Marcin Tybura: Greg Hardy ma jeszcze przed sobą wiele nauki. Chcę zrobić krok w kierunku walki o pas UFC [WYWIAD]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Marcin Tybura
Marcin Tybura Cooper Neill/Zuffa LLC via Getty Images
Trzeba będzie bardzo uważać na jego ciosy w pierwszych minutach walki. Poza tym nie widzę dla siebie większych zagrożeń. Sam rywal nie łudzi się chyba, że będzie w stanie zrobić coś w parterze czy zapasach - zapowiada przed sobotnią walką na gali UFC Fight Night w Las Vegas czołowy polski zawodnik MMA wagi ciężkiej Marcin Tybura (20-6). Jego rywalem będzie były gwiazdor futbolu amerykańskiego Greg Hardy (7-2).

Po październikowej walce z Benem Rothwellem spodziewał się pan, że jeszcze w tym roku wejdzie do Oktagonu?
Propozycja kolejnej walki była dla mnie niespodzianką. Liczyłem raczej na spokojną końcówkę roku i trochę odpoczynku. Ale przyszła oferta, nie czułem się źle, wystarczyło się tylko trochę zmotywować do szybszego powrotu na salę. A tam okazało się, że zostało mi jeszcze wiele energii i chęci do mocnych treningów.

ZOBACZ TEŻ:

Sobotnią walkę traktuje pan jako okazję na to, żeby skończyć dobry rok z przytupem? Po trzech zwycięstwach decyzjami sędziów przyszedł czas na nokaut lub poddanie?
Jak najbardziej. Zawsze planuję walkę tak, żeby skończyć ją przed czasem. Po to się wchodzi do Oktagonu. Nie chcę zostawiać decyzji w rękach sędziów. Jeśli wypunktują walkę dla rywala, później można mieć pretensje wyłącznie do siebie. Takie samo podejście mam do tej walki. Jeśli uda mi się wygrać przed czasem, to będzie naprawdę świetny rok.

Grega Hardy'ego nie można lekceważyć, zwłaszcza na początku walki, ale zdecydowanie więcej atutów wydaje się stać po pana stronie. Tymczasem według bukmacherów, zwłaszcza amerykańskich, kursy są zbliżone, a czasem nawet Hardy stawiany jest w roli faworyta. Jest pan tym zaskoczony?
Nie jest to dla mnie zaskoczenie. Wydaje mi się, że w Stanach bukmacherzy nie przykładają wielkiej wagi do tego, żeby sprawdzić wszystkie aspekty związane z pojedynkiem. Greg Hardy to rozpoznawalne nazwisko, wygrał trochę walk. Trudno spodziewać się, żeby cały czas stawiano go w roli dużego underdoga. Ja nie mam z tym problemu.

ZOBACZ TEŻ:

Poza stójką w pierwszych minutach walki widzi pan jakieś większe zagrożenie z jego strony?
Szczerze mówiąc, nie. Jeśli chodzi o zapasy i parter, to chyba nawet on nie łudzi się, że będzie w stanie coś tam zdziałać. Nie lubi tych płaszczyzn i widać, że mu w nich nie idzie. Natomiast faktem jest, że jego ciosy w początkowej fazie walki są elementem, na który trzeba bardzo uważać. Pomimo tego, że nie posiada zbyt wielu innych umiejętności, jest w stanie wygrywać walki w ten sposób.

Hardy zaczął trenować MMA w 2016 r. Cztery lata to wystarczająco dużo, by rywalizować na najwyższym poziomie?
Myślę, że jest przed nim jeszcze wiele nauki. Nie robiąc zapasów i parteru można dojść do pewnego poziomu, ale później robi się bardzo ciężko. Cztery lata treningów to zdecydowanie za mało. Mocny cios to atut, którym Hardy jest obdarzony naturalnie. Jest znany, dostaje walki na kartach głównych gal, porażki nie stopują zbyt mocno promocji jego osoby. Ale jeśli chce zajść gdzieś wyżej, to długa droga przed nim. Na pewno nie będzie to łatwe zadanie.

Hardy grał w NFL, pan podczas przygotowań wybrał się na trening z mistrzami Polski w futbolu amerykańskim, Panthers Wrocław. Jakie to było doświadczenie?
Bardzo mi się podobało. Kiedy jestem w Stanach, często oglądam NFL. W telewizji puszczają mecze prawie na okrągło. Cieszę się, że mogłem pojechać do klubu, założyć strój i trochę porzucać czy połapać piłkę. Doświadczenie było super. Chłopaki z Panthers trochę opowiedzieli mi też o tym, do czego predysponuje Hardy'ego pozycja, na której grał. Z jakich technik może dzięki temu częściej korzystać, a jakich będzie unikał.

Jak wygląda sytuacja w Las Vegas, jeśli chodzi o obostrzenia? Widziałem, że wychodził pan z ekipą w góry, więc chyba nie jest najgorzej?
Teraz już siedzimy pod kluczem w pokojach. Przylecieliśmy w zeszłą środę, na początku nie mieszkaliśmy w hotelu zarezerwowanym przez UFC typowo pod fight week. Mogliśmy więc sobie trochę pozwiedzać. Szukaliśmy miejsc niezaludnionych, pochodziliśmy trochę po górach. Fajnie ze strony UFC, że nie musieliśmy spędzić w pokojach 12 dni od przylotu. Trudno by było to wytrzymać. (śmiech) Zamknięci jesteśmy dopiero teraz. Mamy kwarantannę, bo wczoraj (we wtorek - red.) przeszliśmy testy. Czekamy na wyniki, w tym czasie nie możemy się za bardzo poruszać. Jedyne co, to organizatorzy zawożą nas do sklepu po zakupy albo UFC Performance Institute, jeśli chcemy zrobić trening.

ZOBACZ TEŻ:

Zakładając, że w sobotę wszystko pójdzie po pańskiej myśli, jakie są pana cele i plany na 2021 rok?
Cel jest niezmienny. Wygrywanie walk, wspinanie się w rankingu i droga do zdobycia pasa mistrza UFC. To moje marzenie i będę do niego dążył. Wydaje mi się, że w przyszłym roku jeszcze nie uda się całkowicie spełnić tych planów. Ale jeśli przyszły rok pod względem sportowym będzie tak samo dobry jak ten, to mocno się do tego zbliżę.

Trwa głosowanie...

Kto wygra walkę na gali UFC w Las Vegas?

Transmisja gali UFC Fight Night w Las Vegas od 1.00 w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego na antenie Polsatu Sport

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Materiał oryginalny: Marcin Tybura: Greg Hardy ma jeszcze przed sobą wiele nauki. Chcę zrobić krok w kierunku walki o pas UFC [WYWIAD] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie