Kościół sobie nie radzi

Alicja Cichocka
- Seminarium, które było dla mnie ziemią obiecaną, przypominało wojsko. Skoszarowanie pomagało w produkcji wiejskich wikarych, a nie kształceniu – mówił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

- Seminarium, które było dla mnie ziemią obiecaną, przypominało wojsko. Skoszarowanie pomagało w produkcji wiejskich wikarych, a nie kształceniu – mówił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

<!** Image 2 align=right alt="Image 79910" sub="Ks. Zaleski na spotkaniu w Toruniu / Fot. Łukasz Trzeszczkowski">Krakowski kapłan przyjechał na UMK na zaproszenie Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jak podkreślał podczas spotkania, w Toruniu jest bardzo często, bo choć kojarzony jednoznacznie z głośną publikacją „Księża wobec bezpieki”, przede wszystkim jest prezesem Fundacji im. Brata Alberta, która działa także w Toruniu.

Przyczynkiem do rozmowy na uniwersytecie stała się ostatnia publikacja duchownego „Moje życie nielegalne”, w której m.in. przewiduje, że kolejnym problemem Kościoła po lustracji będą problemy obyczajowe.

- Z żadnym z nich Kościół w Polsce sobie nie radzi – mówił.

Tajnych, nieujawnionych współpracowników w Kościele nazwał tykającymi bombami, a ich nieprzebadane akta będą, jak stwierdził, „eksplodować”.

Odniósł się również do sprawy szczecińskiego kapłana, oskarżanego o molestowanie podopiecznych.

- Już samo ukrywanie afer budzi powszechne zgorszenie - mówił. – Kościół w Polsce powinien uczyć się od amerykańskiego, który za afery pedofilskie zapłacił złamanym autorytetem i wielomilionowymi odszkodowaniami.

<!** reklama>Kapłan ocenił także model kształcenia seminaryjnego w Polsce. Studia zaczynał tuż po dwuletnim wojsku na przełomie lat 70. i 80. – Po tych latach seminarium było dla mnie ziemią obiecaną – wspominał. – A system, który tam panował, przypominał wojsko. Studentów koszarowano, jednostka ginęła.

Seminaria, zdaniem duchownego, muszą być bardziej otwarte na świat, oparte na małych wspólnotach. Zwrócił też uwagę na to, że młodzi księża są coraz bardziej pracownikami niż duszpasterzami.

- Wychowani pod kloszem sześcioletniego seminarium trafiają do parafii, w których etat katechety daje im ubezpieczenie, pensję i prace „od – do” – mówił. - Młodzi zatracają przez to umiejętność duszpasterstwa.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie