Małe Wielkie Kino

Materiał informacyjny Smooth Operator Sp. z o.o.
Udostępnij:
Teraz miłośnicy opery mogą oglądać na dużym ekranie transmisje na żywo z Metropolitan Opera w Nowym Jorku, mając świadomość, że z milionami ludzi na świecie o tej samej godzinie oglądają i przeżywają to samo - mówi Małgorzata Musiela, współwłaścicielka toruńskiego Hotelu 1231, w rozmowie z Janem Oleksym.

Nie jest to zwykły hotel?

Misję Hotelu 1231 określa hasło „Historia. Natura. Kultura”, czyli jest to miejsce z bogatą przeszłością, stawiające na ekologię, polskie marki i lokalnych producentów, z niezwykłym Kinem 1410 oferującym repertuar ukierunkowany na szeroko pojętą kulturę.

Poruszamy się wśród cyfr i liczb, a w zasadzie dat, które coś znacząc, stały się nazwami hotelu i kina. 1231 to wiadomo, a 1410 dlaczego? Początek i koniec krzyżaków?

Datę 1410 naszej polskiej wiktorii znają wszyscy, ale nie o bitwie pod Grunwaldem myślałam, tylko o filmie Aleksandra Forda „Krzyżacy”. O tym skojarzeniu przypomina piękny, oryginalny plakat filmowy z 1960 roku wiszący w hallu kina. Chcieliśmy w używanych nazwach, wykorzystywać cyfry, które są de facto datami i w których zakodowany jest element historii.

Małe Wielkie Kino
Jędrzej Musiela

Gra liczb, jak w utrwalonej już nazwie hotelu „jeden - dwa - trzy - jeden”.

Często nawet sami taksówkarze mówią, że jadą do „Raz, dwa, trzy” (śmiech). A co oznacza to nieco tajemnicze 1231? W tym właśnie roku rycerze zakonu krzyżackiego pod wodzą mistrza Hermanna von Balka założyli nad Wisłą gród, który stał się zaczątkiem dzisiejszego Torunia. Natomiast data 1410 jest kojarzona z logo kina. Tak to wygląda na poziomie idei.

Patrząc na repertuar, chcecie tworzyć ambitne kino z filmami o wysokich walorach artystycznych i możliwościach interpretacyjnych?

Myślimy o ambitnym kinie, ale wyszukanym repertuarem nie chcemy odstraszać ludzi i tworzyć wrażenia, że jest to wyłącznie oferta dla wybrańców, kino offowe dla wtajemniczonych w stylu Jarmuscha czy teatru Warlikowskiego. Tworzymy bogaty, zróżnicowany program, który każdy jest w stanie przeżyć i zrozumieć. Wierzę, że jeżeli wytwór kultury, obojętnie film czy sztuka, jest dobrze zrobiony, to będzie on przystępny nawet dla nieprzygotowanego odbiorcy.

Idziecie w stronę kina studyjnego, a może dyskusyjnego klubu filmowego?

Mając w pamięci twórcze doświadczenia wyniesione jeszcze z czasów studenckich, z popularnych wówczas DKF-ów i rozmów z reżyserami, wymyśliłam dość ekskluzywną formę filmowych spotkań, przypominających kinoterapię. Oczywiście nie byłaby to terapia sensu stricto, o leczniczym charakterze. Kinomani, którzy braliby udział w tym „eksperymencie”, po projekcji dyskutowaliby na temat emocji i odczuć, jakie wywołuje obejrzany film. Wiem, kto byłby najlepszym prowadzącym, ale to jeszcze projekt w trakcie realizacji, więc o tym przy innej okazji. Myślę, że nasz repertuar, a zwłaszcza sfilmowane spektakle teatralne, będące wulkanem emocji, to idealny materiał do takiej formy interakcji.

Interakcji z wyrobionym widzem?

Cały czas próbuję zorientować się, co naszą publiczność najbardziej interesuje, co jest dla niej ciekawe, by konstruować ofertę różniącą się od propozycji kina ogólnodostępnego. Już teraz tworzymy repertuar, który jest trudno osiągalny w Toruniu, a jeżeli chodzi o bezpośrednie transmisje ze światowych scen, to w ogóle nikt ich nie udostępnia. Atrakcyjny repertuar to główny atut kameralnego prywatnego eventu, jakim są seanse Kina 1410.

Jednym słowem kultura przez duże „K”.

Na transmisje na żywo prosto z Nowego Jorku wszystkie miejsca są rezerwowane z dużym wyprzedzeniem. W naszym repertuarze spełniam swoje marzenia o kinie, o projekcjach nie tylko fabuły, ale i dokumentu czy prezentacji wystaw, np. z Galerii Uffizi we Florencji czy kolekcji Muzeum Prado w Madrycie. Przygotowujemy dla naszej publiczności to, co najlepsze na świecie w dziedzinie filmu, teatru, opery, sztuki.

Dla każdego coś dobrego.

W czwartki w ramach „Art Beats” proponujemy sztukę, w piątki spektakle National Theatre live, na przemian z Comédie Française, świętującej Rok Molierowski, a w wybrane soboty transmisje z Metropolitan Opera (10 tytułów w sezonie). Oczywiście, oprócz pozycji programowych, w naszym kinie można wyświetlać wszystko, co tylko dusza zapragnie, seanse dla fanów gier, czy piłki nożnej. Wrażenia wzmacnia doskonała akustyka, dziewięć głośników surround, cztery atmosowe i dwa subwoofery. Ten sprzęt świetnie nadaje się do prezentacji koncertów, także rockowych. Przy niewiarygodnie wygodnych fotelach zamontowane są stoliczki do kawy, soków, drinków...

Idziemy na film czy do kina?

Z wyjścia do Kina 1410 robi się fajny wieczór, a wszystko dzięki wyszukanemu repertuarowi, kameralnemu charakterowi salki kinowej, niemalże prywatnym projekcjom i możliwościom, jakie niesie... Gin o’clock czyli kino z barem. Jakby nie patrzeć, jest to oferta ekskluzywna, ale czy na taką nie zasługujemy?!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Więcej informacji na stronie głównej Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie