Kierowniczka "Skarbca" w Toruniu skazana! 256 ofiar, blisko 200 tys. zł do zwrotu!

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Jednym z oszukanych przez parabank Skarbiec był w Toruniu pan Antoni Misztal. Odebrał sobie życie. Nie dostał ani kredytu, ani zwrotu wpłaconej opłaty przygotowawczej. Zostawił list pożegnalny, w którym jasno napisał, że został oszukany i „odchodzi ze względu na Skarbiec”. List do naszej redakcji przyniosła jego córka, pani Kamila.
Jednym z oszukanych przez parabank Skarbiec był w Toruniu pan Antoni Misztal. Odebrał sobie życie. Nie dostał ani kredytu, ani zwrotu wpłaconej opłaty przygotowawczej. Zostawił list pożegnalny, w którym jasno napisał, że został oszukany i „odchodzi ze względu na Skarbiec”. List do naszej redakcji przyniosła jego córka, pani Kamila. Grzegorz Olkowski
Torunianka Agata G. właśnie usłyszała wyrok za oszustwa. Jako kierowniczka filii parabanku "Skarbiec" w Toruniu oszukała 256 osób! Ma im teraz zwrócić blisko 200 tys. zł. Wyłudzała opłaty przygotowawcze za pożyczki, których klienci na oczy potem nie widzieli. Gdy zaczęła krzywdzić ludzi, miała zaledwie 23 lata.

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

Agata G. przyznała się do winy i dobrowolnie poddała się karze uzgodnionej z Prokuraturą Okręgową w Toruniu. We wrześniu Sąd Okręgowy w Toruniu ogłosił wyrok: za oszukanie 256 osób wymierzył jej karę 2 lat więzienia w zawieszeniu na 5 lat próby oraz karę 60 tys. zł grzywny. Zobowiązał też kobietę do naprawienia wyrządzonej szkody - 256 oszukanym osobom ma zwrócić dokładnie 178 tys. 970 zł.

Poza tym oszustka obarczona została 12 tys. zł opłaty sądowej, a pokryć będzie jeszcze musiała tzw. wydatki sądowe, które dopiero są obliczane. Czy będzie miała z czego zapłacić grzywnę i oddać ludziom wyłudzone pieniądze? To pytanie otwarte. Dziś Agata G. ma 33 lata. Gdy zaczęła z wyrachowaniem krzywdzić klientów parabanku "Skarbiec", miała zaledwie lat 23...

Dodajmy, że jakiś czas temu już trafiła za kraty - jako tymczasowo aresztowana w innej sprawie, prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku.

Młoda kierowniczka szybko się odnalazła w machinie parabanku

Wspomnianych 256 osób Agata G. oszukała w latach 2011-2013. Była wtedy młodą osobą, ale zdawała sobie sprawę, w jakim procederze uczestniczy. Oszukiwała klientów parabanku, bo miała z tego czysty zysk. Wyłudzała od nich opłaty przygotowawcze (od kilkuset do nawet kilkunastu tys. zł), mamiąc udzieleniem pożyczki. Finalnie klienci PKF "Skarbiec" w Toruniu nie dostawali ani kredytu, ani zwrotu opłaty. Tymczasem Agata G., kierowniczka biura parabanku "Skarbiec", który siedzibę miał w wieżowcu na przeciwko targowiska miejskiego przy Szosie Chełmińskiej 26, tylko się bogaciła.
- Cały mechanizm działania tego parabanku obliczony był właśnie na wyłudzanie owych opłat przygotowawczych. Klienci "Skarbca" ostatecznie nie otrzymywali ani obiecywanych pożyczek, ani zwrotu opłat. Wynagrodzenie takich osób jak Agata G. natomiast zależało od liczby klientów i pozyskanych opłat. Kierowniczka biura zasadniczej pensji miała 1000 zł. Dzięki premii i prowizji jednak miesięcznie inkasowała nawet 9000 zł - mówił nam Andrzej Kukawski, rzecznik Prokurator Okręgowej w Toruniu i zarazem prokurator, który prowadził śledztwo.

Za całym procederem kryją się dziesiątki ludzkich dramatów. Do parabanku po pożyczkę zwracali się bowiem najczęściej ludzie "pod ścianą". Ci, którzy już byli w kryzysie i nie mogli skorzystać z oferty banku. Agata G. oszukała łącznie 256 klientów. Jak wspomnieliśmy na wstępie, przyznała się do winy. Wyjaśniła okoliczności. Dlatego też 30 czerwca br. prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia z wnioskiem o wymierzenie jej kary bez procesu. 13 września wydano wyrok na jednorazowym posiedzeniu sądu.

Standardowy proces natomiast czeka natomiast Emilię O., kierowniczkę "Skarbca" w Toruniu w latach 2004-2006, która oszukać miała 90 osób na ponad 100 tys. zł. Ona do winy się nie przyznaje.

Oszukani z Torunia, Bydgoszczy, regionu i województw ościennych

Dlaczego klienci "Skarbca" nie dostawali obiecywanych pożyczek? Bo już po podpisaniu umowy mnożono przed nimi trudności, żądając dodatkowych zabezpieczeń i żyrantów. Mijał 14-dniowy termin, po którym mogli liczyć na zwrot wniesionej opłaty przygotowawczej. Efekt współpracy z firmą PKF "Skarbiec", później działającą też pod nazwami Pożyczka Gotówkowa i Pomocna Pożyczka był taki, że ludzie zostawali na lodzie: bez kredytu, ubożsi na dodatek o wpłacone opłaty.

A nie były to wcale sumy bagatelne. Jak ustaliła Prokuratura Okręgowa w Toruniu, Agata G. pobierała od klientów przykładowo takie kwoty: 1500 zł opłaty przygotowawczej od tych, którzy ubiegali się o 25 tys. zł pożyczki, 3300 zł - przy 55 tys. zł, 5700 zł - przy 95 tys. zł.
- Wśród pokrzywdzonych jest także mężczyzna, który stracił 14,1 tys. zł, bo starał się o pożyczkę 235 tys. zł. W gronie oszukanych 256 klientów znalazły się osoby z Torunia, Bydgoszczy, innych miejscowości województwa kujawsko-pomorskiego oraz województw ościennych - wyliczał nam prokurator Andrzej Kukawski.

Polecamy

Agata G. dotąd nie była karana. Siedzi już jednak za kratami. Jest tymczasowo aresztowana w związku z innymi zarzutami i śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku. Można się tylko domyślać, że oprócz kary, którą wymierzy jej toruński sąd, czeka ją kolejna.

WARTO WIEDZIEĆ: Tysiące oszukanych przez "Skarbiec" w Polsce

Przypomnijmy, że według ustaleń śledczych oszukańczy proceder "Skarbca" trwał kilka lat i miał miejsce praktycznie na terenie całego kraju. - W okręgu działania prokuratury toruńskiej potencjalnie pokrzywdzonych jest 670 klientów, a prokuratury bydgoskiej - 2778. Tyle przesłuchań, w ramach pomocy prawnej, zleciliśmy jako prokuratura nadzorująca śledztwo - mówił "Nowościom" prokurator Maciej Załęski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku (2016 rok).

Po kilkuletnim śledztwie udało się skierować do sądu akt oskarżenia. Proces pięciu założycieli PKF "Skarbiec" ruszył w Sądzie Okręgowym w Gdańsku 8 maja 2019 roku. Według prokuratury skrzywdzili nawet 73 tys. klientów w całej Polsce, łącznie na 180 mln zł. O tym, jak rozległa jest ta sprawa, świadczy choćby to, że sam akt oskarżenia liczył sobie 42 tomy (1600 stron!).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie