Majówka na czterech kółkach

Szymon Spandowski
Szymon Spandowski
Ci, którzy w niedzielę postanowili szukać ciszy i spokoju na Barbarce, mocno się zawiedli. Wielu kierowców nie zmieściło swoich pojazdów na parkingu, niektórym w ogóle nie udało się na Barbarkę dojechać.

Ci, którzy w niedzielę postanowili szukać ciszy i spokoju na Barbarce, mocno się zawiedli. Wielu kierowców nie zmieściło swoich pojazdów na parkingu, niektórym w ogóle nie udało się na Barbarkę dojechać.

<!** Image 2 align=right alt="Image 80190" sub="Kierowcy tych aut niedzielnego popołudnia raczej nie mogą zaliczyć do specjalnie udanych / Fot. Szymon Spandowski">Korek, który sparaliżował ruch na ulicy Przysieckiej, prowadzącej na toruńską Barbarkę, w niedzielę po południu sięgał do zakrętu na cmentarz ofiar II wojny światowej. Kierowcy, którzy dołączali się do kolejki oczekujących samochodów, zdziwieni pytali się nawzajem, co to za uroczystości odbywają się na Barbarce, skoro wokół osady jest tak dużo aut. W osadzie spotkali się uczestnicy biegów na orientację, ale to nie oni spowodowali paraliż komunikacyjny. Pierwszy raz w tym roku mieliśmy prawdziwie wiosenną niedzielę, wielu torunian ruszyło więc na majówkę. Nic dziwnego, że postanowili się cieszyć wiosną akurat tu, z całą pewnością Barbarka jest najatrakcyjniejszym miejscem w Toruniu, w którym można miło i ciekawie odpocząć sobie na świeżym powietrzu. Dodajmy, że takich miejsc w naszym mieście nie ma niestety zbyt wiele.

Za mało miejsca

<!** reklama>Barbarka nadaje się idealnie dla miłośników spacerów czy wycieczek rowerowych. Jest położona w lesie, ale na tyle blisko pętli autobusowych toruńskiego MZK, że bez problemu można do niej dotrzeć pieszo, czy na dwóch kółkach. Niestety, większość osób, które zdecydowały się tu przyjechać w ubiegłą niedzielę, ruszyła na majówkę samochodem. Jedyny parking w osadzie bardzo szybko zapełnił się pojazdami, a od strony miasta ciągle nadjeżdżały kolejne auta, które całkowicie zatarasowały jednyną prowadzącą na Barbarkę asfaltową drogę.

- To nie był pierwszy korek, z którym mieliśmy do czynienia - mówi Monika Krauze, dyrektor Szkoły Leśnej na Barbarce. - Parking, który znajduje się w osadzie, jest za mały, by przyjąć tak dużo pojazdów. Nie ma też szans na jego powiększenie. Najlepiej by było, gdyby większość osób odwiedzających Barbarkę, mogła dojeżdżać tu autobusem miejskim. Kiedyś już taki tu jeździł, ale nie był w odpowiedni sposób wykorzystany i się nie sprawdził.

Bez samochodu

Prowadząca na Barbarkę ulica Przysiecka jest drogą publiczną, więc nie można na niej wprowadzić ograniczeń ruchu pojazdów osobowych. Ograniczyć się zatem powinni chyba sami miłośnicy podmiejskiego wypoczynku. O wiele sympatyczniej jest przecież pospacerować po lesie, szczególnie jeśli pogoda sprzyja spacerom, niż denerwować się w rozgrzanym samochodzie, który stoi w sznurku innych aut bez szans na znalezienie wolnego miejsca na parkingu. Warto o tym pomyśleć wybierając się na Barbarkę, niebawem zostanie tu otwarty park linowy, ta nowa atrakcja na pewno spowoduje, że weekendowy tłok na pewno się jeszcze zwiększy. Dla własnego komfortu, jeśli możemy, zostawmy samochód w garażu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie