Liderka? Nie, to nie ja

Dariusz Łopatka
Rozmowa z DOROTĄ LEWANDOWSKĄ, siatkarką drugoligowych Budowlanych Synapsy Toruń.

Rozmowa z DOROTĄ LEWANDOWSKĄ, siatkarką drugoligowych Budowlanych Synapsy Toruń.

<!** Image 2 align=right alt="Image 166585" sub="Specyfikę, a przede wszystkim siłę zagrywek Doroty Lewandowskiej, w drugiej lidze, poznało już wiele siatkarek przeciwnych drużyn / Fot. Jacek Smarz">Ostatnie zwycięstwa zapewniły Wam wysokie miejsce w ligowej tabeli. Spodziewałaś się, że na trzy kolejki przed końcem sezonu zasadniczego będziecie sklasyfikowane na trzeciej pozycji?

Nie spodziewałam się, ale przecież dążymy do tego, żeby osiągnąć możliwie najlepszy rezultat. Cieszę się z ostatnich zwycięstw. Widać, że mamy dobrą formę. Zostały nam jeszcze trzy mecze pierwszej części sezonu, które nie będą dla nas łatwe. Zobaczymy, jak sobie poradzimy.

Biorąc pod uwagę wszystkie przeciwności: przeniesienie drużyny do niższej ligi, niższy budżet, czy nowy skład, Budowlane nie mogły jednak liczyć na wiele.

Budżet może i jest niższy, ale wydaje mi się, że klub w tym sezonie jest prowadzony lepiej. Prezes (Jarosław Hausman - przyp. red.) trzyma nad tym pieczę. Prowadzi klub rozsądnie. Skład tymczasem nam się ostatnio „posypał”. Patrycja Kowalska i Patrycja Krysiak doznały kontuzji. Ciągle coś się dzieje. W ostatnim tygodniu miałyśmy tylko jeden trening. Po ostatnim meczu z Mogilnem można się więc było spodziewać wszystkiego. Mimo to wygrałyśmy.

Na czym polega więc siła Budowlanych?

Nie mam zielonego pojęcia. My chyba jesteśmy nieprzewidywalne. Same nie wiemy, ile możemy osiągnąć i w jaki sposób. Czasami jest niestety tak, że popełniamy za dużo błędów i to jest nasz największy minus. Podejrzewam, że w takim składzie byłybyśmy w stanie wygrać z każdym z naszej ligi. Fakt, że teraz ławka jest trochę okrojona. Jeszcze trochę i mnie też nie będzie (Dorota Lewandowska w marcu przejdzie operację łękotki - przyp. red.).

Myślisz, że tę drużynę stać na awans do pierwszej ligi?

<!** reklama>Myślę, że tak. Może przydałoby się jednak kilka wzmocnień, aby drużyna była bardziej wyrównana. Wówczas, w kolejnym sezonie, mogłybyśmy powalczyć o awans.

A klub na to stać?

Powiem tak, w tym sezonie działacze postawili nam za cel utrzymanie w drugiej lidze. Plany na przyszłe rozgrywki miały być takie, że mamy starać się o awans.

W poprzednim sezonie grałaś znacznie mniej...

... praktycznie w ogóle nie grałam.

No właśnie. Teraz w składzie nie ma Sandry Cabańskiej, czy Mai Motylewskiej. Pod ich nieobecność czujesz się liderką zespołu?

Nie, nie. Chyba nie mam takiego charakteru, żeby traktować siebie, lub żeby mnie traktowano, jako liderkę. Mówiąc szczerze, nie chciałabym być postrzegana jako liderka. Jestem jedną z sześciu na parkiecie.

Drugoligowe zespoły dobrze znają jednak Dorotę Lewandowską z jej specyficznej, ale za to bardzo silnej zagrywki.

Racja. Chyba już wszystkie rywalki ją poznały.

Czy to, że nie postąpiłaś podobnie jak byłe zawodniczki Budowlanych i zostałaś w Toruniu, uważasz za dobrą decyzję?

Trzeba wiedzieć, że nie miałam przed sezonem propozycji z innych klubów. Ważniejsze było dla mnie to, żeby oprócz grania mieć stałą pracę, a tutaj taką mam. Wiedziałam więc, że w Toruniu zostanę. Młodą zawodniczką nie jestem, a granie w siatkówkę traktuję jako hobby. Dobrze więc się stało, że gramy w drugiej lidze, a ja mogę dodatkowo trenować.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie