Kolejowa wojna trwa

Alicja Cichocka
Prywatny przewoźnik nie chce płacić za utrzymanie dworcowych holi i poczekalni. Czy PKP zamknie dworce przed pasażerami konkurenta?

Prywatny przewoźnik nie chce płacić za utrzymanie dworcowych holi i poczekalni. Czy PKP zamknie dworce przed pasażerami konkurenta?

81,8 tys. zł żąda od Arrivy spółka PKP za to, że pasażerowie tego przewoźnika korzystają z dworcowych holów, poczekalni, toalet, przejść komunikacyjnych i innych ogólnodostępnych powierzchni kujawsko-pomorskich dworców. Kwota obejmuje opłaty za trzy ostatnie lata.

- Ogrzanie, oświetlenie, sprzątanie części wspólnych dworca kosztuje, a Arriva nie chce partycypować w kosztach - mówi Danuta Małecka, zastępca dyrektora PKP SA Oddziału Dworce Kolejowe, administrującego dworcami w regionie.

<!** reklama>

Arriva to pierwsza prywatna kolej w Polsce. W 2007 roku firma zamieszała na kujawsko-pomorskim rynku przewozów kolejowych, łamiąc monopol Przewozów Regionalnych. Ale PKP ma w swoich rękach praktycznie wszystko. Oprócz taboru, który Arriva cały czas tworzy, także tory, dworce, kasy biletowe. Za to państwowy przewoźnik słono kasuje konkurenta.

- Płacimy za każdy drobiazg, za gabloty z rozkładem jazdy, kasy biletowe, zapowiedzi megafonowe, dostęp do peronów, nawet zegary dworcowe - wylicza prezes Arrivy Fabien Courtellemont. - Kosztuje to około miliona złotych rocznie.

Prezes Arrivy dodaje, że nie widzi sensu dokładania kolejnych złotówek do kasy PKP: - Stan dworców jest fatalny i wpompowanie kolejnych tysięcy złotych niczego nie zmieni. Pasażerowie na tym nie skorzystają - to jeden z argumentów Arrivy, która nie chce płacić za poczekalnie i hole.

Inny jest taki: - PKP nie pokazało nam podstawy prawnej zmuszającej nas do zapłaty. Dostaliśmy wewnętrzne zarządzenie prezesa PKP, które nie jest dla nas wiążące. My nie jesteśmy spółką PKP - podkreśla prezes Arrivy.

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Warszawie, który rok temu wydał nakaz zapłaty. Arriva złożyła sprzeciw.

- Do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi - mówi Fabien Courtellemont.

Okazuje się, że nie tylko Arriva nie płaci za powierzchnie wspólne.

- Przewozy Regionalne mają kłopoty z płatnościami, ale nie negują konieczności opłat - podkreśla Danuta Małecka.

Czy poczekalnie zostaną zamknięte dla pasażerów Arrivy?

- Niby jak mielibyśmy ich rozróżniać? - pyta Danuta Małecka.

Jak wynika z naszych informacji, spółka PKP na razie nie bierze takiego rozwiązania pod uwagę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie