Marszałek Całbecki i jego dwór - po 5 latach

Małgorzata OberlanZaktualizowano 
Pod koniec 2006 roku Piotr Całbecki został marszałkiem województwa i razem z „desantem z toruńskiego magistratu” przejął Urząd Marszałkowski. Od tego czasu urząd spuchł personalnie, a desant - awansował albo utrzymał pozycje.

Pod koniec 2006 roku Piotr Całbecki został marszałkiem województwa i razem z „desantem z toruńskiego magistratu” przejął Urząd Marszałkowski. Od tego czasu urząd spuchł personalnie, a desant - awansował albo utrzymał pozycje.

<!** Image 3 align=none alt="Image 183593" sub="Beata Krzemińska, rzeczniczka marszałka, Piotr Całbecki i wicemarszałek Michał Korolko - niezmiennie razem przy placu Teatralnym 2 w Toruniu od pełnych pięciu lat. Fot. Jacek Smarz">

- Jesteśmy kolegami, ale nie musi to mieć chyba jakiegoś pejoratywnego wydźwięku - mówił w maju 2007 roku Maciej Krużewski, jeden z desantowców. Jego też kolega Piotr pociągnął z magistratu, a konkretnego z Wydziału Rozwoju i Integracji Europejskiej (WRiIE), do Urzędu Marszałkowskiego. Uczynił dyrektorem Departamentu Planowania Strategicznego i Gospodarczego. Jednostka ta, po reorganizacji, zniknęła. Nie zniknął jednak fotel dla Krużewskiego - nadal jest dyrektorem, tyle że Departamentu Współpracy Międzynarodowej.

Druh omnibus

Grzegorz Borek to jedna z najdziwniejszych postaci z otoczenia marszałka. Wychował się z nim na jednym podwórku. Chodzili do jednej szkoły w podtoruńskiej Łubiance, grywali w piłkę i dyskutowali. Gdy w latach 90. Borek założył Europejskie Centrum Współpracy Młodzieży, Całbeckiego uczynił w nim „trenerem”. Był jego pracodawcą. Potem role się odwróciły.

Gdy Całbecki został marszałkiem, druh z Łubianki stał się jego cieniem. Panowie występowali w duecie w kraju i za granicą. Borek został pełnomocnikiem Zarządu Województwa ds. organizacyjnych, na umowę-zlecenie. Zdaniem złośliwych, nie nadawał się na dyrektora z powodu braku „mgr” przed nazwiskiem.<!** reklama>

- Czy coś się zmieniło przez te pięć lat, jeśli chodzi o Pana wykształcenie? - pytamy.

- Nie - odpowiada dziś Borek. - Jestem absolwentem Technikum Budowlanego oraz diecezjalnego Studium Życia Rodzinnego w Toruniu.

Druh wyrósł na prawdziwego omnibusa. Obecnie jest pełnomocnikiem Zarządu Województwa do: spraw międzynarodowych, spraw społecznych i organizacyjnych oraz do spraw poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego. Skąd ma szeroką wiedzę na ten ostatni temat (bo przecież pełnomocnik taką posiadać powinien) nikt nie wie. Nadal nie jest etatowym pracownikiem. - Cały czas pracuję na umowę-zlecenie - przyznaje.

Awans na wicemarszałka

Michał Korolko, młodszy od Całbeckiego o sześć lat filolog angielski, współpracował z nim w WRiIE w Urzędzie Miasta Torunia.

Już jako marszałek Całbecki uczynił Korolkę dyrektorem Departamentu Polityki Regionalnej. Jest nim do dziś, ale od grudnia 2009 roku zasiada też w Zarządzie Województwa. Zorientowani dobrze pamiętają, jak forsowano ten awans. Oznaczał on prawie zerwanie koalicji PO z PiS-em (miejsce dotąd należało do prawicy), sprzeciw wielu radnych, nerwówkę i pojawienie się w trybie pilnym na sesji sejmiku województwa Tomasza Lenza, szefa regionalnych struktur PO.

Członkami zarządu są jeszcze dwaj inni desantowcy z magistratu: Paweł Adamczyk - niezmiennie skarbnik województwa - oraz Marek Smoczyk, najpierw szef marszałkowskiej administracji, teraz sekretarz województwa.

Wszyscy za ciężką pracę odbierają ciężkie pieniądze. Jak wynika z oświadczeń majątkowych, w zeszłym roku Korolko zarobił 152,3 tys. zł, Adamczyk - 145,3 tys., a Smoczyk - 125,9. Wynagrodzenie Piotra Całbeckiego jest wyższe, ale nie diametralnie. W ubiegłym roku. zainkasował 161 tys. zł.

Z pociągu na lotnisko

Ciekawie ułożyły się losy innego desantowca - Tomasza Moraczewskiego. Prezydenta Michała Zaleskiego opuścił, bo kolega marszałek zaproponował mu czuwanie nad regionalnym transportem i komunikacją. W tym - nad koleją, w której Moraczewski był (jest jeszcze?) szczerze zakochany.

Nowe stanowisko potraktował jak życiowe wyzwanie. Dość szybko jego nazwisko pojawiło się zresztą na ustach wielu fachowców w kraju. Powód? Udana rewolucja na regionalnych torach, czyli złamanie monopolu Przewozów Regionalnych PKP przez wprowadzenie na regionalne trasy PCC Arrivy.

Jak na to zareagował monopolista? Uczynił Moraczewskiego najpierw dyrektorem handlowym, a potem prezesem PKP PR w kraju! Funkcję tę pełnił od 4 czerwca 2009 do 27 maja 2010 roku. Zrezygnował tuż po aferze z pociągami InterRegio, które nie wyjechały na tory. Jak twierdził jednak, jego decyzja nie miała z tym związku.

Natychmiast zajął inny fotel: prezesa Portu Lotniczego Bydgoszcz. Rada nadzorcza powołała go jednogłośnie, a zakończyła współpracę z Krzysztofem Wojtkowiakiem. Stało się w momencie, gdy Zarząd Województwa zdecydował się odkupić akcje portu od Austriaków i wrócić do układu, w którym jest on większościowym udziałowcem.

Przez półtora roku udało się Moraczewskiemu zmniejszyć zadłużenie lotniska. Choć zdaniem Wojtkowiaka - przez kreatywną księgowość. Nie udało się natomiast jeszcze naprawdę rozwinąć skrzydeł.

Lojalność nagrodzona

Gdy w wieku 30 lat Łukasz Walkusz został dyrektorem całej marszałkowskiej administracji, niewtajemniczeni pytali: Jak to? Za co? Wtajemniczeni wiedzieli, że w dużej mierze za bezgraniczną lojalność.

Na kilka miesięcy przed samorządowymi wyborami w 2006 roku dotychczasowy przewodniczący studenckiego NZS na UMK przeprowadził polityczną woltę. Młodzieniec zamienił szeregi młodzieżówki PiS na PO. Od tego czasu chłopak z Kartuz przylgnął do Całbeckiego. Gdy ten został marszałkiem, uczynił go swoim asystentem.

Potem Walkusz już tylko piął się w górę. Zmieniał funkcje i systematycznie dostawał solidne podwyżki. Rok 2007 przepracował w gabinecie marszałka za 44 tys. 175 zł łącznie. Rok 2008 - jako sekretarz marszałka za 53 tys. 650 zł. Rok 2009 - jako po. dyrektora gabinetu, za 64 tys. 266 zł. Rok 2010 - jako pełnomocnik marszałka ds. promocyjnych, za 73 tys. 531. Ile zarobił jako szef całej administracji w ubiegłym roku, przekonamy się, gdy w kwietniu złoży oświadczenie majątkowe.

Lojalność wobec pryncypała i Platformy Obywatelskiej popłaca też Beacie Krzemińskiej - ustom marszałka. Zaczynała od funkcji rzeczniczki, by zostać po. dyrektora Departamentu Komunikacji Społecznej i Promocji. Komórkę tę zlikwidowano, Krzemińska nadal jednak kieruje całym zespołem prasowym. W ostatnich wyborach parlamentarnych dostała wysokie, piąte miejsce na liście PO. Wyżej była tylko jedna kobieta - posłanka Domicela Kopaczewska. Jej się powiodło, Krzemińskiej nie, ale z pewnością nie jest to jej ostatnie słowo.

Urząd spuchł

Przez pięć pełnych lat rządów Piotra Całbeckiego gmach Urzędu Marszałkowskiego przy pl. Teatralnym 2 w Toruniu przeszedł wiele remontów. W 2012 roku jednak ruszy jego wielka rozbudowa. W ramach inwestycji do istniejącego budynku zostaną dobudowane dwa trzypiętrowe skrzydła. Będą miały 5,1 tys. mkw. powierzchni użytkowej.

Powiększył się też majątek województwa, choćby o ośrodek w podtoruńskim Przysieku. Ten sam, w którym ostatnio marszałek kusił na festynie gęsiną, z której stara się zrobić produkt eksportowy Kujawsko-Pomorskiego.

Liczba pracowników Urzędu Marszałkowskiego podwoiła się. Gdy Całbecki przejmował urząd od Waldemara Achramowicza (SLD) było ich 360. Dziś - ponad 775 osób. Około 340 realizuje zadania samorządu województwa, a pozostałe obsługują fundusze europejskie. Codziennie do pracy w urzędzie dojeżdżają też bydgoszczanie. Ci szeregowi, i ci wysokiej rangi, jak np. wicemarszałek Edward Hartwich czy - jeszcze do niedawna - Maciej Grześkowiak, były dyrektor Departamentu Promocji i Turystyki.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Marszałek Całbecki i jego dwór - po 5 latach - Nowości Dziennik Toruński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
g
gosia

Całbecki=Najgorszy marszałek w Polsce.

zgłoś
A
Aalek

I jak ma u nas być dobrze. Prywata !!!!!!
Całbecki niszczy to województwo!!!!!!!!!!!!

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3