Kolosalne opłaty za prąd

ak
Choć wydawałoby się, że, wraz z rozwojem technologii, kradzieże prądu to przeszłość, to nasza Czytelniczka twierdzi, że ktoś się podpiął pod jej skrzynkę.

Choć wydawałoby się, że, wraz z rozwojem technologii, kradzieże prądu to przeszłość, to nasza Czytelniczka twierdzi, że ktoś się podpiął pod jej skrzynkę.

Obecnie żyje bez prądu, a do zapłacenia ma gigantyczne rachunki. Pani Krystyna jest starszą i schorowaną osobą. Mieszka w kamienicy, niegdyś należącej do miasta, obecnie znajdującej się w rękach prywatnego właściciela. Do dyspozycji ma dwa pokoje, stanowiące część dawnego jednego mieszkania. I to stało się przyczyną jej problemów. Kobieta mieszka bowiem pod numerem 6, zaś w drugiej części rozdzielonego mieszkania, pod nr. 6A, zainstalowała się firma, która, jak twierdzi kobieta, podpięła się pod jej skrzynkę i korzystała z jej licznika prądu.

<!** reklama>- A do mnie zaczęły przychodzić ogromne rachunki z Energi opiewające na 1200-1500 zł. Oni mieli tam komputery, telefony i inny sprzęt. Ja takich rzeczy nie posiadam. W końcu Energa odcięła mi prąd i teraz całe dnie oraz noce spędzam po ciemku, siedząc w fotelu w kuchni, bo tam mam zero stopni. W pokojach bowiem temperatura jest minusowa. Nie mam pieniędzy, żeby zapłacić. Nie wiem, co robić - rozpacza pani Krystyna.

Jak dowiedzieliśmy się od rzeczniczki Energi, Lidii Serbin-Zuby, firma ta sprawdza zabezpieczenia sieci do tzw. punktu granicznego, reszta sprawdzenia sieci należy do właściciela danego budynku czy mieszkania. Obecnie, ze względu na rozwój technologii, kradzieże prądu zdarzają się sporadycznie. Jeżeli komuś drastycznie wzrosły opłaty i wydaje mu się, że spowodowane jest to kradzieżą, może zatrudnić ekipę zewnętrzną do sprawdzenia tego. Powinien też zadzwonić na pogotowie energetyczne. - Ta pani najwyraźniej tego nie zrobiła. W tym momencie powinna zgłosić się do Biura Obsługi Klientów. Tam jej problem zostanie rozpatrzony indywidualnie - mówi Lidia Serbin-Zuba.

Pani Krystyna choruje i nie jest w stanie iść załatwić tej sprawy. Swoją pomoc zaoferował MOPR. - Poszedł do niej nasz pracownik. Zobaczymy, jak możemy jej pomóc - mówi Olga Okrucińska, rzeczniczka ośrodka.(ak)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie