Licea nierównokształcące

Justyna Wojciechowska-Narloch
- Z czasem będzie jeszcze gorzej - prorokują dyrektorzy najlepszych ogólniaków. Wszystko przez to, że do szkół z maturą przyjmowani są coraz słabsi uczniowie.

- Z czasem będzie jeszcze gorzej - prorokują dyrektorzy najlepszych ogólniaków. Wszystko przez to, że do szkół z maturą przyjmowani są coraz słabsi uczniowie.

- Już w tej chwili mamy do czynienia z segregacją szkół. Dobrą młodzież i tę na przyzwoitym poziomie dostaje kilka czołowych ogólniaków. Reszta liceów po prostu zapełnia sobie klasy - mówi Tomasz Masłowski, matematyk i wicedyrektor X LO w Toruniu, gdzie matury nie zdała tylko jedna osoba. - Ratunkiem byłyby odgórnie narzucone progi punktowe, które blokowałyby dostęp do liceów najsłabszej młodzieży. Tymczasem teraz szkoły przyjmują kandydatów z dwójami na świadectwie i fatalnymi wynikami testu gimnazjalnego.

<!** reklama>Trudno odmówić racji Tomaszowi Masłowskiemu. W Toruniu są bowiem licea, które przy rekrutacji wymagały od chętnych 40-50 punktów na 200 możliwych do zdobycia.

Wyniki egzaminów dojrzałości w naszym regionie są więc gorsze od krajowych. Na prawie 18 tysięcy zdających ponad 1200 oblało maturę, a kolejnych ponad 3200 w sierpniu czeka poprawka. Abiturienci w Kujawsko-Pomorskiem gorzej niż ich koledzy w kraju wypadli na polskim, matematyce i angielskim.

W Polsce te średnie wyniosły odpowiednio - 53,6, 48,24 i 69,69. W regionie język polski to 53,11, matematyka - 47,62 i angielski - 68,78.

W technikach egzamin dojrzałości sukcesem zakończył się tylko dla 66 proc. młodych ludzi.

- U nas było lepiej, bo maturę zdało 75 procent uczniów. Do poprawek przystąpi 11 osób - mówi Mirosław Hejka, dyrektor Zespołu Szkół Samochodowych w Toruniu. - Prawda jest taka, że nie przyjmujemy elity jak w najlepszych liceach. Przy tegorocznej rekrutacji tylko dziesięć osób miało powyżej stu punktów. Poza tym w technikach trudniej się przygotować do matury, jest mniej godzin na przedmioty ogólnokształcące.

Kamil, tegoroczny maturzysta, który chce pozostać anonimowy, nie zdał matematyki w jednym z ogólniaków.

- To rodzice naciskali na liceum, ja chciałem zostać kucharzem - mówi rozgoryczony chłopak.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bea
Sieć szkół tworzy gmina. Jak widać bezmyślnie. Po co liceum, do którego przyjmuje się uczniów, którzy nie osiągnęli nawet połowy z maksymalnej ilości punktów do zdobycia? 100 punktów, to powinno być minimum. Pozostałe licea powinny zniknąć. Zamiast nich szkoły zawodowe, technika. A wyniki matur mnie nie martwią. Wiadomo od zawsze, że matura nie jest dla każdego. I dobrze.
R
ReKa
to trochę oznacza, że jest leniwy, a bardzo dużo oznacza, że nauczyciel był niekompetentny. Nauczycielom coraz mniej zależy na tym, żeby uczeń zrozumiał, a coraz bardziej na tym, żeby zrobić wykład i iść do domu.
Dodaj ogłoszenie