Mecz Sparty do jednej bramki

Paweł K
Brodniczanie odnieśli szesnaste zwycięstwo w sezonie. Najlepszym komentarzem do spotkania będzie liczba rzutów rożnych wywalczonych przez Noteć Łabiszyn. Ile? Jeden.

Brodniczanie odnieśli szesnaste zwycięstwo w sezonie. Najlepszym komentarzem do spotkania będzie liczba rzutów rożnych wywalczonych przez Noteć Łabiszyn. Ile? Jeden.

Sparta/Unifreeze Brodnica - Noteć Łabiszyn 2:0 (0:0). 1:0 Rupiński (49), 2:0 Bała (78).

Sparta: Felde (żk) - Sosnowski, Lamka, Brzóska, Magalski - Klonowski, Wiśniewski (30. Kovaliow), Rupiński (żk), Ciechowski (62. Kozłowski) - Szpręglewski (88. Juchnowski), Bała.

Noteć: Suszek - Malerowicz, Kanclerz, Skonieczka (żk), Żurawski (żk) - Szalkowski, Sztuba, Brzykcy (żk, 57. Wytwicki), Gryglewicz - Kośmider, Bizoń

Lider czwartoligowych rozgrywek z Brodnicy od początku dyktował warunki na boisku. Już w drugiej minucie szansę, żeby wpisać się na listę strzelców miał Damian Magalski. Do piłki rzuconej na wolne pole wystartował równocześnie z bramkarzem gości. Zdołał trącić futbolówkę, która lekkim lobem zmierzała w światło bramki, ale jeden z obrońców w ostatniej chwili uchronił swój zespół przed utratą bramki.

Kilka minut później świetną sytuację wypracował sobie Waldemar Szpręglewski. W pojedynku biegowym przepchnął się z obrońcą i strzelił, ale Bartłomiej Suszek w bramce gości instynktownie wystawił rękę. Golkiper Noteci jeszcze nieraz swoimi interwencjami naprawiał błędy kolegów z obrony. Po powrocie do Łabiszyna zasłużył przynajmniej na duże piwo, bo gdyby nie on, to porażka byłaby jeszcze większa.

Brodniczanie nie ustawali w atakach. Adam Sosnowski dośrodkował do Ciechowskiego, ale ten nie trafił czysto w piłkę, która trafiła do Marcina Rupińskiego. Strzał na bramkę zablokował Fabian Malerowicz. 

Na swoją bramkę sumiennie pracował Grzegorz Bała. W 22. minucie po jego strzale piłkę sparował bramkarz.

W jednym z kolejnych rzutów rożnych Bała nie sięgnął piłki, którą próbowali później uderzyć Mateusz Wiśniewski i Łukasz Ciechowski. Uderzenie zablokował Bartosz Brzykcy, który starał się wyprowadzić błyskawiczną kontrę, przerwaną w środku boiska.

W 30. minucie Dariusz Kołacki, szkoleniowiec brodniczan, słusznie postanowił zmienić Wiśniewskiego. Ten młodzieżowiec Sparty nie licząc dwóch udanych podań rozgrywał raczej słabe spotkanie. Artiom Kovaliow chociaż nie przepracował całego okresu przygotowawczego i w jednej z pierwszych akcji przewrócił się o własne nogi, przynajmniej podniósł średnią wzrostu żółto-czarnych.

Minutę później Bałer po rajdzie lewą stroną dośrodkował w pole karne, gdzie Waldemar Szpręglewski minął się z piłką o grubość gazety. Po chwili swoją szansę z rzutu rożnego miał Kovaliow, ale piłkę zmierzającą pod poprzeczkę wyciągnął Suszek. 

Krótko przed zejściem do szatni Rupiński zagrał do Szpręglewskiego, ten przedryblował rywala i dośrodkował, ale za wysoko. Bała musnął futbolówkę tylko czubkiem głowy.

W szatni poważną rozmowę z piłkarzami powinien przeprowadzić trener Marcin Kowalik, ale nawet jeżeli tak się stało, to gra Noteci niewiele się zmieniła.

<!** reklama>Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy w okolicach 25 metra jeden z brodniczan został faulowany. Do stałego fragmentu podszedł Marcin Rupiński, który uderzeniem tuż nad murem "zerwał pajęczynę" w bramce Łabiszyna. Suszek mógł tylko bezradnie rozłożyć ręce.

W jednej z nielicznych sytuacji Noteci po interwencji Iwana Felde poza polem karnym, ukaranego za to żółtą kartką, z rzutu wolnego szczęścia próbował Szalkowski. 

Tymczasem do gospodarzy wreszcie uśmiechnęło się szczęście, a "Bałer" wpisał się na listę strzelców. Po kolejnym rzucie rożnym bitym z prawej strony przez Rupińskiego zza pleców obrońców wyskoczył Bała, który z najbliższej odległości pokonał bramkarza przyjezdnych.

Tego dnia brylował Rupiński, ale świetne spotkanie rozgrywał też Szpręglewski. W jednej z sytuacji równolegle z bramkarzem wystartował do podania z głębi pola. Próbował trącić piłkę przed bramkarzem, ale wpadł i zdemolował golkipera gości tak, że obaj splątali się jak węzeł gordyjski. Kiedy piłka zatrzymała się przed linią bramkową  Szpręglewski niczym pod ostrzałem wroga próbował się wyczołgoć spod bramkarza grzebiąc pięściami w grząskiej ziemii. Za wszelką cenę chciał umieścić piłkę w bramce. Bezskutecznie. Obrońcy próbowali reklamować sędziemu faul na bramkarzu, a ich opowieści najpierw opowiadały o jednej wyprostowanej nodze, później o ataku obunożnym. Sędzia nie dał się przekonać, bo chyba wyobraził sobie, że gdyby Szpręglewski atakował obiema nogami, to w powietrzu musiałby złozyć jak scyzoryk, raczej do skoku w dal niż do walki o piłkę.

W 86. minucie po ataku lewym skrzydłem Iwana próbował zaskoczył Sławomir Sztuba, ale piłka o centymetry minęła długi słupek. 

Świetne sytuacje mieli jeszcze Kovaliow i Bała, ale wynik się już nie zmienił.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie