Kuszą nawet mundurowych

Anna Krzesińska, Magdalena Ratajczyk
Kto miał dziadków na wsi, pamięta wyjątkowy smak tradycyjnego chleba czy wędlin. W Toruniu można znaleźć punkty oferujące takie smakołyki.

Kto miał dziadków na wsi, pamięta wyjątkowy smak tradycyjnego chleba czy wędlin. W Toruniu można znaleźć punkty oferujące takie smakołyki.

<!** Image 3 align=none alt="Image 165616" sub="Cukiernia Zyska w Toruniu. Ekspedientka, pani Kamila, wystawia świeże wypieki / Fot. Grzegorz Olkowski">Toruńską mekką dla wielu smakoszy pieczywa jest oczywiście piekarnia przy ulicy Podmurnej, której właścicielem jest Jarosław Grochowalski. Może wydawać się, że tam czas stanął w miejscu, bo, oprócz starodawnego wystroju, prawie zawsze można natknąć się na kolejkę niczym z czasów PRL-u. W ogonku zgodnie stoją uczniowie, studenci, emeryci, pracownicy staromiejskich firm i urzędnicy. Wiedzą, że warto poczekać. Tamtejsze drożdżówki, chałki, paluchy czy chleb nie mają sobie równych. Jaka jest recepta na sukces? Sekret smaku i zapachu wcale nie kryje się w strzeżonej recepturze, bowiem ta - jak zapewnia nas właściciel piekarni - jest ogólnodostępna, choć pochodzi jeszcze z czasów przedwojennych. O tym, że chleb i bułki z Podmurnej są wyjątkowe, decyduje raczej sposób ich przygotowania. Bo dziś w wielu piekarniach najważniejszy jest zysk, chleb wypieka się więc w nich jak najszybciej i jak najmniejszym kosztem, znacznie skrócony jest też czas produkcji ciasta.

<!** reklama>- My pieczemy chleb według przedwojennych receptur i zachowujemy obowiązujący w nich reżim technologiczny - wyjaśniał na łamach „Nowości” Jarosław Grochowalski.

Tu ciasto, zanim trafi do pieca, który jest także skarbem piekarni, bo powstał w czasach prezydenta Mościckiego, przez kilka godzin dojrzewa i dzięki temu nabiera swoich niepowtarzalnych właściwości smakowych.

Równie kultowym miejscem jest też piekarnia przy ulicy Grudziądzkiej. Tam największym uznaniem klientów cieszą się paszteciki, cebulaki czy pizza. Oczywiście nie brakuje też osób, które kupują chleb.

- Naszą zasadą jest brak chemii. Pieczemy tradycyjną metodą i sami produkujemy też kwas - wyjaśnia tajemnicę receptury właściciel Zbigniew Linek.

Dużym atutem piekarni jest także fakt, że jest czynna 24 godzinny na dobę, oprócz sobotnio-niedzielnej, kilkunastogodzinnej, przerwy.

- Takie dogodne godziny otwarcia często wykorzystują strażnicy miejscy, policjanci czy pracownicy karetek, którzy przyjeżdżają do nas podczas przerw w czasie nocnego dyżuru i kupują coś na ząb. Odwiedzają nas też studenci wracający nocą z imprez - uśmiecha się pan Zbigniew. - Kiedy inne sklepy, np. z powodu świąt, są zamknięte przyjeżdżają też do nas nawet mieszkańcy lewobrzeżnej części Torunia. Oczywiście zaopatrują się u nas także mieszkańcy okolicznych domów czy bloków. Wiedzą, że mogą liczyć na najlepszy smak.

Nie brakuje też oferty dla mięsiożerców. Kiełbasy, wędliny, szynki - to właśnie one wiodą prym wśród mięsnych smakołyków. Tak przynajmniej twierdzą właściciele masarni, znajdujących się w pobliżu Torunia. Te małe stawiają na jakość i tradycyjne receptury. Klientów kuszą smak, zapach i wygląd mięsnych produktów. Gdzie i jakie można kupić smakołyki?

- Robimy, między innymi, kiełbasę zwyczajną, polską, wiejską, i z komina. Są to naturalne produkty bez konserwantów i to właśnie one cieszą się największa popularnością klientów. W Toruniu można je nabyć w dwóch punktach, na targowisku Maciej oraz na targowisku Manhattan. Masarnię prowadzę od ponad dziewięciu lat, doskonały smak gwarantują firmowe receptury według których, przygotowywane są nasze wyroby - mówi Józef Kotkiewicz, właściciel masarni „Kobero”, mieszczącej się w Złotorii.

Wielbicieli mięsnych smaków kuszą także szynki i karkówka, które dzięki tradycyjnej produkcji nie zmieniają się od lat.

- Mamy trzy firmowe sklepy, które mieszczą się w Mierzynku, Lubiczu Dolnym oraz Grębocinie. Wyroby, które można u nas kupić, są produkowane z wieprzowiny oraz drobiu. Szynki, wędliny, kaszanki - to między innymi je można u nas nabyć. Oferujemy całą gamę mięsa wieprzowego, od schabu poprzez karkówkę, boczek, łopatkę, żeberka aż po nóżki. Wśród gotowych wyrobów największą popularnością cieszą się szynki, takie jak ta pieczona czy cygańska. Klienci chętnie wkładają do koszyka także schaby i boczki pieczone oraz wędliny, na przykład, podwawelską. Nasze wyroby mają tradycyjne smaki. Jeśli wprowadzamy jakieś zmiany w ich składzie czy podczas ich produkcji to są one naprawdę niewielkie ponieważ najważniejsza jest dla nas dobra jakość i tradycyjność wyrobu - mówi Mirosław Jastrzębski, właściciel masarni mieszczącej się w Grębocinie.

Szeroka oferta produktów mięsnych czeka na torunian także na targowisku miejskim. W znajdujących się tam sklepikach można kupić różnego rodzaju tradycyjne wyroby, takie jak: kiełbasy, wędliny, wyroby podrobowe czy polędwice. Są też tacy, którzy samodzielnie przygotowują takie wyroby. Wszystko zależy od gustu wielbiciela mięsa.(szs)

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie