Kujawsko-Pomorskie. Wraki statków i barek w naszym regionie [zdjęcia]

Marek Weckwerth
Marek Weckwerth
Wraki spotyka się nie tylko na dnie mórz i oceanów. Często można je wypatrzeć na śródlądowych drogach wodnych i to w dużej części ponad powierzchnią wody Marek Weckwerth
Wraki statków można spotkać w Wiśle, na żeglownych odcinkach jej dopływów, a także na nabrzeżach i w stoczniach remontowych. Często zamiast zatopionej jednostki pływającej można znaleźć wrak samochodu.

Zobacz wideo: Ferie zimowe w dobie pandemii

Najbardziej znane wraki statków znajdują się w okolicach Bobrownik. Wystają nad poziom Wisły przy niższych stanach wody. Jak uważają historycy, są to pozostałości dwóch statków zatopionych w latach 1920 i 1939. W pierwszym przypadku chodzi zapewne o statek Moniuszko”, który poszedł na dno podczas wojny z bolszewikami, a w drugim o „Spółdzielnię Wisła” zatopioną przez wojska niemieckie.

Mnóstwo wyglądających na całe jednostek pływających, ale rdzewiejących i dożywających swych dni barek, holowników czy motorówek można dostrzec na brzegach Wisły i w ujściu Wdy. Zostały wyciągnięte poza zasięg wody, aby się pod nią nie pogrążyły.

Na dolnej Brdzie

Bezimienne wraki barek zalegają w dolnym biegu Brdy, a dokładniej w pobliżu wejściu do stoczni remontowej dawnego Lloyda Bydgoskiego, u brzegu Wyspy na Zimnych Wodach (dziś półwyspu), a także przy brzegu w północno-wschodniej części Toru Regatowego.

Przed kilkunastu laty wrak drewnianej barki tkwił na płyciźnie poniżej jazu w bydgoskim Czersku Polskim, w ujściowym korycie Brdy. Dziś nie ma po niej śladu – rozprawił się nią szybki i zmienny nurt, a resztki pochłonęło grząskie dno i wędrujące piaski. Za to kilkaset metrów dalej przy prawym brzegu można dostrzec wrak małego fiata.

Wraki statków można spotkać w Wiśle, na żeglownych odcinkach jej dopływów, a także na nabrzeżach i w stoczniach remontowych. Często zamiast zatopionej jednostki pływającej można znaleźć wrak samochodu. Zdjęcia znajdziesz w poniższej galerii.

„Łokietek” napłynął na… samochód

Na szczęście wraki rzadko spotyka się na szlakach żeglownych, bo przed każdym sezonem szlaki są trałowane. Na zanurzoną, ciągnioną przez dwie łodzie linę zaczepiają się wszelkie zalegające na dnie przeszkody. I najczęściej są to nie wraki statków czy mniejszych jednostek pływających, a samochodów. Przed około 10 laty gdy płynęliśmy Łokietkiem” ze Szczecina do Nakła, to na wysokości Drezdenka, uderzyliśmy dziobem w taki właśnie wrak, płynący do góry kołami. Zaraz też pojawiła się plama oleju lub paliwa i wypłynęły plastikowe butelki– wspomina Grzegorz Nadolny, kapitan żeglugi śródlądowej z Nakła nad Notecią.

Zobacz także: Biznesmen schodzi pod wodę. Tak się relaksuje po pracy

Gdy wrak udaje się zlokalizować, pracownicy danego Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej oznakowują je bojami, a potem specjalistyczna firma wydobywa go. Często, o czym świadczą nasze zdjęcia, wraki są odholowywane w pobliże brzegów, gdzie nie zagrażają już żegludze.

Łodzie i kajaki

Ostatnią klasą wraków są te najmniejsze, czyli łodzie i kajaki. Można je dostrzec na popularnych i mniej znanych szlakach kajakowych, przy brzegach jezior. Te z drewna dość szybko wlewają się w otoczenie, zaś wykonane z tworzyw sztucznych długo będą widoczne zanim nie pogrążą się w mule i piasku.

To też może Cię zainteresować

Wideo

Materiał oryginalny: Kujawsko-Pomorskie. Wraki statków i barek w naszym regionie [zdjęcia] - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie