Miejsce zawsze czeka

Waldemar Piórkowski
Waldemar Piórkowski
Rocznie ginie w Polsce bez wieści około piętnastu tysięcy ludzi. To tak, jakby nagle wyludniła się miejscowość wielkości Chełmży. Te liczby mogą budzić grozę i obrazują też, ile rodzin przeżywa tragedie, związane z nagłą stratą najbliższych.

<!** Image 1 align=left alt="http://www.nowosci.com.pl/img/glowki/piorkowski_waldemar.jpg" >Rocznie ginie w Polsce bez wieści około piętnastu tysięcy ludzi. To tak, jakby nagle wyludniła się miejscowość wielkości Chełmży. Te liczby mogą budzić grozę i obrazują też, ile rodzin przeżywa tragedie, związane z nagłą stratą najbliższych. Każdy reaguje na nią inaczej, ale najczęściej - szczególnie w pierwszej fazie - jest etap działania. Informacje o zaginionym pojawiają się nie tylko w mediach, ale często plakaty z jego wizerunkiem wieszane są w miejscach publicznych. Są apele o pomoc w poszukiwaniach, korzystanie z pomocy jasnowidzów lub na własną rękę odtwarzanie ostatnich dni i godziny życia zaginionego.

<!** reklama>Potem, gdy nadal nie wiadomo, co się stało, zwykle przychodzi czas na analizowanie tego, czy zrobiło się wszystko, aby zapobiec tragedii. I chyba najboleśniej te odczucia powracają właśnie podczas świat, kiedy rytuał codziennych obowiązków i zagonienia nieco zwalnia, dochodzi do spotkań w rodzinnym gronie. Wtedy właściwie nie sposób uciec od wspominania tych, którzy zaginęli, bo często jeszcze podczas poprzednich świąt dzielili się jajkiem z innymi. Również my w „Nowościach” co jakiś czas opisujemy historie zaginionych, którzy nie odnaleźli się do dziś. A nie trzeba ich daleko szukać. Sami, jako koleżanki i koledzy z pracy, doświadczyliśmy, co się czuje, gdy ktoś nagle, bez żadnych wcześniejszych sygnałów i z dnia na dzień znika z naszego życia.

Nie wiadomo dlaczego i co się z nim dzieje. Tak stało się i jest do dziś w przypadku naszej redakcyjnej koleżanki Oli Walczak. I chyba właśnie ta niewiedza i domysły są czasem dla najbliższych gorsze niż najstraszniejsza prawda. W tradycji Wielkanocy nie ma pozostawienia przy stole jednego nakrycia dla niespodziewanego gościa. Ale zapewne wszyscy, którzy kogoś utracili i cały czas nie wiedzą, co się z nim stało, takie miejsce mają w swoich sercach i gdyby nagle ktoś je niespodziewanie wypełnił, byłyby to najszczęśliwsze święta w ich życiu.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie