Kraj pijanych cukierników

Ryszard Giedrojć
Tegorocznego Pritzkera, architektonicznego Nobla, zdobył Portugalczyk Eduardo Souto de Moura. Proszę wybaczyć, że z braku miejsca nie zamieszczam zdjęcia charakterystycznego dla jego stylu domu w Serra da Arrabida, ale żyjemy w kraju znawców takiej architektury.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/giedrojc_ryszard.jpg" >Tegorocznego Pritzkera, architektonicznego Nobla, zdobył Portugalczyk Eduardo Souto de Moura. Proszę wybaczyć, że z braku miejsca nie zamieszczam zdjęcia charakterystycznego dla jego stylu domu w Serra da Arrabida, ale żyjemy w kraju znawców takiej architektury. Wystarczy napisać, że jest to budowla przypominająca przepompownię węzła ciepłowniczego i każdy, kto był na osiedlu z wielkiej płyty, może sobie wyobrazić kilka wariantów takiej architektury. Wybudowanie w tym stylu kawiarni „Kaskada” na bydgoskim Starym Rynku i knajpy „Zamek” w ciągu murów obronnych Torunia dziś zalicza się do zbrodni komunistycznych, bo szpecą otoczenie. Gdyby spojrzeć na te paskudztwa oczami jurorów Pritzkera, mogłoby się okazać, że to piękne budowle, bo, tak jak u Portugalczyka, te budynki zamiast wtapiać się w otoczenie, „wchodzą z nim w dialog”. Mistrz Eduardo zaprojektował też stadion w Bradze i tak wspomina to przeżycie: „To było ekscytujące: wysadzić w powietrze część wzgórza, przerobić skałę na beton i wybudować z niej stadion”. Podobnych uniesień doznawali Sowieci, gdy wysadzali góry pod budowę zapory odwracającej bieg rzeki na Syberii. Jeśli zważyć, że w Polsce koncepcja odchodzenia od wtapiania się w otoczenie była realizowana już w czasach, gdy Eduardo Souto de Moura i jurorzy Pritzkera budowali tylko w piaskownicach, to za krzywdzące można uznać oceny naszej architektury, wyprzedzającej w rozwoju europejską o kilkadziesiąt lat.

Nowe domy, które wznosimy, często wyglądają jak torty wychodzące spod ręki pijanego, ale szczęśliwe zakochanego cukiernika. Nie bez powodu kicz definiowany jest jako sztuka szczęścia. Pora zdemaskować tych, którzy kpią z wielkiej urody pałacyków, nazywając je „gargamelami”. Być może nowe budynki i świątynie łamią zasady kompozycji i harmonii z otoczeniem, zdradzając zamiłowanie twórców do bogactwa form i kolorów, ale to nic zdrożnego w kraju, w którym arbitrem elegancji jest Michał Wiśniewski, a za piękną uchodzi jak nie Katarzyna Cichopek, to pani Doda.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie