Marzenia opodatkowane

Marcin Florkowski
Chcesz wygrać wielkie pieniądze? Wielu tego pragnie. Psycholodzy odkryli, że w grach losowych ludzie zachowują się bardzo przewidywalnie.

Chcesz wygrać wielkie pieniądze? Wielu tego pragnie. Psycholodzy odkryli, że w grach losowych ludzie zachowują się bardzo przewidywalnie.

<!** Image 2 align=none alt="Image 172206" sub="Tomasz Masłowski, wicedyrektor X LO w Toruniu, wylicza prawdopodobieństwo i koszt trafienia szóstki w totku Fot. Paweł Wiśniewski/archiwum">Jeśli wiesz, jak wybierają liczby inni, będziesz mógł łatwiej wytypować takie, że jeśli trafisz, to nie będziesz musiał dzielić się z nikim wygraną. A zatem...

Tłum do okienka

W Polsce dwa razy w tygodniu zawieranych jest od 8 do 10 milionów zakładów w totolotku. Oznacza to wielomilionowe wpływy do kasy państwa. A gdy dochodzi do kumulacji, Polacy są skłonni zawierać nawet 50 mln zakładów na jedno losowanie! Przy dużych kumulacjach do okienek totalizatora idzie nawet pięć razy więcej ludzi niż zwykle!

Organizatorzy loterii wiedzą, że graczy przyciąga kumulacja (zwłaszcza wielokrotna). Gramy przecież nie po to, aby trafić trójkę, ale po to, aby stać się milionerami. Ta wiara w wygranie naprawdę dużych pieniędzy jest powszechna. Badania pokazują, że ponad jedna piąta dorosłych Polaków (22 procent) jest przekonana, iż przynajmniej raz w życiu wygra główną wygraną na loterii.

<!** reklama>W dodatku większość graczy jest też przekonana, że ich szanse na wygranie dużych pieniędzy są zdecydowanie wyższe niż innych. „Moja wielka wygrana ciągle czeka na to, abym ją trafił - myślimy. - I w końcu tak się stanie. A wtedy moje życie się zmieni i obdaruję wszystkich dookoła...”

Co skreślamy

Jak gracze wybierają liczby? Na całym świecie najczęściej skreślana jest „szczęśliwa” siódemka. Generalnie gracze częściej skreślają też małe liczby niż duże. To dlatego, że przeważnie zaczynamy zaznaczanie liczb „od początku”, czyli od jedynki. Niektóre liczby mają też dla nas magiczne znaczenie. Np. często skreślamy ważne dla nas daty. Najczęściej - datę urodzenia lub dzień, w którym spotkało nas wyjątkowe szczęście czy niezwykły pech (niektórzy rozumują tak: „Skoro dzisiaj mam takiego strasznego pecha, to muszę zagrać w totolotka, bo dzisiaj dzieją się rzeczy nieprawdopodobne”). Dlatego liczby powyżej 31 wybierane są rzadziej - wszak mamy tylko 12 miesięcy i 31 dni.

Inną strategią skreślania jest próba imitowania przypadku. Staramy się wytypować liczby tak, aby wyglądały na jak najbardziej przypadkowe. Najczęściej kierujemy się przy tym wizualnym rozmieszczeniem skreśleń na kuponie, więc tak je rozmieszczamy, aby wybrane liczby nie dotykały się w pionie ani w poziomie. Taki układ wydaje się nam najbardziej chaotyczny. Analiza matematyczna pokazuje jednak, że taki układ w rzeczywistości jest dość rzadki. Mniej niż jedna na pięć trafionych szóstek (19 procent) ma taki właśnie wygląd! W pozostałych wielkich wygranych przynajmniej dwie liczby stykają się ze sobą.

Prawie trafiłem

Pragnienie skreślania liczb jak najbardziej przypadkowych wpływa także na to, że chętniej skreślamy liczby nieparzyste. Wydają się nam one bardziej „niezwykłe”, bo... nie da się ich równo podzielić na pół.

Gracze mają jeszcze inną ciekawą cechę. Kierują się zasadą tzw. bliskiego chybienia. „Gdybym zamiast trójki skreślił dwójkę, a zamiast trzydziestki dwadzieścia dziewięć, byłbym milionerem” - myślą. Te „prawie trafienia” są bardzo podniecające i wpływają na nas tak, jak wygrane (choć są przegranymi!), skłaniając do powtarzania gry. Jest to jedna z przyczyn nałogu grania.

To nie przypadek!

W niektórych krajach (np. w USA) do pewnego czasu wykorzystywano tę cechę graczy, aby skłonić ich do wydawania pieniędzy. Na przykład maszyny losujące - jednoręcy bandyci - w których należy zatrzymać obracające się bębny tak, aby pokazały trzy identyczne obrazki, były specyficznie programowane. Miały dawać jak najwięcej bliskich chybień. Dzisiaj takie programowanie maszyn losujących jest zakazane, lecz swego czasu było przyczyną uzależniania się od hazardu wielu ludzi.

Badania psychologów pokazują także, że ludzie wolą sami skreślać liczby niż pozwolić na to maszynie - np. lottomatowi. W tej skłonności uwidacznia się nasze złudzenie sprawowania kontroli. Jest to przekonanie, że możemy mieć wpływ na wynik losowania poprzez swoje zachowania. Z tego powodu na przykład wielu graczy uważa, że niektóre kioski są dla nich szczęśliwe albo że powinni skreślać liczby, które im się przyśniły. Wierzą też w szczęśliwe dni: „Dzisiaj naprawdę mam szczęście. Muszę zagrać w toto-lotka!” - sądzą. Wydaje się nam, że jeśli skreślimy liczby własną ręką, to nasze szanse wygranej rosną.

Właściwie bardzo wielu ludzi hołduje przesądom, co objawia się między innymi w totku. Wierzymy w nasze osobiste szczęście, które jest czymś zupełnie innym niż przypadek. Ufamy, że na los możemy wpłynąć i zwiększyć szanse na to, że się do nas uśmiechnie. W tym celu niektórzy ludzie na ważne egzaminy zakładają „szczęśliwą” bieliznę, gracze w kości „rozmawiają” z kośćmi, pocierają je o czoło lub chuchają na nie przed rzutem. Stąd też bierze się przekonanie, że nieszczęścia chodzą parami i że czasem lepiej nie wychodzić z domu, bo właśnie prześladuje nas pech. Właśnie dlatego godzimy się w grach losowych na dobrowolne płacenie podatku od marzeń.

O autorze: dr Marcin Florkowski jest psychologiem, adiunktem na Uniwersytecie Zielonogórskim, diagnostą i terapeutą w poradni psychologiczno-pedagogicznej

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie