Ludzie Światła z toruńskiej fundacji: "Wtedy pacjent stał się terapeutą"

Wojciech Pierzchalski
Wojciech Pierzchalski
Katarzyna Gucajtis - koordynatorka Fundacji Światło fot.  grzegorz olkowski / polska press
Katarzyna Gucajtis - koordynatorka Fundacji Światło fot. grzegorz olkowski / polska press Grzegorz Olkowski
Udostępnij:
Od 1993 roku toruńska Fundacja Światło opieką otoczyła ponad 1500 pacjentów. Jej pracownicy codziennie mierzą się z chwytającymi za serce, ale też dramatycznymi historiami swoich podopiecznych.

Janina Mirończuk, prezes fundacji, w latach dziewięćdziesiątych była nauczycielką w klasie pielęgniarskiej. W ramach zajęć, chodziła wtedy ze swoimi uczennicami do domów pacjentów, wymagających długoterminowej opieki. – Widziałam wtedy, jak niektórzy cierpią i potrzebują codziennej pomocy. Tak zrodził się pomysł, żeby założyć hospicjum – wspomina Janina Mirończuk.

Polecamy

Zaczęło się od siedmiu łóżek dla pacjentów w skromnym baraku po jednym z toruńskich przedszkoli. Dziś w zakładzie opiekuńczym fundacji przy ul. Grunwaldzkiej, jest 46 miejsc dla pacjentów, wymagających długoterminowej opieki. Światło prowadzi także turnusy dla wybudzonych ze śpiączki, ich rodzin czy akademię walki z rakiem dla pacjentów onkologicznych.

Jak mówi założycielka Światła, najważniejsi w fundacji są sami ludzie, którzy ją tworzą.

– Wolontariusze i pracownicy są przeróżni, od nastolatków po seniorów, ale łączy ich jedno: są po prostu dobrymi ludźmi.

Kiedy pomoc rozwija

Ten zespół tworzą dziesiątki pracowników, którzy codziennie zostawiają w zakładzie Fundacji Światło swoje serca. Dominik Dzięciołowski jest koordynatorem fizjoterapii, w placówce pracuje ósmy rok. – Szczerze mówiąc, kiedy studiowałem, niezbyt widziałem się w pracy np. z pacjentem w stanie wegetatywnym. Szukając pracy zawędrowałem jednak tutaj i dzisiaj już nie wyobrażam sobie pracy gdzie indziej – uśmiecha się fizjoterapeuta.

Praca z pacjentem w Fundacji Światło często jest żmudna, czasochłonna, a efekty nie są widoczne gołym okiem. – Dlatego tak ważna jest cierpliwość – zwraca uwagę Dominik Dzięciołowski. – Dla każdego ta satysfakcja z pracy przychodzi w innym momencie. Dla mnie jest to chwila, kiedy rozumiem, co się dzieje z pacjentem, bo wtedy mogę wytłumaczyć jego rodzinie, w jakim jest momencie – tłumaczy fizjoterapeuta.

Jak mówi pracownik fundacji, praca z tak wymagającym pacjentem powoduje, że fizjoterapia wchodzi na różne poziomy. – To także pokonywanie jakichś swoich własnych ograniczeń. Z czasem z terapeutów stajemy się trochę motywatorami. Napędzając naszych pacjentów, pchamy też siebie, cały czas się rozwijając. To ważne, bo zdarzają się sytuacje, które może być ciężko udźwignąć psychicznie – dodaje Dzięciołowski.

Między empatią a dystansem

Katarzyna Gucajtis jest koordynatorką Fundacji Światło. Do Światła trafiła 18 lat temu, kiedy była jeszcze studentką pedagogiki specjalnej. – Mojemu przyjściu do Światła towarzyszyło wiele emocji, ale wiedziałam, że to właśnie tutaj chce pomagać. Potem pojawiali się pierwsi pacjenci i tylko utwierdzałam się w tym przekonaniu. Z czasem praca tutaj stawała się misją, której poświęcałam się w 100% – opowiada Katarzyna Gucajtis.

Polecamy nasze grupy i strony na Facebooku:

Jak mówi, praca w fundacji pozwoliła jej rozwinąć się i nabrać odwagi i pewności siebie – Pamiętam początki, kiedy występowałam w spektaklach na rzecz pacjentów Zolu. Myślałam wtedy, że to niesamowite, że taka skromna ja, która przyjechała z małego miasta, występuje z tak fantastycznymi ludźmi na scenie teatru po to by pomoc tym wyjątkowym ludziom – wspomina dziś koordynatorka Fundacji Światło.

Dla mnie najważniejsze są empatia, ale jednocześnie dystans. Musimy umieć wejść w buty osób, którym pomagamy, żeby ta pomoc była jak najbardziej sensowna – zwraca uwagę Katarzyna Gucajtis.

Pacjenci sami bywają terapeutami

Marlena Topolska-Skowrońska jest w zakładzie fundacji psychologiem. Do Światła trafiła w 2000 r. na staż, który zmienił się w pracę, trwającą do dzisiaj. – Zawsze miałam wrażenie, że ci pacjenci nie chylą się w stronę śmierci, tylko właśnie w stronę życia – tłumaczy psycholożka. – Dzisiaj nie jestem pewna, czy praca w innym miejscu dawałaby mi tyle satysfakcji. Tu wdzięczność wyraża się w małych, subtelnych gestach – to coś całkiem innego niż usłyszenie, że ktoś jest wdzięczny za pomoc. Oczywiście, zdarzają się też momenty zwątpienia, czy to wszystko ma sens, kiedy pacjent odchodzi i wszyscy to przeżywamy.

W pracy w zakładzie zdarzają się jednak momenty wzruszające, takie, przez które role się odwracają.

– Był taki moment, kiedy było mi trudno. Powiedziałam pacjentowi, że dzisiaj spotkanie się nie uda i musimy je przełożyć. Popłynęła mu wtedy łza po policzku. Do tej pory nie dawał żadnych sygnałów. To było niesamowite, bo w tym momencie to on stał się dla mnie terapeutą – opowiada wzruszona psycholożka.

Subtelna codzienność w Świetle

To właśnie na takie małe, subtelne znaki od swoich pacjentów są szczególnie wyczuleni pracownicy zakładu fundacji. – Najwięcej radości mi sprawia, kiedy pacjent zaczyna się komunikować, składać proste zdania – mówi Anna Betlejewska, pedagożka, która zajmuje się komunikacją alternatywną z pacjentami w fundacji od 6 lat.

U większości pacjentów poprawy ktoś, kto nie ma z nimi do czynienia na co dzień, mógłby nie zauważyć. Przez lata pracy w Świetle, pracownicy jednak doskonale odczytują znaki, które dają im podopieczni.

– Większość oznak poprawy jest bardzo subtelna. Zdarzają się jednak bardziej spektakularne sytuacje. Najbardziej mi zapadł w pamięć chłopak, z którym po wypadku zupełnie nie było kontaktu. Po kilku tygodniach, jego oczy stawały się bardziej aktywne, z czasem zaczął przekazywać takie podstawowe komunikaty, że np. chce mu się pić. W końcu wrócił na studia – wspomina Anna Betlejewska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie