Miało być zupełnie inaczej

Redakcja
W pierwszą rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem, przypadającą w dniu 10 kwietnia sięgamy do wspomnień naszych Czytelników.

W pierwszą rocznicę katastrofy pod Smoleńskiem, przypadającą w dniu 10 kwietnia sięgamy do wspomnień naszych Czytelników.

<!** Image 2 align=none alt="Image 170016" sub="Barbara Sękowska-Reinke odszukała tablicę swojego dziadka">Barbara Sękowska-Reinke przed rokiem pojechała na uroczystości katyńskie, aby po raz pierwszy zapalić świeczkę przy tablicy upamiętniającej jej zamordowanego w Katyniu Dziadka, Franciszka Korony, przedwojennego oficera, zastępcy dyrektora w Polskim Monopolu Tytoniowym w Radomiu.

Pociągiem z Warszawy

<!** reklama>Razem ze mną, dzięki staraniom Rodziny Katyńskiej w Toruniu, pociągiem specjalnym Warszawa-Smoleńsk jechały Elżbieta Grabowska - synowa kapitana Kazimierza Grabowskiego, Kira Staszewicz - synowa porucznika Jana Staszewicza oraz Konrad Kaczyński - prawnuk kapitana Alfreda Sobczuka, a wnuk Wandy i Bogusława Perczak.

<!** Image 3 align=none alt="Image 170016" sub="Kira Staszewicz przy tablicy z nazwiskiem swojego teścia, Jana Staszewicza">W hotelu w Warszawie przywitał nas serdecznie Andrzej Sariusz-Skąpski, prezes Federacji Rodzin Katyńskich. Zdążył nas jeszcze pożegnać na dworcu Warszawa Zachodnia przed odjazdem naszego pociągu. Jego córka jechała z nami. On sam następnego dnia poleciał do Smoleńska samolotem prezydenckim.

<!** Image 4 align=none alt="Image 170016" sub="Elżbieta Grabowska pojechała na grób swojego teścia z jego zdjęciem">Autokarem ze Smoleńska

Ze Smoleńska, o godzinie 6 rano wyruszyliśmy autokarami 17 km na zachód, do Katynia. Minęliśmy stację Gniezdowo, skąd przed siedemdziesięciu laty wieziono na śmierć tysiące polskich jeńców, a wśród nich mojego dziadka. Namacalnie dotknęła mnie groza tego miejsca. Czy dziadek wiedział, dokąd ich wiozą, czy przeczuwał, co go czeka. Dziadek nie miał skończonych 35 lat.

<!** Image 5 align=none alt="Image 170016" sub="Wejście na Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu. Na głównej tablicy data zbrodni - 1940 r., na ścianach tabliczki z nazwiskami i stopniami ponad czterech tysięcy zamordowanych ">Miejsce pięknie zadbane

Katyń. Jesteśmy w Kozich Górach. Las Katyński - pięknie zadbane miejsce. Na głównej tablicy data zbrodni 1940 r. i te ściany z nazwiskami, stopniami wojskowymi ponad czterech tysięcy zamordowanych w tym miejscu. Znalazłam tabliczkę mojego dziadka. Nie mogłam powstrzymać łez. To tak, jakby on symbolicznie mnie dotknął. A może naprawdę dotknął i pobłogosławił mnie, moją rodzinę i tych, których zadbali, żeby on i pozostali współtowarzysze w nieszczęściu nie zginęli bezimiennie, zapomniani przez Polskę i świat.

<!** Image 6 align=none alt="Image 170016" sub="Dzwon pamięci przy pomniku na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu">**Wiadomość o katastrofie**

Nie zdążyłam jeszcze „przywitać” się z dziadkiem, a uroczystości upamiętniające zbrodnię katyńską przerwała przerażająca wiadomość o katastrofie lotniczej. Uroczystości okrojone, przygnębiająca atmosfera, a po mszy wzruszający moment, kiedy mały harcerz stanął przed centralną płytą z nazwiskami pomordowanych i samorzutnie zaczął pięknie grać na werbelku, oddając część tym, których odeszli wtedy i przed chwilą.

Pytania dla mnie

Nienawiść nie może być fundamentem kontaktów między ludźmi, między Polską a Rosją. Mamy tylko jedną ziemię i sąsiadów sobie nie zmienimy. Razem przyjdzie nam budować jutro.

A prawda o Katyniu niech zostanie w pamięci, w historii i niech będzie przestrogą dla przyszłych pokoleń, że zbrodnia wcześniej czy później zostanie odkryta i przyniesie nieszczęście nie tylko ofiarom i ich rodzinom, ale i zbrodniarzom i ich bliskim.

Dziadek podobno bardzo sobie cenił ludzi nauki. Pozostało zdjęcie, jak konstruuje radio i przeprowadza doświadczenia chemiczne.

Kochał ludzi, przejmował się problemami swoich pracowników, starał się im pomagać, wspierał, jak tylko mógł. Sprawy społeczne, państwowe stawiał niekiedy ponad interes rodziny.

W katyńskim lasie zadawałam sobie takie między innymi pytania: czy żyję tak, że byłby ze mnie dumny, czy byłabym zdolna do takich wyrzeczeń na rzecz Państwa i Rodziny, jak On, czy potrafię wychować jego prawnuki tak, żeby nie przyniosły Mu wstydu?

Barbara Sękowska-Reinke

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie