Kubica był drugi (!), ale nie dojechał

PAP, Fa
Mimo że Robert Kubica w kwalifikacjach uzyskał drugi czas i na starcie do wyścigu stanął w pierwszym rzędzie tuż przy Brytyjczyku Lewisie Hamiltonie (pole position), zawodów nie ukończył.

Mimo że Robert Kubica w kwalifikacjach uzyskał drugi czas i na starcie do wyścigu stanął w pierwszym rzędzie tuż przy Brytyjczyku Lewisie Hamiltonie (pole position), zawodów nie ukończył.

Polski kierowca musiał się wycofać z rywalizacji dziesięć okrążeń przed końcem rywalizacji w wyniku uszkodzonego zawieszenia tylnego koła (w tył bolidu Kubicy uderzył Japończyk Kazuki Nakajima z ekipy Williams-Toyota).

<!** reklama>Wuyscig ukończyło tylko ośmiu z 22 kierowców. Po zakończeniu wyścigu sędziowie podjęli decyzję o dyskwalifikacji Brazylijczyka Rubensa Barrichello (Honda) za to, że wyjechał z alei serwisowej na tor przy czerwonym świetle. Uczynił to opuszczając boks po karnym 10-sekundowym postoju za tankowanie paliwa, gdy na torze znajdował się „samochód bezpieczeństwa”.

„Safety car” trzy razy na torze

Niedzielny wyścig obfitował w wiele kolizji i niezbyt groźnych wypadków, jednak w wyniku tych wydarzeń trzykrotnie rywalizację przerywał wjazd „samochodu bezpieczeństwa” umożliwiający służbom technicznym usunięcie z toru elementów uszkodzonych bolidów.

- Kiedy na torze jest „safety car”, to zawsze pojawia się element loterii. Dzisiaj wszystko dość dobrze się układało na początku. Dopiero przy drugiej neutralizacji zaczęły się kłopoty. Mój team zmienił taktykę i wezwano mnie do boksu, gdzie zatankowano mi pełny bak i zmieniono opony na miękkie. To nie wyglądało za dobrze - tłumaczył Kubica.

Po powrocie na tor bolid Polaka był ciężki, a miękkie ogumienie przez to szybciej się ścierało. Mimo to kierowca BMW-Sauber utrzymywał się w czołówce.

- Wtedy pojawił się mały problem, bo w silniku jakby coś się zacięło. Kiedy otwierałem przepustnicę gazu nie było żadnej reakcji, dopiero po kilku sekundach silnik przyspieszał. To uniemożliwiło mi wyprzedzenie Sebastiena Bourdaisa (7. miejsce w debiucie - przyp. Fa), ale na szczęście udawało mi się bronić przed atakami Alonso - dodał Kubica.

Polski kierowca w tym momencie jako jedyny jechał z pełnym bakiem, podczas gdy inni rywale mieli lekkie bolidy, dlatego decyzja szefostwa niemieckiego zespołu wzbudziła sporo kontrowersji.

- Kiedy nastąpiła neutralizacja zdecydowaliśmy się zmienić taktykę Roberta, bo liczyliśmy, że jadąc wolno z innymi kierowcami nie zużyje za bardzo opon i będzie mógł dojechać na nich do mety - powiedział dyrektor sportowy BMW-Sauber, Mario Theissen.

Kara dla Nakajimy

Gdy na tor po raz trzeci wjechał „samochód bezpieczeństwa” polski kierowca zajmował szósta pozycję, jednak kilka sekund przed wznowieniem rywalizacji - dziesięć okrążeń przed końcem - nieoczekiwanie w bolid Polaka z tyłu uderzył Kazuki Nakajima.

Już po wyścigu Japończyk został ukarany przez sędziów przesunięciem o dziesięć lokat do tyłu na starcie Grand Prix Malezji, zaplanowanej na najbliższą niedzielę.

W wyniku tego incydentu Kubica zjechał do alei serwisowej i przez chwilę wydawało się, że będzie kontynuował jazdę, ale technicy uznali w trakcie zmiany opon i przodu bolidu, iż uszkodzenie zawieszenia tylnego lewego koła jest zbyt poważne.

- Myślę, że Nakajima po prostu zaspał i za późno wyhamował. Jechał zbyt szybko i po prostu wbił się we mnie. Uszkodzone miałem tylko zawieszenie tylnego koła, ale w naszym teamie jest reguła, że jeśli nawet dostanie się uderzenie z tyłu, to i tak wymienia się przednie skrzydło - powiedział Kubica.

Heidfeld za Hamiltonem

GP Australii zakończyła się zwycięstwem Brytyjczyka Lewisa Hamiltona, a drugie miejsce zajął Niemiec Nick Heidfeld.

- To jest fantastyczny początek sezonu, lepszego nie mogłem sobie wymarzyć. Było wielu, którzy twierdzili, że BMW-Sauber za bardzo zaryzykowało i nie będzie w stanie nawiązać walki z McLaren-Mercedes czy Ferrari. Teraz chyba już nikt nie ma żadnych wątpliwości, że będziemy się liczyć - powiedział Niemiec, który powtórzył w ten sposób swój najlepszy wynik.

- Formuła 1 to gra strategiczna i pokazaliśmy, że umiemy ustawić pionki. Do pełni szczęścia zabrakło tylko jeszcze sukcesu Roberta Kubicy. Szkoda, że Nakajima najechał na bolid naszego kierowcy i odebrał mu szanse uzyskania punktów. Dobrze jednak, że Nick zachował zimną krew i mogliśmy się wszyscy cieszyć - powiedział Theissen.

Obrońca tytułu, Fin Kimi Raikkonen (Ferrari), podczas kwalifikacji miał defekt bolidu i do wyścigu wystartował dopiero z 15. pozycji (zyskał jedną lokatę po karze nałożonej na Timo Glocka z Toyoty). Sklasyfikowany został na 8. miejscu.

Następne zawody - Grand Prix Malezji - już 23 marca na torze Sepang pod Kuala Lumpur.(PAP, Fa)

Grand Prix Australii 2008

  • 1. Lewis Hamilton (W. Brytania/McLaren-Mercedes) - 1:34.50,616
  • 2. Nick Heidfeld (Niemcy/BMW-Sauber) - strata 5,478
  • 3. Nico Rosberg (Niemcy/Williams-Toyota) - 8,163
  • 4. Fernando Alonso (Hiszpania/Renault) - 7,181
  • 5. Heikki Kovalainen (Finlandia/McLaren-Mercedes) - 18,014
  • 6. Kazuki Nakajima (Japonia/Williams-Toyota) - strata 1 okr.
  • 7. Sebastien Bourdais (Francja/Toro Rosso-Ferrari) - 3 okr.
  • 8. Kimi Raikkonen (Finlandia/Ferrari) - 5 okr.

Mistrzostwa świata kierowców

  • 1. Lewis Hamilton - 10 pkt
  • 2. Nick Heidfeld - 8 pkt
  • 3. Nico Rosberg - 6 pkt
  • 4. Fernando Alonso - 5 pkt
  • 5. Heikki Kovalainen - 4 pkt
  • 6. Kazuki Nakajima - 3 pkt
  • 7. Sebastien Bourdais - 2 pkt
  • 8. Kimi Raikkonen - 1 pkt

Mistrzostwa świata konstruktorów

  • 1. McLaren-Mercedes - 14 pkt
  • 2. Williams-Toyota - 9 pkt
  • 9. BMW-Sauber - 8 pkt
  • 4. Renault - 5 pkt
  • 6. Toro Rosso-Ferrari - 2 pkt
  • 7. Ferrari - 1 pkt

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie