Kseromonopol bezwzględnie żeruje na chorych

mro
Stuprocentową podwyżkę opłat za powielanie dokumentów od początku roku zafundował pacjentom Samodzielny Publiczny Zespół Przychodni Specjalistycznych przy ul. Szpitalnej.

Stuprocentową podwyżkę opłat za powielanie dokumentów od początku roku zafundował pacjentom Samodzielny Publiczny Zespół Przychodni Specjalistycznych przy ul. Szpitalnej.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166129" sub="Bezrobotni muszą wykładać z własnej kieszeni na ksero dokumentów wymaganych przy rejestracji / Fot. Jarosław Czerwiński">W efekcie placówka stworzyła najdroższe ksero w mieście, zarabiając na... chorych mieszkańcach.

64 grosze za stronę - taka stawka obowiązuje obecnie we włocławskiej lecznicy. Trudno znaleźć punkt w mieście, w którym ceny byłyby wyższe. Niezwykle wysokie stawki obowiązują także przy odpisach (6,40 zł). Zapłacenie 64 groszy może nie byłoby zbyt dużym problemem, gdyby nie fakt, że pacjenci często muszą skopiować wiele stron, przygotowując dokumentację do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pan Jan Langnerowicz uszczuplił swój portfel o około 17 złotych. - To dorabianie kosztem chorych - oburza się włocławianin.

<!** reklama>Administracja placówki przy ul. Szpitalnej tłumaczy się zarządzeniem, wprowadzonym w oparciu o obecnie obowiązujące przepisy (ustawę o prawach pacjentach i rozporządzeniem prezesa GUS). - Kopiowanie to koszty - etaty, papier i tonery do kserokopiarek oraz ewentualnie ich naprawa - mówi Małgorzata Pomarzyńska, kierowniczka działu kadr włocławskiej lecznicy. - My też musimy zarabiać. W szczególnych wypadkach dla osób bardzo ubogich robimy wyjątek.

- Problem w tym, że placówka stosuje astronomiczne ceny, wykorzystując fakt, że jesteśmy zmuszeni do korzystania z jej ksero - dodaje pan Langnerowicz. - Mógłbym odbić dokumenty w innym miejscu za 15-20 groszy za stronę, ale potrzebne jest potwierdzenie zgodności z oryginałem, więc chcąc nie chcąc, trzeba kopiować na Szpitalnej i słono przepłacać.

Co ciekawe, pacjenci wspominają, że w pobliżu był punkt ksero, ale monopol lecznicy doprowadził do jego likwidacji.

Kseroproblem mają też włocławscy bezrobotni. W ich przypadku nie chodzi jednak o obowiązek kopiowania w Powiatowym Urzędzie Pracy, lecz konieczność wyłożenia za to z własnej kieszeni. Niektórzy obliczyli, że wraz z zakupem biletów autobusowych wizyta w pośredniaku kosztuje ich prawie 10 złotych. Z czego płacić, jeśli się nie ma pracy? Urzędnicy argumentują, że nie mają środków na etaty dla kserujących i materiały.(mro)

Moim zdaniem

Administracje obu placówek wykazały się „zaradnością”. Szkoda tylko, że kierując się rachunkiem ekonomicznym, oszczędzają wyłącznie kosztem klientów, najwyraźniej zapominając, że to oni są najważniejsi.

Maciej Mroczyński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie