Warto przeczytać
Sprawdź

Polecamy!

Rozwiń
Ludzie i szczury na zawsze razem

Ludzie i szczury na zawsze razem

Małgorzata Oberlan

Aktualizacja:

Nowości Dziennik Toruński

Ludzie i szczury na zawsze razem
Setki tysięcy żyją pod naszymi stopami. Problem pojawia się wtedy, gdy opuszczają swój podziemny świat. Do wojny ze szczurami zaprzęgnięto najnowocześniejszą chemię, ale wygrać można jedynie bitwy.
Ludzie i szczury na zawsze razem

Setki tysięcy żyją pod naszymi stopami. Problem pojawia się wtedy, gdy opuszczają swój podziemny świat. Do wojny ze szczurami zaprzęgnięto najnowocześniejszą chemię, ale wygrać można jedynie bitwy.


„O, szczurek jedzie!” - wołają włocławianie, widząc firmowe auto Włodzimierza Dembczyńskiego. - Ja się nie obrażam. O szczurołapa też nie, chociaż to już takie przestarzałe określenie. U nas się mówi technik deratyzacji - zaznacza właściciel firmy Rattus (22 lata w branży).


- A u nas serwisant albo deratyzator - dorzuca Monika Łazarska z włocławskiego Mefisto.


- Zająłem się tym w 1983 roku, z konieczności. Jako działacz Solidarności nie miałem specjalnego wyboru, za to miałem żonę i córkę na utrzymaniu - wspomina Jan Stromidło z Torunia, absolwent socjologii na KUL, prowadzący Inse-Tox.


- Co tu dużo gadać: to brudna robota. Gdybym jeszcze raz miał przeżyć swoje życie, wybrałbym inny fach - nie kryje Jerzy Hammerling z Bydgoszczy (25 lat doświadczenia). - Podziemne tunele, odpadki, ścieki, zwierzęce odchody. Z tym wszystkim ma się kontakt.


Jak hodujemy szczury


Jedno jest pewne. Skoro w Bydgoszczy, Toruniu i Włocławku jest łącznie kilkadziesiąt firm deratyzacyjnych, na tępieniu szczurów się zarabia.


Pomaga w tym nie tylko unijna dyrektywa z 2004 roku, nakazująca wszystkim producentom żywności zawieranie stałych umów z fachowcami od deratyzacji. Pomagają dziesiątki innych rzeczy, z powodu których gryzonie wiernie i licznie nam towarzyszą.


Hammerling: - Największa głupota to dokarmianie kotków i ptaszków na podwórkach. Starsze panie myślą, że karmią miłe zwierzątka, a hodują szczury.


Dembczyński: - Starsi ludzie oszczędzają wodę. Dobra gospodyni wylewa zupę do sedesu i skromnie spłukuje. Płynąca w rurach marchewka bardzo się szczurom podoba...


Stromidło: - Skorodowane rury, łatwe do nagryzienia (szczury muszą nieustannie ścierać siekacze) to polska norma. Gryzoniom życie ułatwia też partactwo z czasów PRL-u. Nieraz natrafiliśmy już na rury „zbite” albo krzywo położone. Szczęśliwie nowa kanalizacja, kładziona w Toruniu w ramach ISP-y, zdecydowanie utrudnia szczurom wydostawanie się na zewnątrz.


Tomasz Parlon, „Robex”, Bydgoszcz: - Zsypy w blokowiskach, np. na Wyżynach czy Kapuściskach to idealne środowisko dla tych zwierząt.


Zygmunt Jeszka, Toruń: - Intensywne remonty, takie jak np. na toruńskiej starówce, pozbawiają część szczurów adresu. Wypłoszone hałasem maszyn wychodzą na zewnątrz w poszukiwaniu schronienia i jedzenia. Ostatnio na starówkę wzywano nas prawie codziennie.


Jesteśmy brudasami, na pokaz pucującymi fronty, a brudy i rupiecie chowającymi na tyłach posesji. Nie segregujemy śmieci. Masowe deratyzacje bywają takimi często tylko z nazwy. - W Toruniu się tego rzeczywiście przestrzega. We Włocławku władze miasta ogłosiły taką akcję publicznie, ale nie pilnowały czy zarządzenie jest egzekwowane - ubolewa Dembczyński. - Mam takie zboczenie zawodowe: idąc gdziekolwiek, patrzę pod nogi. Wypatruję śladów szczurzego życia. I widzę, że systematycznie przybywa dziur w trawnikach. To wyjścia z tuneli wykopanych przez gryzonie.


Inteligencja wroga


Rattus norvegicus (nazwy zwyczajowe: szczur wędrowny, kanałowy, norweski). Rysopis: 300 gramów wagi, 200-250 mm długości (głowa plus korpus), ogon do 200 mm długości . Sierść sztywna i gruba, na grzbiecie brązowoczarna, na brzuchu popielata lub biaława. Niewielkie, wyraźnie owłosione uszy. Małe oczy. Wzrok słaby (nie rozróżnia kolorów), za to doskonałe węch i słuch.


Adres: zamieszkuje nory na terenie ludzkich osiedli, wewnątrz i na zewnątrz budynków oraz kanalizację. Wspina się niezbyt sprawnie, doskonale pływa.


Charakter: konserwatywny. Unika nieznanych obiektów, na przykład tacek z przynętą.


Upodobania żywieniowe: wszystkożerny; spożywa do 0,3 dkg pożywienia dziennie, pije wodę lub szuka nasyconego nią pożywienia.


Drugi ze spotykanych w naszych miastach gatunków to Rattus rattus (szczur śniady). Mniejszy i lżejszy, ale z dłuższym ogonem. Ma gładszą sierść niż szczur norweski i większe oczy, choć wzrok podobnie słaby. Nie kopie nor, gnieździ się zazwyczaj na murach, strychach lub drzewach. Jest raczej niekonsekwentny, bardziej nieprzewidywalny w zachowaniach niż Rattus norvegicus.


Wszystkie są niesamowicie płodne. - Samice gotowe są do współżycia co 3-4 dni. Potrafią spółkować wtedy z kilkoma partnerami. Ciąż trwa około 26 dni. Z jednego miotu średnio rodzi się 8-10 młodych, ale bywa, że i kilkanaście - objaśnia Włodzimierz Dembczyński. Jeśli dodać, że statystyczna szczurzyca tych miotów ma 7 rocznie, wszystko staje się jasne. Pod naszymi stopami żyją całe miasta - prawdziwe metropolie gryzoni.


Szczur jest przeciwnikiem bardzo inteligentnym - zgodnie podkreślają fachowcy. - Można dostać trutki agresywne, działające szybko. W przypadku większej grupy nie ma to jednak sensu. Gdy zauważą, że pada jeden, drugi, trzeci ich towarzysz, kolejne sztuki nie ruszą ukrytej w jedzeniu trucizny - mówi Jan Stromidło. - Tyle lat pracuję w tej w branży, a nie potrafię czasem zrozumieć, dlaczego jedne szczury na określoną przynętę się skuszą, a inne nie. Ogólna zasada jest taka, że powinno to być coś twardawego, chrupiącego, na przykład na bazie płatków owsianych. Nie ma jednak recept uniwersalnych.


Otruć, utopić, zastrzelić...


Deratyzotorzy mają dziś do wyboru wiele trucizn. Granulaty, pasty czy kostki najczęściej zawierają koagulanty, wabiące substancje hormonalne, składniki hamujące łaknienie (to skraca deratyzację i zapobiega zatruciom wtórnym) i tak zwany gromax - gorzką substancję, dzięki której ptak, kot czy człowiek produktu nie przełkną. - Zanik łaknienia, osowiałość, zgon. Trwa to kilka dni. W przypadku dojrzałych, najbardziej wytrzymałych sztuk, niestety, nawet ponad dziesięć - opisuje działanie specyfików Dembczyński.


Nierzadko zdarza się jednak, że z trucia gryzoni wychodzą nici. Na wsiach do walki z nimi wciąż używa się nie tylko kotów, lecz także psów, np. owczarków niemieckich. Wpuszczone do obory potrafią urządzić prawdziwą rzeź. W mieście natomiast bywa, że uciec się trzeba do... strzału.


- Miałem taką sytuację w bloku przy ul. Bażyńskich. Kobieta wyjechała na wczasy, zostawiła puste mieszkanie. Wraca, a tu gromada szczurów w tapczanie - wspomina. - Na trucie nie było czasu. Lokatorka chciała tam przecież żyć. Trzeba było je powystrzelać. Walka zajęła nam jakieś trzy godziny.


To wyjątkowe zdarzenie, bo prawo zakazuje odstrzału. Inne metody walki z gryzoniami to montaż urządzeń odstraszających oraz odławianie. - Stosujemy tzw. chwytacze żywołowne, do których wabimy zwierzęta przynętą. Jaką konkretnie, nie zdradzę - mówi Tomasz Parlon. - Potem szczury się topi i utylizuje. W naszym przypadku - w specjalnie przygotowanym dole na terenie wysypiska śmieci.


Toruński Inse-Tox z kolei wywozi szczurze trupy do zakładu utylizacji w Koninie. Wcześniej mrozi je w specjalnych pojemnikach. Kurs do Konina organizuje, gdy zbierze się się większa partia. Średnio co dwa miesiące.


Atak w ostateczności


O szczurach skaczących do gardła krążą legendy. Same media nagłaśniają historie, po których deratyzatorom dosłownie opadają szczęki. 13 lipca br. popularny portal e-Fakt donosił: „To się dzieje naprawdę! Gdy tylko się ściemnia, do mieszkania Elżbiety Zawadzkiej (77 l.) na parterze bloku przy ul. Księcia Witolda w Pszowie (woj. śląskie), wchodzą szczury i żywcem jedzą chorą na Alzheimera kobietę. Jej syn jest bezsilny. Co noc kładzie się na materacu przy łóżku chorej matki i czuwa. - Boję się, że w końcu zagryzą ją na śmierć! - mówi zrozpaczony.”


Tymczasem fachowcy o agresji gryzoni mają inne zdanie. - W powojennej historii Polski mamy najwyżej kilka udokumentowanych przypadków pogryzienia ludzi przez szczury - podkreśla Jeszka. - Bo tak naprawdę to zwierzęta płochliwe. Atak może się zdarzyć najwyżej w ostateczności, gdy człowiek zapędzi gryzonia w tak zwany kozi róg, odcinając mu wszystkie drogi ucieczki. Skakanie do gardła? Trzeba włożyć między bajki, skoro szczur podskoczyć może maksymalnie na wysokość 70-80 cm.


Włodzimierz Dembczyński przez szczura został podrapany. - Ale to było na początku mojej kariery zawodowej. Zabrakło doświadczenia - tłumaczy. - Gwarantuję, że nawet matka z młodymi na widok człowieka będzie uciekać. Zostawi młode i poszuka wyjścia. Dopiero jeśli jej się nie uda, może ukąsić. To są jednak niezwykle rzadkie przypadki.


Jerzy Hammerling: - Obrzydliwy? Ależ! Szczur to przecież miłe, całkiem ładne zwierzątko. Oprócz ogona, wszystko mi się podoba. Mało kto wie, że to bardzo dbający o czystość osobnik. Bez przerwy się myje. A to, że żyje z ludzkich śmieci, to już zupełnie inna historia.

Szczurołap potrzebny


  • „Każdy ma swojego szczura” - mówią fachowcy. W dużych miastach Polski stosunek liczby gryzoni do ludzi wynosi jeden do jednego. Są jednak i szacunki mówiące o relacji pięć, a nawet dziesięć do jednego. Zadaniem firm DDD jest utrzymanie liczebności populacji szczurów na takim poziomie, by nie uaktywniały się i nie wychodziły na zewnątrz.
  • Gdy deratyzator dostaje zlecenie, najpierw ogląda miejsce, analizuje system kanalizacyjny i próbuje dociec, skąd gryzonie wychodzą - ich liczbę najczęściej ocenia się po ilości odchodów. Płucze rury czystą wodą. W sprawdzaniu szczelności coraz częściej pomagają specjalne kamery. Następny krok to wkopanie się do pękniętej czy przegryzionej rury i naprawa (np. założenie objemki). Po odcięciu drogi spod ziemi zająć się trzeba osobnikami, które pozostały na zewnątrz. Najczęściej stosuje się trutki, pułapki i chwytacze.
  • Szczury to szkodniki. Przenoszą choroby i pasożyty, niszczą zębami plastik, skorodowane rury ołowiane i żeliwne, a nawet beton. Zapadające się płyty chodnikowe wokół studzienek kanalizacyjnych to znak ich działalności.
  • Pracy dla deratyzatorów nigdy nie zabraknie. Konkurencja na rynku jest jednak silna. Firmy walczą o zlecenia od dużych spółdzielni mieszkaniowych i długookresowe kontrakty z zakładami produkcyjnymi.

Pożerają, zanieczyszczają, niszczą instalacje


  • W miejscach żerowania gryzonie niszczą znacznie więcej produktów spożywczych, niż wynikałoby to z prostego przemnożenia liczby zwierząt przez ich dzienne zapotrzebowanie pokarmowe - tylko 10 proc. zjadają, 90 proc. zanieczyszczają odchodami albo uszkadzają opakowania.
  • Według opracowań FAO (agenda ONZ do spraw żywnościowych), w wielu rejonach dotkniętych klęską głodu jedną z podstawowych przyczyn tragicznej sytuacji są plagi szczurów. Niszczą nie tylko produkty przeznaczone do bezpośredniego spożycia, lecz przede wszystkim przeznaczony na następny rok materiał siewny.
  • W poszukiwaniu pożywienia szczury niszczą także infrastrukturę: przegryzają kable elektryczne i telefoniczne, niszczą instalacje sanitarne, podkopują fundamenty budynków.



Zobacz galerię: Ludzie i szczury na zawsze razem

Czytaj treści premium w Nowościach Dziennika Toruńskiego Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Warto zobaczyć

Wideo