Kierowco, płacz i płać

Katarzyna Radzimirska
Czekamy na Sygnały

<!** Image 2 align=none alt="Image 166398" sub="- Miejsc parkingowych w centrum jest jak na lekarstwo i na dodatek trzeba za nie płacić - narzekają włocławscy kierowcy / Fot. Jarosław Czerwiński"><!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/radzimirska_katarzyna.jpg" >Cieszę się, że nasza redakcja mieści się w samym sercu miasta. Nie tylko dlatego, że wszędzie łatwo stąd dotrzeć, ale przede wszystkim dlatego, że widok przed oknami dostarcza każdego dnia nowych inspiracji. W styczniu jak na talerzu widać było problem zalegających hałd śniegu i chodników, które przypominały lodowisko. Śniegu ubyło, to pojawił się problem psich i ptasich odchodów na placu Wolności i okolicznych ulicach. A od kilku dni ze zdziwieniem obserwujemy wzmożoną aktywność patroli policji i straży miejskiej, które najwyraźniej postanowiły wziąć pod lupę kierowców parkujących auta w centrum. Nie ma w tym nic złego, bo owszem, przepisy trzeba respektować, ale kierowcy też mają swoje racje albo może inaczej - też mają powody do narzekań, bo miejsc parkingowych w centrum jest jak na lekarstwo. Do tego trzeba za nie oczywiście płacić.

* * *

<!** reklama>W godzinach szczytu znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem i bywa tak, że kierowca musi kilka razy objechać plac, żeby zaparkować swój samochód bez obawy o to, że dostanie mandat. Wychodzi więc na to, że do centrum Włocławka lepiej wybierać się na piechotę niż autem. Byle nie wieczorem, rzecz jasna, bo akurat wtedy jest to pewne ryzyko. Podobnie, jak wielce ryzykowna jest teraz jazda po większości włocławskich ulic, które przypominają szwajcarski ser. Wiem, wiem - to nie tylko nasz problem. Podobnie jest w Lipnie i Radziejowie, gdzie ogromne kałuże skrywają przed kierowcami wyrwy - niespodzianki. Bywa i tak, że mieszkańcy nie mogą dostać się do swoich domów, bo latami czekają na utwardzenie drogi. Cóż, zwykle na najpilniejsze potrzeby pieniędzy brak albo nikt nie ma pomysłu, jak je znaleźć.

* * *

I serce boli, kiedy przejeżdżam na przykład przez Nowy Duninów, niewielką miejscowość położoną tuż za granicą Kujawsko-Pomorskiego, w województwie mazowieckim i widzę, że jednak można... Bo droga przecinająca całą jest wieś ładna, równiutka, bez dziur. Dalej też nie gorzej, bo i do domków wiodą utwardzone, eleganckie dojazdy. Czemu w naszym regionie nie można się pochwalić tym samym albo doprowadzenie dróg do ładu trwa latami? Nie wiem, ale pewne jest jedno - jak już coś się uda, to szumu koło tego tyle, że szkoda gadać. Myślę tu, na przykład, o naszej wspaniałej strefie rozwoju gospodarczego czy inkubatorze. Spotkania, reklamy, konferencje o tym, jakie to miasto jest przyjazne inwestorom, tymczasem jedno i drugie, na razie, świeci pustkami...

Czekamy na Sygnały

Codzienne dyżury redakcyjne tel. 54-231-26-76, mail: [email protected]

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie