Kratki czekały na transport

Wap
W nocy z czwartku na piątek zatrzymany został w Toruniu mężczyzna, który ukradł z jednego osiedla kilka kratek służących do wycierania butów przed wejściem do budynku.

W nocy z czwartku na piątek zatrzymany został w Toruniu mężczyzna, który ukradł z jednego osiedla kilka kratek służących do wycierania butów przed wejściem do budynku.

Do kradzieży doszło na ulicy Gagarina. Kratki pochodziły z budynków znajdujących się pomiędzy numerami 158 - 168. Okoliczni mieszkańcy są zbulwersowani.

- To nie tylko chamskie złodziejstwo. Skutki takiej kradzieży mogły doprowadzić do jakiegoś nieszczęścia - mówi kobieta, spotkana na osiedlu Gagarina. - Przecież rano ktoś idąc do pracy i wychodząc z klatki schodowej, nie patrzy czy pod nogami ma wycieraczkę. A pod nią jest dół. Można złamać lub skręcić nogę.

<!** reklama>O mały włos do tragedii z powodu złomiarzy nie doszło na przykład dwa lata temu. Pisaliśmy wówczas o tym, że chwile grozy przeżyła 55-letnia mieszkanka Torunia. Wpadła do studzienki kanalizacyjnej przy ulicy Antczaka, bo wcześniej ktoś ukradł pokrywę. Kobieta wracała do domu po godzinie 22. Nie zauważyła otworu i wpadła 4 metry pod ziemię.

Kilka minut wcześniej tym samym chodnikiem szedł również 56-letni mężczyzna. Nie wpadł do studzienki, ale po drodze do domu wstąpił do komendy policji, aby poinformować o zagrożeniu. Kiedy patrol jechał na ulicę Antczaka, ktoś zadzwonił już na komendę z informacją, że do studzienki wpadła kobieta. Kobieta doznała stłuczenia kręgosłupa i uda. Tym razem przy ulicy Gagarina, na szczęście, nic się nie stało. Cywilny patrol zauważył bowiem w nocy mężczyznę chowającego coś w ciemności.

- Okazało się, że to kratki, które przygotowywał do transportu. Szybko wróciły na swoje miejsce - mówi Artur Rzepka z toruńskiej policji, która twierdzi, że przypadków złomowych kradzieży jest znacznie mniej niż jeszcze dwa lata temu. - Jednym z zadań patroli jest sprawdzanie każdego, kto wiezie jakiś złom na wózku i sprawdzenie, źródła jego pochodzenia.

O tym jednak, że do kradzieży złomu nadal dochodzi, świadczą sygnały od naszych Czytelników. Mówią o studzienkach kanalizacyjnych ginących z ulic na przykład w Wielkiej Nieszawce. Podawali również przykład z toruńskiego cmentarza komunalnego, gdzie, aby walczyć z plagą królików, ustawiono metalowe łapki, które skradziono nim zdążyły spełnić swoje zadanie.

Właściciele punktów skupu złomu, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że są kontrole policji i straży miejskiej. - Złodzieje stają się również coraz sprytniejsi - powiedział nam jeden z właścicieli. - Wiedząc o tym, że trzeba na przykład spisywać dane oddających złom, przynoszą go za kilka groszy podstawieni ludzie. Inni tłumaczą, że studzienkę lub coś podobnego znaleźli w lesie na spacerze. Złom jest też coraz częściach przynoszony w takich fragmentach, że nie da się stwierdzić, czym był poprzednio.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie