Lucim: nie byle jaka wioska

Tomasz Bielicki
WARTO WIEDZIEĆ

Rozmowa z PROFESOREM WIESŁAWEM SMUŻNYM, współtwórcą Grupy Działania, która w 1978 roku wkroczyła ze swoją sztuką w życie mieszkańców niewielkiej miejscowości pod Koronowem.

<!** Image 2 align=none alt="Image 166710" sub="Otwarcie wystawy zatytułowanej „Lucim żyje” w CSW w 2009 roku / Fot. Jacek Smarz">Z okazji 33. rocznicy akcji w Lucimiu po raz kolejny możemy oglądać jej efekty w Toruniu. Przypomnijmy, o co wówczas chodziło.

Chcieliśmy wyciągnąć sztukę ze zjawiska salonowej samotności. Znaleźć kontakt z autentycznymi odbiorcami. Zresztą pierwsze takie kroki poczyniliśmy już przy okazji naszej wcześniejszej akcji „Podróż”. Prace prezentowaliśmy wtedy w pociągu na trasie Bydgoszcz-Kraków-Cieszyn-Bydgoszcz. W Lucimiu mieliśmy do czynienia już ze zwartą społecznością. Nie znaliśmy jej wcześniej. To było pionierskie osiągnięcie. I dla nich, i dla nas. Eksperyment polegający na bezpośrednim wyjściu do odbiorców sztuki.

Oprócz prezentacji, pokazów i innego typu działań sporo było czasu na dyskusje...

<!** reklama>Wszystko po to, aby to spotkanie ze sztuką nie było krótkotrwałe i powierzchowne. Bezpośredni kontakt mobilizował mieszkańców do zadawania pytań. Osobiście tworzyłem rzeczy, które mogły być odbierane jako niezrozumiałe, aby w pewien sposób kształtować samą ideę artystyczną. Spotkanie z mieszkańcami służyło później rozmowie nad prezentowaną twórczością. Główny nacisk kładliśmy na aspekt społeczny. Byliśmy zaciekawieni mieszkańcami i tym, na ile to my możemy ich zaciekawić.

<!** Image 3 align=right alt="Image 166710" sub="Profesor Wiesław Smużny / Fot. Jacek Smarz">Co tak naprawdę udało się osiągnąć w Lucimiu?

Nie ma takiej drugiej wsi na świecie, która byłaby opisana jako zjawisko artystyczne. Narodziła się tam idea sztuki społecznej. Chodzi o wytworzenie więzi w ramach szeroko rozumianej kultury symbolicznej. W sztuce społecznej następuje zmiana artysty - z obcego człowieka na człowieka bliskiego odbiorcy. Nie uda się tego osiągnąć bez wyjścia do odbiorcy, bez przeniknięcia do jego środowiska. Konsekwencją naszych działań było m.in. powstanie Ludowego Domu Kultury. Budynek stanowi obecnie bazę rozwoju życia kulturalnego w Lucimiu.

Jak mieszkańcy Lucimia podchodzą dziś do tej akcji sprzed 33 lat?

Przyjechali ostatnio do Torunia na mój wernisaż. Sporo było wspomnień. Co im dała nasza akcja? Ogromne poczucie własnej wartości. Mówią o tym używając swojej charakterystycznej składni: „Lucim nie byle jaka wioska jest”. To największe osiągnięcie.

WARTO WIEDZIEĆ

  • Wystawę „Expo video dokumentu 33. lecia akcji Lucim (1977/78)” połączono z wystawą 66-lecia prof. Wiesława Smużnego.

  • Można je oglądać do 11 marca w Galerii „S” przy ulicy Żeglarskiej 8. Wstęp wolny.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wczasowicz

Pięknie położona wieś przy głównej drodze na Koszalin.Otoczona jeziorami ,lasami i czystym nieskażonym powietrzem.Centrum posiada drogę asfaltową.Dwa sklepy spożywczo-przemysłowe,dom kultury,plac zabaw dla dzieci i boisko typu "Orlik".

Dodaj ogłoszenie