Minister nie wyrzuca Sienkiewicza

Monika Żuchlińska
Projekt reformy programowej wisi w Internecie od kilku dni, a już sięgnęło po niego ponad 80 tysięcy nauczycieli. Kilka tysięcy wypowiedziało się też na temat proponowanych zmian.

Projekt reformy programowej wisi w Internecie od kilku dni, a już sięgnęło po niego ponad 80 tysięcy nauczycieli. Kilka tysięcy wypowiedziało się też na temat proponowanych zmian.

<!** Image 2 align=right alt="Image 81887" sub="Kujawsko-pomorska kurator oświaty Iwona Waszkiewicz i minister
edukacji narodowej Katarzyna Hall Fot. Dariusz Bloch">- To oznacza, że nauczyciele mają wiele do powiedzenia na temat projektu przygotowanego przez stu ekspertów. Najwięcej nadesłanych odpowiedzi dotyczy edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej - mówiła minister edukacji Katarzyna Hall, uczestnicząca wczoraj w Bydgoszczy w kujawsko-pomorskiej debacie o edukacji.

W salach UTP pani minister spotkała się w dyrektorami szkół z regionu i samorządowcami, by przedstawić najważniejsze zmiany w edukacji, zwłaszcza tej wczesnoszkolnej. Zapewniała, że przeniesienie edukacji 6-latków do szkół będzie połączone z przeniesieniem także standardów opieki nad małymi dziećmi. Podstawówki powinny zapewnić dzieciom posiłki i opiekę, przynajmniej do 17.00, zaś sale lekcyjne dla najmłodszych powinny być podzielone na dwie części - edukacyjną (z ławkami i tablicą) oraz rekreacyjną (wyłożone wykładziną i przeznaczone do zabawy).

- Sam pomysł doskonały, ale gorzej z realizacją. Dziś w najmłodszych klasach uczy się po 26-28 dzieci, a sala ma około 50 metrów kwadratowych. Jak ustawię 14 ławek, to nie ma szans na żaden kącik rekreacyjny. No, chyba że w klasie będzie maksymalnie 20 osób, wtedy da się go wygospodarować - mówi Czesława Feddek ze Szkoły Podstawowej nr 62 w Bydgoszczy, jedna z obecnych na debacie dyrektorek.

<!** reklama>Nie tylko propozycje zmian dla najmłodszych roczników spotkały się z krytyką praktyków. Kontrowersje wzbudza także pomysł mocnego profilowania w liceach - od drugiej klasy to uczeń ma wybierać przedmioty wiodące, które będą mu niezbędne w dostaniu się na studia. - Wyobraźmy sobie, że jednego roku większość uczniów wybiera biologię. Skąd wziąć tylu nauczycieli tego przedmiotu i co zrobić z historykami, którzy w takiej liczbie nie będą potrzebni? W teorii te założenia są ciekawe, ale w praktyce niewykonalne - uważa Grażyna Dziedzic, dyrektorka bydgoskiego III Liceum Ogólnokształcącego.

Podczas wizyty pani minister w Bydgoszczy nie mogło zabraknąć pytań na temat kanonu lektur, z którego miałyby być usunięte dzieła Sienkiewicza, Szekspira, Żeromskiego. - Nie jest prawdą, że na zaproponowanej liście nie ma Sienkiewicza. W szkole podstawowej pojawia się „W pustyni i w puszczy”, w gimnazjum, a nie w liceum, „Potop” lub „Quo vadis”. W liceum nauczyciel ma obowiązek wybrać jeden z utworów Żeromskiego oraz omawiać „Makbeta” lub „Hamleta” Szekspira - dementowała medialne doniesienia minister Hall.

Zamieszanie wokół kanonu lektur miałoby być - według „Dziennika” - głównym powodem odwołania Katarzyny Hall, która w sierpniu wraz z czterema innymi ministrami miałaby opuścić rząd.

- Wszystko, co robię, staram się robić jak najlepiej. Na edukacji się znam, przez lata zarządzałam oświatą na różnych stanowiskach. I mam nadzieję, że premier to docenia - komentuje prasowe pogłoski o dymisji minister Hall.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie