Michał Kołodziej o sezonie w Twardych Piernikach. "Byliśmy razem po zwycięstwach i porażkach. To była nasza siła"

Joachim Przybył
Joachim Przybył
Michał Kołodziej w tym sezonie notował na koncie 6,1 pkt i 3,7 zbiórek w każdym meczu
Michał Kołodziej w tym sezonie notował na koncie 6,1 pkt i 3,7 zbiórek w każdym meczu Agnieszka Bielecka
Udostępnij:
- Treningi z Aaronem Celem i Bartkiem Diduszko dały mi niesamowicie wiele wiedzy i doświadczenia. Wiele się od nich nauczyłem i czuję różnicę w moich zachowaniach na parkiecie - mówi Michał Kołodziej z Twardych Pierników Toruń.

To był dla pana ważny sezon: miał dać odpowiedź, czy jest pan gotowy do poważnej roli w drużynie PLK po kontuzji.
Myślę, że drużynowo i mi indywidualnie poszło całkiem nieźle. Chciałem zagrać cały sezon bez kontuzji i innych perturbacji, chciałem tez innym udowodnić, że mogę grać na dobrym poziomie. Nie opuściłem żadnego meczu i z tego najbardziej się cieszę. To była dla mnie bardzo ważna nauka i indywidualnie zrobiłem ogromny postęp. Może nie zawsze było to widać na parkiecie, ale treningi z Aaronem Celem i Bartkiem Diduszko dały mi niesamowicie wiele wiedzy i doświadczenia. Wiele się od nich nauczyłem i czuję różnicę w moich zachowaniach na parkiecie.

Czego nauczył się pan od Aarona Cela, z którym łączy was pozycja na parkiecie?
Jeśli miałbym wybrać jedną rzecz, to cierpliwość w grze. Także mądrość, ale tej cechy nie da się nauczyć przez jeden sezon, to trzeba wypracować przez całą karierę. Aaron jest niesamowicie inteligentnym koszykarzem. Nie gra może spektakularnie, ale w każdym meczu był naszym liderem, niezależnie od ilości punktów, jakie zdobył. To były podania w idealnym tempie, wskazówki jak się ustawić w obronie czy akcjach w ataku. To samo zresztą Bartek Diduszko, jego gra bez piłki jest niesamowita i starałem się to podpatrywać.

Nigdy wcześniej nie miał pan takiej roli w drużynie PLK.
To była zasługa trenera, stworzył mi doskonałe warunki do pracy i nauki. Pamiętam nasze pierwsze rozmowy przed sezonem. Trener Skelin pytał w czym czuję się najlepiej, co potrafię zrobić na parkiecie i to był już dla mnie taki pozytywny sygnał, że widzi dla mnie istotną rolę w zespole. I tak było. Trener dużo ode mnie wymagał, ale na boisku starałem się wykonywać wszystkie jego założenia, choć oczywiście, nie zawsze się udawało.

Sprawiliście sporo niespodzianek w tym sezonie. Liczył pan przed sezonem na play off?
Nikt na nas nie stawiał, że zagramy w play off. Pewnie, że jest teraz niedosyt. Uważam, że mogliśmy mocniej powalczyć z Anwilem, stać nas było na to, ale w dwóch pierwszych meczach kompletnie nam nie poszło. W trzecim meczu rzuciliśmy na szalę wszystkie siły, a w czwartym trochę ich już zabrakło. Atmosfera była świetna od pierwszego do ostatniego dnia sezonu. Trochę bałem się, jak będzie po zmianach w składzie w trakcie rozgrywek, ale nowi chłopacy okazali się świetnymi kolegami, z którymi fajnie spędzało się czas. Myślę, że to była nasza siła w tym sezonie. Przegrywaliśmy mecze, nie zawsze nam się udawało, ale zawsze byliśmy razem i wspieraliśmy się nawzajem.

Co dalej?
Chciałbym bardzo zostać w Toruniu, to świetne miasto do życia, do organizacji klubu nie mam żadnych zastrzeżeń. Mam poczucie, że zrobiliśmy fajną robotę i jeśli będzie możliwe i obie strony będą tego chciały, to fajnie byłoby ją kontynuować.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Michał Kołodziej o sezonie w Twardych Piernikach. "Byliśmy razem po zwycięstwach i porażkach. To była nasza siła" - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowości Gazeta Toruńska
Dodaj ogłoszenie