Kiepskie żniwa Jana Grossa?

Przemysław Łuczak
Książka „Złote żniwa” o rabowaniu Żydów przez Polaków w czasie II wojny światowej największe emocje budzi w mediach i wśród polityków. W księgarniach jednak sprzedaje się słabo.

Książka „Złote żniwa” o rabowaniu Żydów przez Polaków w czasie II wojny światowej największe emocje budzi w mediach i wśród polityków. W księgarniach jednak sprzedaje się słabo.

Wprawdzie Jan Tomasz Gross, jeden z jej autorów, utrzymywał w poniedziałkowej „Kropce nad i” w TVN24, że zainteresowanie książką jest duże, to wydaje się, że jest zupełnie inaczej.

<!** reklama>

Gorzej niż się spodziewali

Nawet warszawskie księgarnie,
w piątek - kiedy ukazała się na rynku, sprzedały ledwie po kilkadziesiąt egzemplarzy. W naszym regionie czytelnicy też nie wyrywali sobie książki z rąk.

- „Złote żniwa” mamy w ofercie już od piątku, ale na razie (do wczesnego popołudnia we wtorek - przyp. red.) sprzedaliśmy tylko jeden egzemplarz - powiedziała nam Maria Krzyżaniak, kierowniczka księgarni „Matras” w Bydgoszczy przy ul. Dworcowej. - O tyle to dziwne, że książkę sprzedajemy z 20-procentowym rabatem, czyli za 24 zł. Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się większego zainteresowania.

- Wcześniej zainteresowanie było duże, wielu czytelników pytało się o „Złote żniwa”, ale jak się książka ukazała, nabywców jest mniej niż przypuszczaliśmy - usłyszeliśmy z kolei w jednej z toruńskich księgarni tej firmy. Pytanie o liczbę sprzedanych książek pozostało bez odpowiedzi.

W swojej książce „Złote żniwa” Jan Tomasz Gross i Irena Grudzińska-Gross stawiają tezę, że Polacy w czasie II wojny światowej czerpali materialne zyski z Holokaustu. Ukrywali Żydów za pieniądze, donosili na żydowskich zbiegów z getta, nierzadko mordowali ich, a potem przejmowali ich majątki i posady. Według nich, ofiarą polskich sąsiadów padło co najmniej kilkadziesiąt tysięcy Żydów.

- Materiały i dokumentacja z tego okresu mówią, że normą ze strony ludności polskiej było traktowanie ich jako zwierzyny łownej - stwierdził Jan Tomasz Gross w rozmowie z Moniką Olejnik. - Ludzie, którzy denuncjowali Żydów, dostarczali ich w ręce żandarmów, nie wstydzili się tego, robili to publicznie. (&) Denuncjacja Żydów do gestapo czy granatowej policji, czyli polskiego personelu, który wykonywał mnóstwo egzekucji na Żydach, wiązała się z tym, że nagrodą był litr wódki czy ubranie tej osoby - dodał.

Krytykują Grossa

Na pytanie dziennikarki o zdjęcie grupy wieśniaków stojących nad stosem wykopanych czaszek, które jest punktem wyjścia do rozważań autorów, Gross odpowiedział, że rozmowa o fotografii wynika z chęci uniknięcia dyskusji o zasadniczej treści książki. Niektórzy historycy i dziennikarze zanegowali tezę, że fotografia przedstawia mieszkańców wiosek w okolicy Treblinki, którzy przekopują teren w poszukiwaniu kosztowności.

„Złote żniwa” wywołały ożywioną dyskusję, zanim jeszcze książka ukazała się drukiem. Grupa polskich historyków przygotowała nawet publikację pt. „Złote serca czy złote żniwa”. Zarzucają oni Grossowi wyłączne skupienie się na polskiej winie i brak historycznego kontekstu. - Oczywiście takie przypadki były - stwierdza w TVN24 jeden z redaktorów publikacji dr Wojciech Muszyński. - Ale gdyby nie było możliwości ukrywania się na wsi, z Zagłady nie uratowałoby się 60 tys. Żydów, choć za pomaganie im, nawet z pobudek materialnych, groziła śmierć.

- W Polsce było wielu sprawiedliwych, ale nigdy nie powiem, że za mało, bo mój naród nie przeszedł takiego egzaminu - uważa Szewach Weiss, były ambasador Izraela w naszym kraju.

Prezydencki doradca prof. Tomasz Nałęcz krytykuje Grossa za to, że dewiacyjne zachowania niektórych Polaków pokazuje jako naturalne dla całego społeczeństwa. - Po ukazaniu się innej jego książki „Strach” Aleksander Kwaśniewski przeprosił za Jedwabne, ale teraz tak nie powinno być - powiedział dla portalu wiadomości24.pl

3000 przypadków

Tymczasem Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii PAN od trzech lat realizuje program badań na temat stosunku wsi polskiej do zagłady Żydów podczas wojny. Plonem tych badań są książki „Judenjagd” prof. Jana Grabowskiego i „Jest taki piękny słoneczny dzień” prof. Barbary Engelking. Autorzy udokumentowali około
3 tys. przypadków szukających schronienia Żydów, którzy zostali przez Polaków zamordowani bądź wydani Niemcom. Publikacje te również są dostępne w księgarniach.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie