Masz takie monety z PRL-u w domu? Są warta nawet 10 tysięcy złotych!

Zygmunt Kossakowski
Próbne monety z PRL mogą osiągać nawet pięciocyfrowe kwoty. Na cenę oryginałów wpływa przede wszystkim rzadkość, surowiec i stan zachowania. O tym, czy moneta kosztuje 10 zł, czy 10 000 zł, decydować może napis "próba", który łatwo przeoczyć. Sprawdźcie, czy posiadacie taką monetę w domu!WIĘCEJ NA KOLEJNYCH STRONACH>>>Fot. Archiwum Polska Press
Próbne monety z PRL mogą osiągać nawet pięciocyfrowe kwoty. Na cenę oryginałów wpływa przede wszystkim rzadkość, surowiec i stan zachowania. O tym, czy moneta kosztuje 10 zł, czy 10 000 zł, decydować może napis "próba", który łatwo przeoczyć. Sprawdźcie, czy posiadacie taką monetę w domu!

Zobacz wideo: Ulgi podatkowe 2021. Co możesz sobie odliczyć?

Monety PRL. Masz taką? Możesz dostać nawet 10 tys. złotych

Monety PRL stanowią jedną z najpopularniejszych kategorii na rynku kolekcjonerskim - trudno o zbieracza, który nie znałby chociażby pospolitej pięciozłotówki z rybakiem. Pieniądze obiegowe minionego ustroju przeważnie kosztują jednak niewiele, bo o cenie w antykwariatach przesądza przede wszystkim rzadkość.

MASZ TAKĄ MONETĘ W DOMU? MOŻESZ ZBIĆ MAJĄTEK:

Ciekawym przykładem, jak wyceniana może być na rynku próbna emisja z PRL, jest wylicytowana w 2016 r. dziesięciozłotówka z kolumną Zygmunta (zdjęcie poniżej). Wybita w miedzioniklu próbna moneta pochodziła z 1966 r. i osiągnęła na aukcji Michała Niemczyka stawkę 10 465 zł, przebijając swoją cenę wywoławczą prawie trzykrotnie. Co zadecydowało o jej wartości?

Jak czytamy w katalogu, dziesięciozłotówka zachowana była z menniczym połyskiem i pochodziła z próbnej okolicznościowej emisji zaledwie 10 sztuk. Oznacza to, że na rynku kolekcjonerskim pojawić może się zaledwie kilka takich monet w historii. Szczęśliwcom, którzy znajdują pieniądze z napisem "próba" na strychu, eksperci radzą przede wszystkim: nie czyścić!

Po upływie kilkudziesięciu lat na lustrze monety pojawić się może patyna, ale nie umniejsza ona wartości, a czasem nawet dodaje urody. Każda próba przetarcia takiego znaleziska szmatką może doprowadzić do drobnych zarysowań, a to kosztować nas może nawet kilka tysięcy złotych.

Monety w PRL-u. Fałszowanie monet

W mennictwie Polski Ludowej próbne pieniądze w niklu wybijano w nakładzie zaledwie 500 sztuk. Tych miedzioniklowych powstawać mogło po 30 tys. egzemplarzy, choć zdarzały się i emisje - jak opisywana dziesięciozłotówka z kolumną Zygmunta - po 10 sztuk.

Fałszowanie monet PRL technologicznie nie jest tak kosztowne, jak np. podrabianie dawnych grubych monet bitych w złocie, dlatego na popularnych handlowych serwisach nie brakuje niestety dzieł oszustów. Chcąc uniknąć ryzyka, warto zaopatrywać się w cenniejsze okazy wyłącznie w firmach oferujących tzw. dożywotnią gwarancję zwrotu kapitału, jeśli okazałoby się, że moneta jest falsyfikatem. Z tym natomiast fachowcy radzą sobie błyskawicznie: większość nieautentycznych monet rozpoznają nawet na zdjęciach z komórki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie