Lekarze z Torunia i Brodnicy pomagali gangsterom? Psychiatra: "Dałem tylko rozpiskę leków". Finał procesu

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
Izabela Cz.-M., lekarka rodzinna z Brodnicy oraz Piotr M., znany psychiatra z Torunia mieli pomagać członkom gangu "Lewatywy" - twierdzi prokuratura. Proces tej dwójki medyków dobiega końca. - Wierzę, że zostanę uniewinniony - mówi nam psychiatra.

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

Lekarze współpracowali z "Lewatywą"?

Proces obojga lekarzy przed Sądem Rejonowym w Brodnicy właśnie dobiega końca. Akt oskarżenia przeciwko nim skierowała Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy, która wcześniej zajmowała się rozległym śledztwem dotyczącym gangu Henryka L. "Lewatywy" i osób współpracujących na różnych polach z gangsterami.

Warto przeczytać

Na 4 października wyznaczono termin kolejnej rozprawy, na której już wygłoszone mają zostać mowy końcowe. Rozleglejsze zarzuty, a więc i surowsza odpowiedzialność karna grozi brodnickiej internistce. Formalnie jednak każdemu z oskarżonych medyków grozi do 10 lat więzienia. Co zarzuciła im prokuratura?

Medycy za pieniądze "badali" i wystawiali zaświadczenia gangsterom?

Według ustaleń prokuratury, Henryk L. "Lewatywa" kierował zorganizowaną grupą przestępczą, która latami na tzw. karuzelowym obrocie węglem, olejem, złotem oraz pojazdami wyłudziła grube miliony złotych z podatku VAT, a także oszukała na wielkie sumy kilka banków. Nazywany był bossem bydgoskiego półświatka kryminalnego.

Kujawsko-pomorska policja wydała listy gończe za tymi kobietami! Sprawdź, kogo obecnie poszukuje KWP Bydgoszcz. One mogą ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości gdzieś w regionie. Wszystkie informacje w artykule pochodzą ze strony poszukiwani.policja.pl i były dostępne na dzień 17.09.2021. Zobacz szczegóły i zdjęcia! >>>>>

Kujawsko-Pomorskie: Te młode kobiety są poszukiwane przez po...

Zaskakującym wątkiem afery jest sprawa lekarzy, którzy według Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy mieli się wysługiwać "Lewatywie" i jego ludziom. Oczywiście, niebezinteresownie. Główne skrzypce w wytwarzaniu fałszywej dokumentacji medycznej dla gangsterów miała grać 51-letnia Izabela Cz.-M., internistka z Brodnica. To bardzo znana w mieście lekarka, ceniony fachowiec. Jej teściem jest wieloletni, były już prezes jednego z banków (obecnie: prezes honorowy). Izabela Cz.-M. była również lekarzem sądowym z listy Sądu Okręgowego w Toruniu.

Brodnicka lekarka odpowiada przed sądem za poświadczanie nieprawdy w dokumentacji medycznej (art. 271 par. 3 Kodeksu karnego) oraz przyjmowanie korzyści majątkowych z tego tytułu (art. 228 par. 3). Grozi jej do 10 lat więzienia. Kobieta nie przyznaje się do winy. Prokuratura jest jednak przekonana, że Izabela Cz.-M. dobrze wiedziała, co robi. Najprościej rzecz ujmując, miała wytworzyć fałszywe historie choroby Henryka L. "Lewatywy", jego prawej ręki Marcina B. oraz dwóch innych członków grupy przestępczej. W tym także mężczyzny, który w toruńskim procesie gangu "Lewatywy" ma status świadka koronnego.

Fałszywe zaświadczenia, skierowania na badania, skierowania do szpitala, a nawet zorganizowanie badania EKG metodą Holtera - tego wszystkiego miała dopuścić się Izabela Cz.-M. Sfałszowane kwity miały pomóc przestępcom unikać odpowiedzialności karnej. Jeden robił wszystko, by nie iść po wyroku do więzienia. Drugiemu zależało, by nie stawiać się w sądzie, itd. Według ustaleń prokuratury, za swoje usługi internistka pobierała różne kwoty. Zarzuty mówią o 4400 zł, 1500 zł, 500 czy 300 zł, w zależności od liczby wystawionych kwitów i ich rodzaju.

Komiks "Tytus, Romek i A'Tomek" Nawet 1250 zł za blisko 55-letni komiks - tyle życzy sobie ogłoszeniodawca za II księgę pierwszego wydania komiksu. Inne księgi osiągają podobne ceny. Komiksy wydawane były od 1957 roku. Jest to zatem najdłużej ukazująca się seria komiksowa w Polsce. Jej autora nikomu nie trzeba przedstawiać - to Henryk Jerzy Chmielewski, czyli Papcio Chmiel, powstaniec warszawski oraz kawaler Orła Białego. Autor dożył blisko 100 lat. Zmarł w styczniu 2021 roku. Czytaj dalej. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNEPOLECAMY TAKŻE:Meble z PRL-u poszukiwane przez kolekcjonerów. Dziś kosztują majątek! Macie je w domu? Możecie sporo zarobić. Oto cenyTe zabawki i rzeczy z PRL-u dziś są warte fortunę!

Masz takie komiksy z PRL-u? Są warte sporo pieniędzy! Nie wy...

Zarzuty dla lekarza z Torunia

Lżejszego kalibru zarzuty usłyszał 50-letni Piotr M., psychiatra z Torunia. Miał według prokuratury wystawić fałszywe zaświadczenia o stanie zdrowia psychicznego dla tego członka grupy "Lewatywy", który został świadkiem koronnym. W odróżnieniu od Izabeli Cz.-M. jego pomoc środowisku przestępczemu miała być skromniejsza i ograniczyć się do odpłatnej "pomocy" jednej osobie. Za wizytę brał po 150 zł.

Psychiatra: "Lekarka przysłała mi pacjenta. Mówiła, że to kuzyn"

Oboje lekarze są czynni zawodowo. Pacjenci nie stracili do nich zaufania. Toruński psychiatra Piotr M. jest przekonany, że zostanie uniewinniony. - Tego pacjent skierowała do mnie brodnicka lekarka (Izabela Cz.-M.). Mówiła, że to jej kuzyn. Nie jest prawdą, bym wystawił mu jakieś zaświadczenie o stanie zdrowia do wykorzystania w sądzie czy innych instytucjach. Nie, dostał ode mnie tylko kartkę z rozpiską o tym, jak brać lekarstwa - mówi nam dziś (21.09) psychiatra.

Polecamy

Doktor Piotr M. podkreśla, że udzielił wspomnianemu mężczyźnie tylko fachowej konsultacji. Nie miał pojęcia, że jest związany ze światem przestępczym.

Obrońca psychiatry, adwokat Mariusz Lewandowski, tak komentował zarzuty wobec swojego klienta na początku procesu:
"Mój mandant nie przyznaje się do winy od początku postępowania. Przez okres ponad 8 lat jego dobre imię i pozycja jako lekarza było szargane przez organy ścigania. Nie do przyjęcia jest sytuacja, gdy wskutek przeprowadzania 2 konsultacji w ramach jego praktyki psychiatrycznej – płatnych po 150 zł każda – stawia mu się tak poważne zarzuty. Co znamienne, akt oskarżenia w całości opiera się na pomawiającej lekarza relacji osoby uprzednio wielokrotnie karanej za poważne przestępstwa kryminalne, która sama zmierza do uchronienia się od wysokiego wyroku. Osoba ta uzyskała status świadka koronnego, co pozwoliło na uchronienie się przed możliwą wieloletnią karą pozbawienia wolności do 15 lat. Prokurator bezrefleksyjnie przyjął wspomnianą relację świadka jako wiarygodną w zakresie Piotra M., który nigdy nie był karany, a w środowisku lekarskim cieszy się szacunkiem" - podkreślał adwokat.

Do sprawy wrócimy w październiku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie