MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Korzenie polskich wierzb

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Kiedyś wandale porozbijali wszystkie pomniki, teraz cmentarne krzyże wracają na miejsca. Walkę o pamięć zaczęła grupka zapaleńców, do których dołączyli uczniowie okolicznych szkół.

Kiedyś wandale porozbijali wszystkie pomniki, teraz cmentarne krzyże wracają na miejsca. Walkę o pamięć zaczęła grupka zapaleńców, do których dołączyli uczniowie okolicznych szkół.

<!** Image 2 alt="Image 158528" sub="Piotr Głowiński, Arkadiusz Fischer, Krzysztof Chełmicki i Piotr Brodziński podnoszą kolejny pomnik na cmentarzu ewangelickim w Michałkach
Fot. Szymon Spandowski">Cmentarz ewangelicki w Michałkach, choć położony niemal w sercu wsi, tuż przy drodze, jeszcze niedawno był niemal całkowicie niewidoczny. Trudno go było zauważyć, ponieważ jego wszystkie pomniki zostały przed laty zdemolowane przez wandali, a ich potrzaskane resztki zniknęły później pod plątaniną zdziczałej cmentarnej zieleni. Zarósł cmentarz, a razem z nim zaczęła również zarastać pamięć o ewangelikach, którzy przez kilkaset lat mieszkali w tych okolicach i krainę lasów szumiących, jaką była ziemia dobrzyńska, zamienili w krainę pól.

<!** reklama>- To jest cmentarz pierwszej parafii ewangelickiej na ziemi dobrzyńskiej, a trzeciej w całej ówczesnej Rzeczypospolitej - mówi o Michałkach Anna Zglińska ze stowarzyszenia „Czyż Nie”, które zajmuje się ratowaniem cmentarzy ewangelickich w regionie. - Parafia pochodzi z drugiej połowy XVIII wieku, ale sam cmentarz jest o wiele starszy. Najstarsza jego część to fragment położony na górce. Konserwatorzy zachwycają się na nim np. napisami, bo widać w nich wpływy języka polskiego, oraz rosyjskiego alfabetu, małe litery „b” bardzo przypominają rosyjski miękki znak. Taki krój pisma nigdzie indziej nie jest spotykany. Warto też zwrócić uwagę na to, że cmentarz został położony w pięknym miejscu, z którego doskonale widać całą wieś.

<!** Image 3 alt="Image 158528" sub="W wypełnionym po brzegi kościele w Michałkach o ewangelickich osadnikach na ziemi dobrzyńskiej opowiadał pastor Michał Walukiewicz
Fot. Nadesłana/Piotr Brodziński">Ponury obraz dewastacji i zapomnienia zaczął zmieniać się na początku tego roku dzięki grupie mieszkańców Rypina i okolic, którzy poświęcając swoje wolne soboty, robią porządek z zielenią, godzinami ślęczą nad tym, by masę potrzaskanych kamiennych kawałków znów zamienić w pomnik nagrobny. Całe przedsięwzięcie nie ogranicza się już jednak do robót konserwatorskich, którymi zajęła się garstka zapaleńców. Do opiekunów zabytkowego cmentarza dołączyli bowiem uczniowie Szkoły Podstawowej w Michałkach oraz gimnazjum w Świedziebni, a współpraca obu stron rozpoczęła się od opowieści na temat ewangelików, których jeszcze do połowy ubiegłego wieku na ziemi dobrzyńskiej mieszkało bardzo wielu.

- Na cmentarzu byli już członkowie działającego u nas koła historycznego. Dzieci, w miarę swoich możliwości, będą brały udział w pracach porządkowych - mówi Urszula Lutowska, dyrektorka podstawówki w Michałkach. - W przyszłości będziemy się tym cmentarzem opiekować i naturalnie pójdziemy tam zapalić znicze na 1 listopada.

Na spotkaniu z historią, które odbyło się kilka dni temu w dawniej protestanckim, a teraz katolickim kościele w Michałkach, pojawili się przede wszystkim młodzi ludzie z okolicznych szkół. O protestanckich osadnikach opowiadał im pastor Michał Walukiewicz, który mówił o rzeczach zaskakujących, choćby o tym, że wierzby, tak bardzo charakterystyczny element polskiego krajobrazu, często były sadzone przez polskich Niemców. Drzewa pełniły funkcje melioracyjne, pomagały osuszać drogi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na nowosci.com.pl Nowości Gazeta Toruńska