Kto się nie rozwija, ten się cofa

Redakcja
- Mam nadzieję, że pierwsze mecze w Orlen Lidze będą oglądane przy pełnych trybunach - mówi Przemysław Łapiński (drugi z prawej)
- Mam nadzieję, że pierwsze mecze w Orlen Lidze będą oglądane przy pełnych trybunach - mówi Przemysław Łapiński (drugi z prawej) Jacek Smarz
Rozmowa z PRZEMYSŁAWEM ŁAPIŃSKIM, prezesem powołanej niedawno do życia spółki Volley Toruń, zarządzającej pierwszoligową drużyną siatkarek Budowlanych.

Prowadzona przez Pana spółka przejęła drużynę toruńskich siatkarek od stowarzyszenia TKS-T Budowlani. Co wniesie ta zmiana? Na czym chcecie się skupić?
[break]
Na tym etapie trudno na to pytanie odpowiedzieć. Na pewno będziemy starać się poprawić strukturę organizacyjną i te elementy, które w naszej ocenie powodowały, że siatkówka w Toruniu była sportem trochę słabo rozpoznawalnym. Myślę, że tym spowodowane było mniejsze zainteresowanie ze strony kibiców. Główny naszym celem jest zwiększenie popularności siatkówki, szersze wyjście do mieszkańców Torunia i zaproponowanie im czegoś, co jest bardzo dobrze postrzegane w Polsce. Wydaje się nam, że zainteresowanie siatkówką w Polsce musi mieć też przełożenie na Toruń. Chcemy, aby ta dyscyplina była w mieście lepiej postrzegana i rozpoznawalna.
Stawiacie też na wynik sportowy?
Ze względu na krótki okres naszego współdziałania, trudno jest nam odnosić się do poziomu sportowego. Z informacji, które posiadamy, wiemy, że naszym celem będzie obecność w play off. Mówimy o tym głośno, ale myślę, że życie zweryfikuje te plany. Myślę, że poziom sportowy naszej drużyny powinien pójść w parze z działaniami wizerunkowymi i popularyzatorskimi.
Toruńskiej siatkówce potrzebne było odświeżenie?
To może nie jest najlepsze określenie. Żyjemy jednak w takich czasach, że ten kto się nie rozwija, ten się cofa. Podjęto decyzję, żeby stworzyć nową strukturę i zrobić krok na przód, dać nowe możliwości. Życie z kolei pokaże, czy odbiór społeczny jest duży i czy jest sens te działania prowadzić. Zrobimy wszystko, żeby była to dobrze postrzegana drużyna w mieście.
Hala będzie waszym głównym atutem w kwestii pozyskiwania kibiców, czy szykujecie inne pomysły?
Pomysłów mamy bardzo dużo. Jeśli zawody sportowe pozostaną tylko zawodami sportowymi, nigdy nie będzie możliwe utworzenie produktu, którym można handlować.
Siatkówka kobieca w Toruniu ma w sobie potencjał marketingowy?
Każda dyscyplina sportowa jest elementem, na bazie którego można stworzyć widowisko. Nie dzieliłbym tego na koszykówkę, siatkówkę, piłkę ręczną, czy nożną. To jest tylko kwestia umiejętności zorganizowania widowiska sportowego w oparciu o zawody sportowe. Znam wiele przykładów, w których mało popularne dyscypliny, a siatkówka taką nie jest, tworzy się widowiska sportowe, które ściągają na trybuny tysiące ludzi. To spróbujemy zrobić, a efekty ocenicie państwo sami.
Załóżmy, że w nowym sezonie zagracie w nowej hali. Do dyspozycji będziecie mieli ponad pięć miejsc. Jaka liczba widzów zadowoli Was, jako organizatorów meczów?
Trudno o tym mówić. Chcemy wyjść do szkół, do młodzieży. Powiem wprost. Ściągnięcie mieszkańców Torunia musi być skierowane do ludzi, którzy się siatkówką nie do końca interesują. Żadną sztuką jest ściągnięcie na widowisko sportowe fanów danej dyscypliny. Oni i tak przyjdą, czy te działania będą, czy też nie. Sztuką jest ściągnięcie ludzi, którzy tym się nie do końca interesują i zainteresowanie ich jest naszym celem.
W minionym sezonie mecze Budowlanych obserwowało blisko 500 osób. Jakiej więc liczby oczekujecie?
Jeśli uda nam się podwoić tę liczbę, to będę zadowolony.
Biorąc pod uwagę fakt, że trybuny ponad 5000 miejsc, hala nie zostanie zapełniona nawet w połowie, a to może działać negatywnie na wizerunek klubu.
Rzeczywiście, jest to problem, ale my nie mieliśmy wpływu na budowę tego obiektu. Musimy się dostosować do warunków, które są. Jasne, że mógłbym rozwijać fantazje o pięciu tysiącach ludzi na widowni, ale - na razie - jest to nierealne. Praca, którą trzeba włożyć przez rok, bądź dwa, powinna przynieść efekty. Wiadomo, że bez wyniku sportowego jest to nierealne. Nie wierzę w cuda, aby pierwszoligowy zespół piłki siatkowej był w stanie przyciągnąć pięć tysięcy ludzi na widownię, wobec czego, na obecnym etapie, musimy zadowolić się tym, co jest. Mam nadzieję, że tworząc widowisko, prowadząc działania mające na celu poprawę wizerunku, liczba naszych kibiców będzie rosnąć. Liczę na to, że pierwsze mecze w Orlen Lidze będą oglądane przy pełnych trybunach.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mT

siatkówka (przebijanie piłeczki w rytmie na 3) to NIE sport

Dodaj ogłoszenie