Marka działała jak magnes

Maciej Mroczyński
Dwa miasta, Starogard Gdański i Włocławek, od kilku dni żyją sobotnim meczem Polpharmy i Anwilu. - Marka włocławskiego zespołu ściągnie nam nadkomplet publiczności - zapowiada prezes starogardzkiego klubu.

Dwa miasta, Starogard Gdański i Włocławek, od kilku dni żyją sobotnim meczem Polpharmy i Anwilu. - Marka włocławskiego zespołu ściągnie nam nadkomplet publiczności - zapowiada prezes starogardzkiego klubu.

<!** Image 2 align=none alt="Image 165885" sub="Anwil od Polpharmy dzielą zaledwie dwa punkty. Jutro się przekonamy, czy prowadzenie „aptekarzy” zmaleje do 1 punktu / Fot. Jarosław Czerwiński">Dawno starogardzko-włocławski pojedynek nie budził tak wielkich emocji. Ale również od wielu lat nie miał tak wysokiej stawki. Anwil dzielą od Polpharmy zaledwie dwa punkty. W przypadku wygranej podopiecznych Emira Mutapcicza dystans stopnieje do jednego oczka. Z kolei niepowodzenie pozwoli rywalom na zwiększenie przewagi, a przecież do końca sezonu regularnego po tym spotkaniu pozostanie już tylko sześć pojedynków. Nic więc dziwnego, że mecz wzbudza tak wielkie zainteresowanie włocławian.

- My już limit porażek wyczerpaliśmy w pierwszej rundzie - mówi Bartosz Trzop, fan Anwilu. - Ten mecz bezwzględnie musimy wygrać.

<!** reklama>Na to spotkanie szykują się również kibice „aptekarzy”. - Hala zazwyczaj wypełnia się w stu procentach, bo podobnie jak Włocławek mamy wspaniałą publiczność, ale tym razem kibiców będzie jeszcze więcej - mówi Roman Olszewski, prezes Polpharmy, który w przeszłości jako zawodnik reprezentował barwy włocławskiego Nobilesu. - Marka Anwilu sprawi, że w obiekcie będzie nadkomplet publiczności. Bardzo obawiam się tego spotkania, ale że życzę wszystkim tylko jednego - żeby kibice wyszli z meczu zadowoleni, że obejrzeli świetnie widowisko.

W Starogardzie szczególnie zmobilizowani są aktorzy sobotniego spektaklu. Robert Skibniewski i Kamil Chanas już podczas ostatniego pojedynku w Hali Mistrzów udowodnili, że być może błędem ze strony Anwilu było pozbycie się ich lekką ręką.

Podwójną motywację do gry mają również dwaj nowi gracze włocławskiego zespołu – Seid Hajrić i Bartosz Diduszko. Pierwszy wystąpi w barwach Anwilu po kilkuletniej nieobecności, a drugi po raz pierwszy w życiu założy koszulkę klubu ze stolicy Kujaw. Na debiut nie doczekał się natomiast comboguard Louis Hinnant, który oblał testy medyczne. W efekcie włocławianie wciąż są na etapie poszukiwania rozgrywającego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie