Marbud spłaca długi Torpo

Małgorzata Oberlan
Małgorzata Oberlan
- Podpisaliśmy akt notarialny i od razu dokonaliśmy przelewów dla pracowników - meldują prezesi Marbudu, który kupił zakład Torpo. Kolejka wierzycieli jest jednak długa.

- Podpisaliśmy akt notarialny i od razu dokonaliśmy przelewów dla pracowników - meldują prezesi Marbudu, który kupił zakład Torpo. Kolejka wierzycieli jest jednak długa.

<!** Image 2 align=none alt="Image 169086" sub="Byli pracownicy Torpo po wielu miesiącach nerwów i łez wreszcie doczekali się wypłaty zaległych pensji i odpraw / Fot. Adam Zakrzewski">- Jak tylko dowiedziałyśmy się o tym, że poszły przelewy, zaczęłyśmy obdzwaniać koleżanki. Cześć potwierdziła, że faktycznie dostały już zaległe pieniądze - mówią panie Anna i Teresa, byłe pracownice zakładu. - Dla nas to wielka sprawa, bo straciłyśmy zatrudnienie, pensje, a życie na zasiłku nie należy do łatwych. Te pieniądze wielu z nas pomogą wyjść z długów.

<!** reklama>Przypomnijmy. Około 200 członkom załogi Torpo SA należały się zaległe pensje i odprawy (trzykrotność wynagrodzenia). Szwaczki czekały na nie, z sądowymi wyrokami w rękach, od kilku miesięcy. Konta spółki jednak były puste i zablokowane. Dopiero sprzedaż zakładu przez likwidatora Kazimierza Soćko spowodowała, że pojawiły się pieniądze. Marbud, znana w Toruniu firma budowlana, w publicznej licytacji kupiła zakład przy ul. Żwirki i Wigury 55 oraz 1,3 ha ziemi za 5,5 miliona zł. Umowa kupna zawierała konieczność spłacania z tej sumy wierzycieli likwidowanej spółki.

- W środę podpisaliśmy akt notarialny i od razu dokonaliśmy przelewów. W pierwszej kolejności dla byłych pracowników. Od likwidatora otrzymaliśmy listy z nazwiskami i sumami. Siedmiu osobom pieniędzy jeszcze nie wysłaliśmy, z powodu braku dokumentacji - mówi Marian Bartosiński, przewodniczący rady nadzorczej Grupy Budowlanej Marbud. - Równolegle spłaciliśmy wszystkich komorników i, oględnie mówiąc, była to duża suma pieniędzy. W dalszej kolejności spłacać będziemy długi Torpo wobec ZUS, urzędu skarbowego, urzędu miasta (podatek od nieruchomości) i dostawców. Gwarantuję, że za dwa miesiące nikt nie będzie miał do Torpo żadnych pretensji finansowych.

Marbud precyzuje też swoje plany co do kupionego budynku i gruntu. Jak pisaliśmy, nie zburzy siedziby zakładu i nie zamierza też zamienić go w enklawę mieszkaniową. - Ten obiekt konstrukcyjnie jest dobry. Niestety, bardzo energochłonny. Konieczne będą docieplenia - mówi inż. Mariusz Prestel, prezes Marbudu. - Budynek kwalifikuje się do porządnej adaptacji. Planujemy ogłosić konkurs dla biur projektowych na jej koncepcję. Chcielibyśmy, by przy Żwirki i Wigury powstało coś na kształt osiedlowego centrum usługowego, również z funkcją biurową. Nie planujemy żadnej nadbudowy - wystarczy to, co jest.

Firma budowlana ma już pewien pomysł. - Może zrobimy coś dla kobiet i otworzymy tam spa? - podpowiada Marian Bartosiński. Cokolwiek w byłym budynku zakładowym powstanie, ma być ładne i funkcjonalne. Torunianie nie zobaczą efektów adaptacji szybciej, niż z końcem 2012 roku.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie