Klaps nie do przyjęcia

Katarzyna Malinowska-Mańk
Rozmowa z Dorotą Zawadzką, pedagogiem i psychologiem rozwojowym, która znana jest z telewizyjnego programu pt. „Superniania”.

Rozmowa z Dorotą Zawadzką, pedagogiem i psychologiem rozwojowym, która znana jest z telewizyjnego programu pt. „Superniania”.

<!** Image 2 align=right alt="Image 149947" sub="Rodzice powinni okazywać swoim dzieciom szacunek - mówi Dorota Zawadzka / Fot. Paweł Wiśniewski">Przygotowała Pani wykład pt. „Jak mądrze kochać i wychować dziecko”. Czy Polacy wiedzą, jak to robić?

Szczerze? Nie wiedzą. Fundacja Kidprotect, z którą współpracuję, przeprowadziła ostatnio badania dotyczące kompetencji wychowawczych rodziców. Niestety, nie jest dobrze. Nie można oczywiście generalizować, bo są rodzice, którzy chcą zdobyć wiedzę na ten temat. Ale jest mnóstwo takich, którzy nie robią w tym kierunku nic.

Jakie błędy wychowawcze popełniają najczęściej?

Przede wszystkim nie szanują swojego dziecka. Nie widzą w nim człowieka. A to podstawa. Rodzicom bardzo często się wydaje, że dziecko jest ich własnością, mogą z nim zrobić wszystko, co chcą. Wychowanie nie na tym polega. Dziecko musi mieć obowiązki, wiedzieć, co mu wolno, a czego nie, je też obowiązują zakazy i nakazy. Ale na pierwszym miejscu jest szacunek. <!** reklama>

A z czym rodzice przychodzą do superniani?

Najczęściej skarżą się, że dzieci ich nie słuchają. Wtedy krzyczą, stosują przemoc fizyczną i psychiczną. Nie tędy droga. Rodzic musi z dzieckiem rozmawiać, poświęcać mu czas i tłumaczyć. Zawsze daję taki przykład. Jakbym powiedziała mężowi, że chcę różowe futro i bym się w sklepie rozryczała, to on by mi to futro kupił, żeby mieć święty spokój. Czego w tym momencie mnie nauczył? Następnym razem, jeśli coś będę chciała, zachowam się dokładnie tak samo. Żadne dziecko nie rodzi się niegrzeczne i nieposłuszne. To my naszą wieloletnią „pracą” do tego doprowadzamy.

Czy zdarzyły się w Pani karierze tzw. trudne przypadki?

Tak, ale nie chodziło tu o dzieci, tylko o rodziców. Na przykład: matka się skarży, że jej trzyletnie dziecko ciągle czegoś od niej chce, pyta o coś, biega, skacze. I taka matka mówi, że ja mam sprawić, żeby dziecko zamilkło i najlepiej oddychało na komendę. Sęk w tym, że trzylatek ma prawo być ciekawski i ruchliwy. To my, rodzice, musimy się do niego dostosować, zmienić swoje przyzwyczajenia.

Czy świadomość Polaków odnośnie wychowywania dzieci zmienia się?

Ludzie nadal uważają, że klaps to nic takiego. Jednak nie widzę żadnego powodu, dlaczego mamy prawo to robić. Jak słyszę, że zakaz dawania klapsa odbiera rodzicom narzędzie wychowania, to ręce mi opadają. Jednak mimo wszystko nasza świadomość się zmienia. Bo jeszcze niedawno ponad 80 procent społeczeństwa uznawało klapsa, dziś jest to mniej niż 50 procent.

Jak trafiła Pani do telewizji?

Przez 12 lat prowadziłam zajęcia dotyczące dzieci i telewizji na uczelni. Często wypowiadałam się jako ekspert na łamach mediów. Ktoś mnie wyłapał. Spodobał się mój temperament. I tak trafiłam na ekran. Mój warunek był jeden - nie będę grać, będę sobą. Jakbym umiała grać, byłabym aktorką. Jestem zadowolona z tego co robię. Rano mogę spokojnie patrzeć w lustro.

Spotyka się Pani z objawami popularności na co dzień?

Przeważnie są to wyrazy sympatii. Oczywiście w internecie czytam różne rzeczy. Jeden pan zaproponował, że zafunduje mi liposukcję. Więc odpisałam, że bardzo chętnie, już wybrałam ośrodek, to niech mi teraz da na to 80 tys. Pan już się nie odezwał.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie