Krew, alkohol i nocne libacje

Maciej Mroczyński
Szczególnie złą sławą są owiane całodobowe delikatesy przy ulicy Toruńskiej. Po ostatnim bestialskim pobiciu w pobliżu tego obiektu niektórzy boją się wieczorem wyjść z domu.

Szczególnie złą sławą są owiane całodobowe delikatesy przy ulicy Toruńskiej. Po ostatnim bestialskim pobiciu w pobliżu tego obiektu niektórzy boją się wieczorem wyjść z domu.

Gdy robi się ciepło, w bloku przy ulicy Toruńskiej trudno o spokojny sen. Gdy zapada zmrok, w pobliskich całodobowych delikatesach roi się od klientów. Mieszkańcy nocą skazani są na wrzaski i burdy, a nad ranem na widok pijanych imprezowiczów. Zdaniem niektórych problem jest coraz większy, czego dowodem ma być nocna bijatyka pomiędzy klientami.

<!** reklama>- Podobno kilku mężczyzn pobiło jakiegoś człowieka. Słyszałam krzyki i hałas tłuczonych butelek, a potem sąsiad opowiadał, że kogoś tam skopano - mówi emerytka z ulicy Toruńskiej.

Straż miejska nie ma żadnych informacji o pobiciu w tej okolicy, ale Norberta Strucińskiego, rzecznika prasowego, nie dziwią te doniesienia.

- Alkohol wywołuje agresję i nasi funkcjonariusze stykający się z pijanymi osobami często mają do czynienia z agresywnymi zachowaniami - mówi Struciński. - Sklep mamy na oku od kilku lat i rzeczywiście w pobliżu często przebywają pijący alkohol. Każdy patrol z Zazamcza ma przykazane, żeby przynajmniej raz sprawdzić ten rejon. Dzwonić do nas mogą również mieszkańcy, którzy są świadkami naruszania przepisów.

Strażnicy sypią mandatami. Ze statystyk municypalnych wynika, że w ubiegłym roku na całym obszarze ulicy Toruńskiej wypisano prawie sto mandatów, z czego większość właśnie za spożywanie alkoholu w miejscu niedozwolonym. Najwyraźniej to nie skutkuje, przynajmniej nie wobec wszystkich, bo mieszkańcy wciąż spotykają tam pijących pod chmurką. Sankcje nie grożą właścicielowi sklepu, bo należałoby w ciągu pół roku dwukrotnie złapać pijących alkohol w pobliżu obiektu. Wówczas można cofnąć koncesję.

- Obok są dwa sklepy, więc trudno udowodnić, w którym zakupiono alkohol - dodaje Struciński.

Zdaniem niektórych, samorząd lokalny powinien ograniczyć godziny otwarcia sklepów monopolowych, zwłaszcza tych, w pobliżu których nagminnie dochodzi do pijackich ekscesów, ale ratusz nie planuje działać w tej sprawie. - To byłoby ograniczenie swobody działalności gospodarczej, a tego robić nie możemy - mówi Monika Budzeniusz, rzeczniczka prasowa prezydenta Włocławka.

Pomimo wielu prób z właścicielem sklepu nie udało nam się skontaktować.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
er
Napisane jest duzymi napisami
nie trzeżwym nie sprzedajemy a kasjerki własnie sprzedają !!
Dodaj ogłoszenie