Kogo stać na taki luksus?

Mariola Lorenczewska
Mariola Lorenczewska
Onkologia - tak, chirurgia - już nie. Narodowy Fundusz Zdrowia widzi potrzebę zatrudniania psychologa tylko na niektórych oddziałach szpitalnych. Sprawdziliśmy, jak sobie radzą w Toruniu.

Onkologia - tak, chirurgia - już nie. Narodowy Fundusz Zdrowia widzi potrzebę zatrudniania psychologa tylko na niektórych oddziałach szpitalnych. Sprawdziliśmy, jak sobie radzą w Toruniu.

50-letni pan Edward trafił do szpitala na obserwację, bo pobolewało go w boku. - Ma pan raka - oświadczył mu to bez owijania w bawełnę lekarz prowadzący. Chory był w szoku. Załamał się, co pogorszyło jego stan.

<!** reklama>- Każdy pobyt w szpitalu to stres. A są ludzie, którzy przeżywają go podwójnie. Zgodnie z wymogami funduszu psycholog musi być na onkologii, więc w naszym przypadku jedynie na hematologii - przyznaje Krystyna Zaleska, dyrektor szpitala miejskiego. - Uważam, że nie tylko tam, gdzie fundusz tego wymaga, psycholog powinien być dostępny. Dobrze, gdyby był na każdym oddziale, fundusz widział taką potrzebę i płacił. Niestety, nie robi tego, a nas nie stać na taki luksus. Oczywiście, jeśli pacjent wyraźnie się domaga, może porozmawiać z nim psycholog z hematologii. Pierwszeństwo mają jednak pacjenci tego oddziału.

Jak zaznacza dyrektor Zaleska, nierzadko zdarza się, że pacjent interny dowiaduje się, że ma raka. Dla niego to szok. Nie każdy lekarz potrafi przekazać taką wiadomość. Różne są szkoły mówienia o raku - są wyznawcy przekazywania całej prawdy, są i zwolennicy części prawdy. Istotne jest też wyczucie odpowiedniego momentu, czego często brakuje. Podobne dylematy mają na chirurgii. Jak przygotować pacjenta do amputacji ręki czy piersi? Niestety, płatnik, czyli fundusz nie wymaga, by w takiej sytuacji pacjentowi pomógł psycholog.

A co się dzieje, gdy kobieta rodzi martwe albo bardzo chore dziecko na Bielanach? - Na szczęście mamy psychologa na stałe. Przeważnie to nie pacjentka, ale my w takiej sytuacji prosimy o konsultację - zauważa dr Marek Maleńczyk, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego.

Dr Hanna Streich, wicedyrektor ds. pediatrii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu podkreśla, że psycholog w dawnym szpitalu dziecięcym ma bardzo dużo pracy, bo zajmuje się zarówno dziećmi, jak i rodzicami. Gdy np. okazuje się, że dziecko ma cukrzycę albo leży w ciężkim stanie na intensywnej terapii, są tak załamani, że to oni potrzebują psychologa.

- Konsultacje psychologa były i są potrzebne, ale fundusz tego nie widzi i kontrakt na porady psychologiczne mamy bardzo mały. Szpital zatrudnia psychologa praktycznie na swój koszt - dodaje dr Streich.

Skoro Narodowy Fundusz Zdrowia tego nie wymusza i za to nie płaci, a szpitali nie stać, nie ma co liczyć na psychologa. Obowiązek zatrudniania go dotyczy tylko wybranych oddziałów szpitalnych.

- Tam, gdzie są poradnie psychiatryczne, zawsze musi być też dostęp do psychologa. W Centrum Onkologii w Bydgoszczy pomoc psychologa jest niezbędna. Podobnie jest w neuropsychiatrii oraz na oddziałach onkologicznych i neurologii - mówi Barbara Nawrocka, rzecznik kujawsko-pomorskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. - Są bowiem zakresy leczenia, gdzie jest to wymóg bezwzględnie konieczny, wręcz obowiązek. I dlatego, zanim podpiszemy kontrakt na taki zakres, szpital musi wykazać, że psycholog jest w składzie personalnym danego oddziału.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie