Koszmarny błąd w Cierpicach: są kary dla policjantów z Torunia! Strażacy i prokurator dyscyplinarnie bez winy

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Koszmarny błąd w Cierpicach: są kary dla policjantów z Torunia! Przeoczyli zwłoki
Koszmarny błąd w Cierpicach: są kary dla policjantów z Torunia! Przeoczyli zwłoki PSP
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
23 sierpnia br. w Cierpicach pod Toruniem doszło do makabrycznego błędu służb: przeoczono zwłoki jednej z ofiar wypadku drogowego. Ciało znaleziono dopiero nazajutrz, w aucie na policyjnym parkingu. Teraz zakończono postępowania dyscyplinarne wobec 5 funkcjonariuszy toruńskiej drogówki. Jakie kary im wymierzono?

Spis treści

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

Ta głośna w całym kraju sprawa dotyczy karambolu, do którego 23 sierpnia br. doszło w Cierpicach pod Toruniem (Kujawsko-Pomorskie) na drodze krajowej nr 10. Zderzyły się tutaj trzy samochody, w tym bus. Jechała w nim do pracy grupa budowlańców, w tym dwóch dwóch braci: Sławomir (36 lat) i Marek (33 lata).

Obaj bracia zginęli na miejscu. Tyle, że ciało starszego służby pracujące w Cierpicach znalazły od razu. Zwłoki młodszego natomiast... przeoczyły. Ciało zmarłego odkryto dopiero 24 sierpnia, w samochodzie zabezpieczonym na parkingu policyjnym w Toruniu.

Jak to możliwe, że strażacy, ratownicy medyczni, policjanci i obecny na miejscu prokurator przeoczyli ciało ofiary? Na gruncie karnym sprawę bada Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Poszczególne służby prowadziły też jednak własne postępowania. Oto ich wyniki.

Policja. Jest finał postępowań dyscyplinarnych i kary

Natychmiast po odkryciu koszmarnego błędu zawieszonych w obowiązkach służbowych zostało 5 policjantów toruńskiego Wydziału Ruchu Drogowego. Wśród nich - także zastępca tego wydziału. Kujawsko-pomorski komendant policji wszczął postepowania dyscyplinarne wobec nich. Wszystkie już się zakończyły, ale nie wszystkie kary są jeszcze prawomocne (policjanci mogą się odwoływać).

Nie są to kary surowe. Czterej funkcjonariusze, w tym zastępca naczelnika, ukarania zostali naganą. -Jeden z funkcjonariuszy natomiast został uniewinniony. Pracował na miejscu wypadku w Cierpicach, ale nie wykonywał czynności, które miałyby wpływ na opisywane zdarzenie - mówi mł. insp. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy.

Uznano, że policjanci z drogówki po pierwsze niewłaściwie wykonywali czynności przy samym wypadku (gdyby działali prawidłowo, odkryliby drugą ofiarę). Po drugie natomiast - źle zabezpieczyli bus, którym jechali zmarli bracia. Nie przeszukali go właściwie przed przetransportowaniem do Torunia, skoro zwłoki młodszego z braci znaleziono dopiero nazajutrz, na parkingu.

Przypomnijmy, że młody mężczyzna jechał w części bagażowej busa (niezgodnie z przepisami). Wskutek zderzenia przewożone w tej części materiały i narzędzia budowlane zmieszały się. Prawdopodobnie przykryły zwłoki mężczyzny.

Z pięciu zawieszonych policjantów drogówki trzech wróciło już do pracy. Dwaj pozostali, jeśli nie będą się odwoływać od kar nagany, uczynią to w przyszłym tygodniu. Wtedy, gdy decyzje o ich karach się uprawomocnią.

Straż pożarna w Toruniu. Odmowa podania szczegółów wyniku badania sprawy

Pierwsi na miejscu wypadku działali strażacy i ratownicy medyczni. Mimo nalegań naszej redakcji, Arkadiusz Piętak, rzecznik Komendanta wojewódzkiego PSP w Toruniu, odmówił przekazania informacji na temat wyników badania prawidłowości pracy strażaków w Cierpicach.

Przekazał nam taką odpowiedź: "Kujawsko-Pomorski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej wydał polecenie przeprowadzenia, w trybie pilnym, szczegółowej analizy działań, które miały miejsce 23 sierpnia bieżącego roku w Cierpicach. Taka analiza została sporządzona. Powołany przez komendanta zespół składał się z pięciu doświadczonych oficerów Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu. W związku z trwającym postępowaniem Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zwróciła się do KW PSP w Toruniu o udostępnienie dokumentów, które zostały prokuraturze przekazane. Nadal trwa postępowanie prokuratorskie, w związku z tym pytania o szczegóły niniejszej sprawy proszę kierować do Rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gdańsku".

Wcześniej rzecznik przekazał nam, że żaden ze strażaków nie został zawieszony.

Prokurator z Torunia. "Brak podstaw do postępowania dyscyplinarnego"

Na miejscu wypadku pracował również mający wówczas dyżur śledczy - z Prokuratury Rejonowej Toruń Wschód. Nadzorował, z godnie z przepisami i kierował pracą funkcjonariuszy innych służb. Osobiście żadnych technicznych czynności nie wykonywał. Od policjantów usłyszał, że jest jedna śmiertelna ofiara. Czy mógł zrobić coś więcej? Czy ponosi współodpowiedzialność za błąd?

- Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie zostało zakończone. Prokurator Okręgowy w Toruniu nie znalazł podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratora wykonującego czynności procesowe w dniu 23 sierpnia 2021 r. na miejscu wypadku drogowego w Cierpicach- przekazał nam dziś Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Dwa śledztwa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku

Dla bezstronności, decyzją Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, sprawą zajmuje się obecnie Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Prowadzi ona dwa śledztwa. Jedno dotyczy samego wypadku drogowego w Cierpicach. Drugie - nieprawidłowości w pracy funkcjonariuszy, które doprowadziły do koszmarnego błędu.

Przypomnijmy, że po odkryciu 24 sierpnia br. zwłok z drugiej ofiary karambolu natychmiast wykonano sekcje zwłok. Wykazała ona, że 33-letni mężczyzna zmarł na miejscu wypadku.

Do tematu będziemy wracali.

WAŻNE: Kim były ofiary wypadku?

  • Sławomir miał 36 lat, żonę i troje dzieci. Sprowadził się do Rożentala pod Lubawą (Warmińsko-Mazurskie) siedem lat temu. Rodzina zamieszkała w skromnym mieszkaniu. Sławek ciężko pracował i były tego efekty. Prowadził firmę budowlaną. Żona zajmowała się przede wszystkim domem i dziećmi.
  • Wyglądało na to, że właśnie zaczną spełniać swoje marzenia. Rodzina się cieszyła, bo kupili działkę i mieli budować dom. 4 września natomiast mieli wylecieć do Hiszpanii, na upragniony rodzinny urlop. Sławek mówił mi: "Proszę księdza, ja wszystkie te "500 plusy" właśnie na wspólną podróż odkładam". Dla niego rodzina była bardzo ważna - mówił nam ks. Zdzisław Licznerski, proboszcz parafii pw. św. Wawrzyńca w Rożentalu.
  • Marek, młodszy o trzy lata brat Sławka, również był budowlańcem. Pochowany został w Olsztynku (Warmińsko-Mazurskie) skąd pochodził. Tak się złożyło, że w ostatnim czasie przyjechał do starszego brata na urlop, ale pomagał mu w firmie. Krytycznego 23 sierpnia jechali busem właśnie do pracy...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mora
Jak zwykle policja winna, a reszta czyli straż pożarna, ratownicy medyczni i prokurator niewienni...
Dodaj ogłoszenie