Kibice pożegnali Aleksandra Perkę. "Myślę, że szczególnie zapamiętam pierwszy srebrny medal"

Daniel Ludwiński
Daniel Ludwiński
Aleksander Perka zakończył karierę. Podczas piątkowego meczu Twardych Pierników z GTK Gliwice odbyło się pożegnanie zawodnika, który reprezentował barwy toruńskiej drużyny przez 9 sezonów.

Przez lata kibicom trudno było sobie wyobrazić ich zespół bez Perki. Urodzony w 1987 roku koszykarz przyszedł do Torunia przed sezonem 2012/2013, gdy ówczesny Polski Cukier SIDEn grał jeszcze w hali "Spożywczaka" w I lidze. Po dwóch latach zespół wywalczył awans i przeniósł się do nowo wybudowanej Areny Toruń. W kolejnych sezonach zmieniali się trenerzy, przychodzili i odchodzili koszykarze, a Perka wciąż grał i pełnił rolę kapitana.

Warto przeczytać

34-latek postanowił jednak zakończyć karierę. Powrót kibiców na trybuny Areny Toruń sprawił, że pożegnanie kapitana odbyło się w odpowiedni sposób, przy widzach skandujących jego nazwisko.

- Koniec kariery to pełno różnych emocji, dobrych i złych. Fajnie było tu zawsze grać, ale tak to już jest, że pewne rzeczy się w życiu kończą. Cieszę się, że mogłem tu spędzić tyle lat. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i mam co wspominać. Tych wspomnień jest dużo, są one związane z każdym z sezonów. Myślę, że szczególnie zapamiętam pierwszy srebrny medal. To prawda, można powiedzieć, że przegraliśmy finał i nie zdobyliśmy złota, ale smak pierwszego medalu i tak był naprawdę piękny. Droga, którą do niego przebyliśmy, nie była łatwa. Najpierw był półfinał ze Słupskiem, później finały z Zieloną Górą. To były chwile, gdy koszykówka w Toruniu znalazła swoje odpowiednie miejsce. Hala była pełna kibiców, którzy nas naprawdę wspierali. Był to bardzo ważny moment w historii tego klubu. Jestem zadowolony z mojej kariery i z tego, co z tym klubem przez lata się działo. Spędziliśmy razem w Arenie Toruń siedem lat, a wcześniej były dwa lata w „Spożywczaku” Walczyliśmy najpierw o wejście do PLK, potem o coraz lepsze miejsca, aż wreszcie dostaliśmy się do Ligi Mistrzów. Fajna historia zespołu, który na to wszystko zasłużył. Pamiętam to, jakby to było wczoraj - powiedział były już kapitan Twardych Pierników.

Niewykluczone, że nazwisko Perka nie zniknie z koszykarskich parkietów. W ślady ojca mogą pójść jego synowie.

- Adam, starszy z nich, trenuje w młodzieżowych grupach klubu. Nie ma co ukrywać, synowie mają dryg do koszykówki, mają to w genach. Zobaczymy, co będzie, bo nie wywieram na nich żadnej presji, ale byłoby fajnie, gdyby kiedyś zagrali w tym zespole - powiedział Aleksander Perka.

W toruńskich barwach Perka zagrał 272 mecze, w których zdobył 1323 punktów. Miał też 718 zbiórek, 190 asyst, 76 przechwytów i 70 bloków.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie