Mateusz Oźmina już rok walczy o życie w klinice w USA. "Każdy dzień to oczekiwanie na cud"

Paulina Błaszkiewicz
Paulina Błaszkiewicz
Mateusz z mamą w klinice w sierpniu 2020 roku
Mateusz z mamą w klinice w sierpniu 2020 roku Facebook
Za kilka tygodni minie rok od momentu, gdy jedenastolatek z Przysieka pojechał z rodzicami na leczenie onkologiczne do kliniki w Ohio w Stanach Zjednoczonych. Chłopiec cały czas walczy o życie, a jego stan jest bardzo poważny. Rodzice i bliscy cały czas mają nadzieję, że uda mu się pokonać chorobę.

Prawie rok, odkąd Mateusz Oźmina jest w USA na leczeniu. Co dalej z chłopcem?

-Mateusz cały czas pokazuje nam jak walczyć. Serce nam się kraja gdy patrzymy na to, ile to nasze dziecko musi wycierpieć i znieść, aby mieć szansę na powrót do zdrowia. To niewyobrażalne i trudne nawet do pomyślenia, a cóż dopiero do opowiedzenia - mówi Agnieszka Oźmina, która przebywa z synem na leczeniu w Stanach Zjednoczonych.

Czytaj więcej

25 lutego mama Mateusza pisała w mediach społecznościowych, że jej syn przeszedł operację neurochirurgiczną, a jedyne co teraz pozostaje to modlitwy i szturmowanie nieba.

-Jesteśmy tu już prawie 10 miesięcy, właśnie minęło 58 dni naszego pobytu bez przerwy w szpitalu - pisała mama Mateusza.

Błyskawiczna zbiórka na leczenie Mateusza spod Torunia

Przypomnijmy, że na leczenie chłopca w ubiegłym roku zebrano  ponad siedem milionów złotych. Dla Mateusza, u którego w 2019 roku zdiagnozowano guza mózgu wyjazd do Stanów był  jedyna szansą, ponieważ w Polsce nigdy nie uratowano dziecka ze wznową tej choroby. W klinice w Ohio, gdzie od prawie roku jest leczony Mateusz, to się udało, ale każdy przypadek jest inny.

Polecamy

Nierówna walka. Przed Mateuszem spod Torunia jeszcze dwie operacje

U jedenastolatka z Przysieka powikłania i kłopoty zdrowotne po leczeniu nowotworu wysokodawkową chemią okazały się nie mniej groźne niż sam nowotwór. Przeciwnik jest silny i nie odpuszcza.

-Gdy myślimy już, że może tym razem się udało i poradziliśmy sobie z problemem - zaczynają się kolejne. Mati przeszedł operację wycięcia niegojącej się części jelita, teraz na oddziale intensywnej opieki medycznej walczy znów o oddech podłączony do respiratora, jest też dializowany. Przed nim jeszcze dwie operacje - neurochirurgiczna i chirurgiczna. Jednak, aby do tego doszło musi być silniejszy. On się nie poddaje choć jest już bardzo zmęczony dwuletnim leczeniem- chemioterapią, radioterapią i operacjami. Mateusz ma swoje marzenia i pragnienia. Chce być lekarzem onkologiem i pomagać innym dzieciom tak jak tu mu wszyscy pomagają - opowiada mama chłopca.

Polecamy

Dla jego bliskich każdy dzień jest cudem. Wszyscy mają nadzieję, że Mateuszowi uda się pokonać chorobę, ale nie jest to równa walka. Warto jednak podkreślić, że Mateusz ma za sobą nie tylko rodzinę, ale tysiące ludzi, którzy śledzą profile na Facebooku, na których udostępniane zbiórki dla niego. Dziś jego ciocia publikuje zbiórki na leczenie innych dzieci. Do tej pory udało się pomóc 22 osobom zbierającym pieniądze na leczenie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Małgosia

Kochani

#dobrowraca 🙏🏽🙏🏽🙏🏽

Mateuszka walka nadal trwa okupiona bólem, strachem o kolejny dzień. Dzięki Wam jednak nadal jest wśród Nas za co jesteśmy Wam dozgonnie wdzięczni.

Proszę pamiętajmy również o innych potrzebujących którzy również czekają na swoją szanse.

Tylko razem jesteśmy w stanie ocalić wiele istnień.

W imieniu całej rodziny Mateuszka wszystkim Wam i każdemu z osobna serdeczne dzięki że byliście i nadal jesteście razem z Nami 💖💖💖

#razemmożnawięcej

Dodaj ogłoszenie