Krystyna Janda jako twarz komuny mentalnej plus chór oburzonych

Ryszard Warta
Ryszard Warta
Krystyna Janda w "Człowieku z żelaza" Andrzeja Wajdy

Elyta wróciła. Tak, tak, pisana przez „y”. A już myślałem, że to dowcipnie wymyślone słówko zupełnie już zaniknie.

  • Grzegorz Górski (FB):„I co ciekawe, owi „najlepsi” którzy dorwali się do igły, by siebie ratować, przez kilka dni - a nawet i teraz - w ogóle nie rozumieją, o co chodzi. Przecież to w końcu oni są „wybitni”, „wyjątkowi”, stanowią „elytę”

.

  • Marek Pyza (wpolityce.pl): „Taki obraz tej „elyty” już z nami zostanie. (...) Ich najgłupsze tłumaczenia nie unieważnią tego hańbiącego zachowania”.

  • Marcin Wikło (wpolityce):„To mentalna komuna. Szczepienia? „Elyta” zawsze załatwi sobie coś po znajomości, a frajerstwo niech stoi w kolejkach”.

  • Dominik Tarczyński (twitter): „Cwaniactwo elyt i ich rodzin wyszło!”.

  • Andrzej Rafał Potocki (PR24): To jest normalna akcja (...) elyty, które kiwają frajerów takich, jak my”.

Powód renesansu tego słowa jest oczywisty, czyli sprawa zaszczepienia się grupy znanych osób w szpitalu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Mobilizacja mediów prorządowych jest pełna. W Polskim Radu 24 to absolutnie temat numer jeden. Nie ma nic ważniejszego, sprawa wałkowana jest na tysiąc sposobów, głosów oburzonych wciąż przybywa, „gigantyczna afera” - obwieszcza na antenie tej stacji Michał Rachoń.

Zobacz wideo: Czy po zakażeniu covid-19 zyskujemy odporność?

Gigantyczna afera, nieporównywalna z jakimiś drobnymi niedociągnięciami w rodzaju tego wałka na kilkadziesiąt milionów za respiratory, których nie ma.

Wpychania się do kolejki nie znoszę, zaszczepionych przed terminem nie zamierzam bronić, choć z pełną oceną tej historii wolałbym się wstrzymać do momentu, gdy ktoś wiarygodnie wytłumaczy, czy z powodu tych ekstraszczepień, choć jeden pracownik medyczny tego szpitala nie dostał dawki albo dostał ją później. Ten wątek jednak jakoś nie jest rozwijany. A swoją drogą, każda populistyczna władza stroi się w szatki obrońców ludu przed złymi elitami. W tej nagonce nie ma więc niż dziwnego.

Twarzą tej „gigantycznej afery” jest Krystyna Janda. To ona uosabiać ma ową „mentalną komunę”. Jak to stwierdził jeszcze jeden oburzony, Wojciech Reszczyński: „Ci ludzie pokazali, że najlepiej czuli się w PRL i nadal chcieliby tam być”.

Z PRL pamiętam sporo, nie tylko Reszczyńskiego, który wtedy był gwiazdą TVP. Jako 11-letni smarkacz byłem na jednym z pierwszych toruńskich pokazów „Człowieka z żelaza” Wajdy i doskonale pamiętam, jak ludzie reagowali na ten film, jak cicho było na sali, gdy na ekranie pojawiły się wmontowane w film archiwalne zapisy grudniowej masakry z 1970 i gdy Janda śpiewała „Balladę o Janku Wiśniewskim”. Może tylko „Przesłuchanie” Bugajskiego w równym stopniu wpłynęło w moim pokoleniu na nasz stosunek do PRL. Grany przez Gajosa ubek znęcający się nad Jandą to wtedy, po stanie wojennym, była dobra metafora stosunku władzy do społeczeństwa. Nie wiem czy - jak twierdzi Reszczyński - Janda najlepiej czuła się w PRL. Wiem na pewno, że PRL nie czuła się dobrze z Jandą. RP trzecia i pół też za nią nie przepada.

Polecamy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie