innymi u siebie. Wprowadzony system nie sprzyja popularyzacji tenisa stołowego. Dlatego w drugiej rundzie dojdzie do sytuacji, w której drużyny, których mecze u siebie gromadziły od 300 do 700 kibiców, rozegrają we własnej hali jeden lub dwa mecze. Po drugie kibice z powodu braku formuły każdy z każdym - mecz i rewanż, nie będą mogli zobaczyć gry wszystkich drużyn uczestniczących w rozgrywkach Superligi. Z Dartomem Bogorią Grodzisk Mazowiecki czy Olimpią Unią Grudziądz graliśmy na wyjeździe. Kibice nie zobaczą jednak zawodników tych drużyn w Toruniu. Sympatycy tenisa stołowego w naszym mieście mogą czuć się zawiedzeni takimi decyzjami. Zapytałem prezesa PZTS, czy wprowadzenie takiego systemu podyktowane było interesem jednego klubu? Podobno jeden klub zakontraktował wysokiej klasy zawodnika tylko na jedną rundę, by zapewnić sobie miejsce w pierwszej szóstce. Odpowiedzi nie otrzymałem.
Przed sezonem klub podpisał umowę z Chenem Weixingiem, austriackim zawodnikiem pochodzącym z Chin. Według Pana miał to być hit transferowy tego roku w Polsce. Czy pierwsza runda temu nie zaprzeczyła?
Chen Weixing na pewno był hitem transferowym. Okazało się jednak, że było ich w Superlidze więcej. Zakontraktowani zostali zawodnicy wyżej od niego sklasyfikowani w rankingu światowym. Dzięki temu Superliga stała się jedną z najsilniejszych lig tenisa stołowego w Europie. Kibice są zadowoleni, że mogą oglądać w swojej drużynie tak widowiskowo grające gwiazdy światowego tenisa. Chen Weixing jest liderem naszej drużyny i to jego gra zapewniła nam siódme miejsce. W dwóch, może trzech z dwudziestu swoich pojedynków zawiódł.
Czy przedsezonowe plany nie były na wyrost?
Oczekiwania były większe. Mieliśmy jednak do tego podstawy. Lider zespołu to wielokrotny medalista mistrzostw Europy, zwycięzca Ligi Mistrzów z SVS Niederossterich oraz 57. rakieta świata według klasyfikacji ITTF. Paweł Chmiel jest akademickim mistrzem Europy w turnieju drużynowym w 2012 i 2013 roku. Konrad Kulpa to młody, utalentowany zawodnik, młodzieżowy mistrz Polski, który przed sezonem był w bardzo dobrej dyspozycji. Trzeba pamiętać, że pozostałe drużyny także się wzmocniły. Razem ze sztabem szkoleniowym będziemy analizować przyczyny takich wyników naszych zawodników. Główne indywidualne imprezy sezonu 2014/2015 jeszcze przed nami i jestem przekonany, że gra zawodników Energi Manekina Toruń sprawi jeszcze niejedną radość naszym sympatykom.
Czy nie jest to najgorszy sezon dla doświadczonego Pawła Chmiela, który - wydawałoby się - formę i umiejętności zgubił przed rogatkami Torunia?
To nie do końca tak. Zakładałem, że Pawła Chmiela stać na wygranie połowy pojedynków. Ostatecznie na swoją korzyść zapisał tylko 38 procent gier. Wynik nie zadowala, ale jak już wspomniałem, Superliga stała się bardzo mocna i jak dalej pójdzie w tym kierunku, to zabraknie w niej miejsca dla wielu czołowych polskich zawodników.
Martwi także dyspozycja Konrada Kulpy, który zamiast się rozwijać, stanął w miejscu.
Kulpa to jeszcze młodzieżowiec i w Superlidze cały czas się ogrywa. Gra nierówno. Potrafił wygrać z wyżej sklasyfikowanymi zawodnikami. Liczyłem na jego lepszą grę. Wierzę, że to przejściowy kryzys. Przy swojej pracowitości wróci do formy i będzie się dalej rozwijał.
Czy wspólnie z działaczami i trenerami uważacie, że spadek nam w tym sezonie drużynie nie grozi?
Spadek w tym sezonie nam już na pewno nie grozi. Mamy dużą przewagę nad dwoma ostatnimi drużynami. Zakładam, że w najgorszym wypadku możemy zająć ósmą lokatę. Jednak naszym celem jest utrzymanie pozycji lidera dolnej grupy.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

w
wojtek bojanowski

szkoda panowie że nie powiedzieliście jakie parodie transmisji telewizyjnej z meczów tenisa stołowego zafundował kibicom SPORTKLUB ( brawo zarząd superligi brawo...........).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3