Warto przeczytać
Sprawdź

Polecamy!

Rozwiń
Likwidacja Wyższej Szkoły Filologii Hebrajskiej w Toruniu....

Likwidacja Wyższej Szkoły Filologii Hebrajskiej w Toruniu. Można ją było uratować? [WIDEO]

Alicja Cichocka

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Ojciec Maksymilian Tandek podczas inauguracji roku akademickiego w 2011 roku

Ojciec Maksymilian Tandek podczas inauguracji roku akademickiego w 2011 roku ©Jacek Smarz

Franciszkanie nie muszą zwrócić unijnej dotacji na budowę Wyższej Szkoły Filologii Hebrajskiej w Toruniu. Uczelnia przetrwała wymagane umową pięć lat. Od co najmniej dwóch była jednak w agonii. Stąd jej likwidacja.
Ojciec Maksymilian Tandek podczas inauguracji roku akademickiego w 2011 roku

Ojciec Maksymilian Tandek podczas inauguracji roku akademickiego w 2011 roku ©Jacek Smarz

Trudno nie mówić o katastrofie. Od dwóch lat Wyższa Szkoła Filologii Hebrajskiej w Toruniu, prowadzona przez zakon franciszkanów, na sztandarową filologię hebrajską nie przyjęła żadnych nowych studentów. Chętnych po prostu nie było. Liczbę studentów drugiego roku można policzyć na palcach jednej ręki - pięć osób. Na trzecim roku studiów było nie więcej niż kilkoro studentów, którzy magisterkę napiszą prawdopodobnie na uniwersytecie w Poznaniu. Sytuacji nie zmieniły oferowane kursy czy studia podyplomowe. W efekcie władze WSFH zdecydowały się ją zamknąć.

„Staraliśmy się...”



- Przez siedem lat istnienia szkoły zrobiliśmy wszystko, żeby przetrwała - wynika z oświadczenia rektora uczelni, ojca dr. Bernarda Marciniaka. Wylicza - poziom studiów był wysoki, oferta dydaktyczna oryginalna, kadra z międzynarodowej półki, unikatowy księgozbiór.

- Jeździliśmy do szkół, ściągaliśmy studentów z zagranicy, naprawdę staraliśmy się - mówią w sekretariacie WSFH.

Czytaj także: Co będzie z WSFH?

Lokalne władze zapewniły szkole start, o jakim inne prywatne uczelnie mogą marzyć - budowa siedziby WSFH przy ul. Poznańskiej znalazła się na liście unijnych projektów, kluczowych dla Kujawsko-Pomorskiego. Za 24 miliony zł powstał nowoczesny budynek, a w nim doskonale wyposażone sale wykładowe i laboratoria językowe.
*

Czemu więc szkołę trzeba zamknąć? Studia z kultury, języka i historii narodu żydowskiego okazały się zbyt niszowe i wymagające, swoje zrobił też niż demograficzny. Pojawiają się również głosy, że w trudnych dla uczelni czasach zabrakło przewodnika, jakim był ojciec Maksymin Tandek, pierwszy jej rektor. Został zapamiętany jako człowiek z wizją rozwoju szkoły, z szerokimi - także międzynarodowymi - kontaktami i charyzmą. Z niejasnych powodów pięć lat temu został odwołany ze stanowiska.

Obecne władze WSFH zapewniają, że zamknięcie uczelni nie kończy działalności edukacyjnej w jej murach. W budynku działają (obok restauracji, siłowni i biblioteki) franciszkańskie liceum i technikum. W obu tych prywatnych placówkach uczy się około 60 uczniów. W budynku znajduje się też Franciszkański Ośrodek Edukacyjno - Szkoleniowy, swoją siedzibę ma związana z zakonem franciszkanów Fundacja Hodos, a także prywatne przedszkole.

Co na to Unia?



Franciszkanom nie grozi wizja zwrotu prawie 10 mln zł unijnej dotacji, przekazanej na budowę siedziby WSFH.

- Prowincja Świętego Franciszka z Asyżu Zakonu Braci Mniejszych Franciszkanów w Polsce wypełniła wymogi umowy o dofinansowanie. Okres trwałości projektu upłynął w 2014 roku - informuje Tomasz Krasicki z Departamentu Wdrażania Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego UM.

Urząd nie wnika, co będzie dalej z siedzibą szkoły. - Pytania proszę kierować do władz uczelni - odpowiada.

Po upublicznieniu informacji o zamknięciu szkoły wynajmem pomieszczeń i sal po WSFH zainteresowało się kilka firm, m.in. jedna z prywatnych szkół językowych. Jak słyszymy w kancelarii uczelni, trwają negocjacje.

*Wideo: WSFH w Toruniu

Kto się dołożył?


Warto wiedzieć Kto się dołożył?
Z kasy miejskiej popłynęło na budynek szkoły ok. 2,6 mln złotych, kolejne 1,76 mln złotych wyłożył budżet państwa, 10 mln złotych pochodziło z unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa na lata 2007-2013, pozostałą część wyłożył zakon franciszkanów.

Zakon wypełnił zobowiązania umowy, warunek pięcioletniej trwałości przedsięwzięcia. Szkoła przetrwała siedem lat, zakonnicy właśnie ją zamykają.

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (9)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
KŁAMSTWO !!!

olo (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

KŁAMSTWO !!!!
studenci byli, po prostu braciszkowie w perfidny sposób przejęli budynek za kasę unijną ....

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

alaale (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Z artykułu można dostrzec, że właśnie od jakiegoś czasu coś się dzieje dobrego w szkole. Kim byli studenci za poprzednie władze, fikcyjni z Ufności, stare babcie.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zasmucona (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

Jak to? Przecież w naszym kraju tak hojnie obdarowuje się projekty wyznaniowe ogromnymi kwotami! Szkoda, że część tych funduszy, które tak strumieniem płyną w kierunku Przysieka i przyległości nie...rozwiń całość

Jak to? Przecież w naszym kraju tak hojnie obdarowuje się projekty wyznaniowe ogromnymi kwotami! Szkoda, że część tych funduszy, które tak strumieniem płyną w kierunku Przysieka i przyległości nie dotarły do ojca Maksymina... Taki los ojcze, niestety nie Dyrektorze.... zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

a propos (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2

Można było na bazie WSFH pomyśleć o stworzeniu judaistyki przy UMK (na Wydz.Nau Hist. albo Wydz. Filol.). Szczególnie, że zainwestowano tak wiele środków.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kroll (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

Z jakich niejasnych przyczyn o Tandek został odwołany? wszyscy wiedzą doskonale, że im zawadzał bo przyciągał za dużo ludzi, zorganizował parafię oraz szkołę, tam naprawdę wiele sie działo i...rozwiń całość

Z jakich niejasnych przyczyn o Tandek został odwołany? wszyscy wiedzą doskonale, że im zawadzał bo przyciągał za dużo ludzi, zorganizował parafię oraz szkołę, tam naprawdę wiele sie działo i parafia tętniła życiem, do chorych jeździł rowerem i kasy niebrał co im się nie podobało.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

maniek (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

Kasy nie brał, oj dużo brał. Gdyby był dłużej to szkoły już dawno by nie było. Otwórzcie w końcu oczy... Myślał tylko i wyłącznie o sobie.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

uli (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Gdzie trafi unikatowy księgozbiór ? Biorąc ... wszystko ... pod uwagę , powinien pozostać w Toruniu !

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

olek (gość)

Zgłoś naruszenie treści

"Nieomylny" marszałek "dobrze " dzieli nie swoim. W taki sposób to nasze województwo zawsze będzie w ogonie.


Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jord (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Oczywiście nie byłoby w ogonie, gdyby sytuacja ze szkołą miała miejsce w Bydgoszczy, a nie w Toruniu...

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo