Księgi, pieniądze i Torpo

Małgorzata Oberlan
Marbud kupił zakład Torpo za 5,5 mln zł. Czy wiedział, że swoje roszczenia do księgi wieczystej dopisały córki tragicznie zmarłego właściciela? Na co wystarczą pieniądze ze sprzedaży?

Marbud kupił zakład Torpo za 5,5 mln zł. Czy wiedział, że swoje roszczenia do księgi wieczystej dopisały córki tragicznie zmarłego właściciela? Na co wystarczą pieniądze ze sprzedaży?

Według Kazimierza Soćko, likwidatora Torpo SA, pieniądze mają zaspokoić w pełni roszczenia wszystkich wierzycieli spółki. Dotychczas publicznie mówił o 200 byłych pracownikach, ZUS-ie, Urzędzie Skarbowym i dostawcach. Okazuje się, że jest inaczej.

- Oprócz nich, swoich pieniędzy chcą jeszcze inni. Między innymi trzy córki pana Krzysztofa Miękiny (tragicznie zmarłego - red.), spadkobierczynie jego majątku, czyli ponad 50 procent akcji Torpo. Czekają na wpis do księgi - mówi Mirosława Sugalska, dawna prezes Torpo.

<!** reklama>Ta wiadomość może być kłopotliwa dla Marbudu.

- Jeśli wpisy do księgi wieczystej zostały zgłoszone skutecznie, to faktycznie nabywca kupuje obiekt z dużym problemem - uważa mecenas Mariusz Trela, reprezentujący załogę.

Wiadomość bulwersuje też blisko 650 pracowniczych akcjonariuszy Torpo. Dziś już wiedzą, że pieniędzy ze sprzedaży zakładu, a w przyszłości maszyn i znaku towarowego, najprawdopodobniej dla nich nie wystarczy. Najwięcej do stracenia mają osoby podobne Mirosławie Sugalskiej, której pakiet w 2008 r. wart był 700 tysięcy zł. Niepokoi je fakt, że spadkobiercy dopisują się do hipoteki. Podejrzewają, że z tytułu posiadania udziałów.

- To nieprawda - mówi Kazimierz Soćko. - Jestem przekonany, że wpisy spadkobierczyń do księgi dotyczą czego innego. W 2009 roku zarząd Torpo chciał podzielić zakład na dwie nieruchomości. Wówczas pan Miękina, reprezentujący przedsiębiorstwo Kama z Ostrowi Mazowieckiej, wpłacił Torpo 500 tys. zł tytułem zaliczki i 600 tys. na realizację tego zadania. Do podziału jednak nie doszło, z winy Torpo co spółka sama przyznała. Zobowiązała się nie tylko do zwrotu 1,1 mln zł, ale i zapłacenia 500 tys. zł kary. Roszczenia spadkobierczyń dotyczą części tej kwoty. Likwidator ujawnia też, że tzw. zobowiązania pozostałe Torpo, wobec 10 różnych podmiotów (w tym Kamy) wynoszą 3,4 mln zł. Co na to Marbud? Czy nie obawia się, że skutecznie zgłaszanych wpisów do księgi wieczystej nabytej nieruchomości będzie przybywać? - Mamy nadzieję, że 6 milionów złotych wystarczy na pokrycie roszczeń wszystkich wierzycieli - mówi Mariusz Prestel, prezes zarządu grupy budowlanej Marbud.

Warto wiedzieć

  • Państwowe Torpo stało się pracowniczą spółką akcyjną w 1994 roku.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie