Ministerstwo wojny bierze pod lupę kurort w Czerniewicach [RETRO]

Szymon SpandowskiZaktualizowano 
Solanki w Czerniewicach na pocztówce, która została wysłana z Czerniewic w czerwcu 1909 roku. Z archiwum Szymona Spandowskiego
120 lat temu działa na toruńskim poligonie ucichły. Do natarcia przystąpiły orkiestry wojskowe opanowując liczne wtedy parki i ogrody. Nie próżnowali również miłośnicy dwóch kółek. 4 czerwca 1899 roku nowi gospodarze toruńskiego toru rowerowego zorganizowali wielkie zawody z metą w Wiktorii. 120 lat temu prasa odnotowała także, zapewne pierwszy w historii regionu, koncert transmitowany dzięki sieci telefonicznej.

Witamy Państwa bardzo gorąco. Albo może po prostu witamy, bo gorąco i tak już jest i to bardzo. W związku z tym spieszymy z ochłodą.

Trzeba przyznać, że w walce z upałem, nasi przodkowie byli na znacznie lepszej pozycji niż my. Miasto tonęło w zieleni i nazywane było ogrodem, o czym zresztą wspominały nawet przewodniki turystyczne. Prababcie i pradziadowie mieli do dyspozycji kilka parków, poza tym niezwykle modne były wypady na zieloną trawkę za miasto. Do Barbarki, Otłoczyna, lasku łysomickiego, czy do Czerniewic, które 120 lat temu zdobywały coraz większą sławę jako kurort.

„Solanki w Czerniewicach pod Toruniem zostały otwarte w dniu wczorajszym - informowała „Gazeta Toruńska” 20 maja 1899 roku. - Na otwarcie zjechała z Torunia dosyć liczna publiczność. Wszyscy uznali, że właściciel solanek dokłada wielkich starań, aby zakład kąpielowy urządzić odpowiednio do wymagań nauki lekarskiej i aby gościom zapewnić jak największą wygodę. Zakład zyskuje też rozgłos coraz większy i zainteresował nawet ministeryum wojny, gdyż właściciel otrzymał z Berlina uwiadomienie, że niebawem wyślą władze do Czerniewic lekarza wojskowego, aby się przyjrzał położeniu i urządzeniom kąpielowym.

Obszerny lokal restauracyjny jakoteż piękny ogród i pobliski lasek, w którym ustawiono wieżę dającą wspaniały widok na Wisłę i na niziny, czynią z Czerniewic ponętny cel wycieczek zarówno dla pojedynczych rodzin jak i kół liczniejszych”.

Z tej wieży widokowej obserwowano nie tylko Wisłę i niziny, ale również granicę z imperium carów i ten egzotyczny kraj, który się za nią znajdował - tak to przynajmniej było przedstawiane. W tym celu do Czerniewic przyjeżdżały nawet specjalne wycieczki, złożone często z wojskowych. Lekarz z ministeryum wojny, jeżeli do Czerniewic dotarł, pewnie również się na nią wspiął, chociaż w podróż wybrał się raczej z innego powodu. Józef Modrzejewski, właściciel kurortu, dbał o reklamę. W prasie toruńskiej 120 lat temu pojawiły się na przykład takie ogłoszenia:

„Kąpiele solankowe w Czerniewicach pod Toruniem otwarte do użytku Szanownej Publiczności. Kąpiele te w krótkim bardzo czasie okazały się bardzo skuteczne na reumatyzm, podagrę, choroby skórne, skrofuły, jako i do picia. Sezon trwa od 18 maja do początku października”.

W następnym wydaniu „Gazeta Toruńska” informowała o potyczce między robotnikami i policjantami na Mokrem. Ci pierwsi bawili się hucznie, więc ci drudzy dobyli pałaszy, aby ich uspokoić. Wobec tego robotnicy chwycili za noże, na co policjanci odpowiedzieli sięgając po rewolwery. Do koszar artylerii pieszej, jak w tamtych czasach nazywano działa dużego kalibru, na szczęście już nikt nie poleciał, towarzystwo się rozeszło. Działa wtedy zresztą akurat nie grały, wojskowi zajmowali się muzyką bardziej rozrywkową.

POLECAMY | Dołącz do grup na Facebooku:
Toruń Retro
Toruńskie Wiadomości, Ogłoszenia, Opinie
Wypadki i utrudnienia - Kujawsko-Pomorskie

W tej samej gazecie jest reklama cyklu imprez w Ogrodzie Ludowym. Jego gospodarz, pan Schulz, zapraszał na wielką zabawę ludową oraz zabawę dla dzieci. Każdego dnia, od godz. 16 do 22 gościom miała przygrywać cała orkiestra 2 pomorskiego batalionu pionierów. Wieczorem ogród miał być podświetlony, a wśród atrakcji były jeszcze ognie sztuczne i puszczanie wielkiego balonu. Za wstęp należało zapłacić 10 fenigów, dzieci mogły się jednak bawić za darmo.

Gdzie był Ogród Ludowy? Obok Wiktorii, czyli parku na Mokrem. Ogród znajdował się na rogu ul. Grudziądzkiej i Szosy Chełmińskiej.

W cieniu drzew i krzewów Wiktorii 120 lat temu również kręciło się wiele osób. 4 czerwca 1899 roku, toruńskie towarzystwo kołowników „Pfeil”, które wydzierżawiło otwarty dwa lata wcześniej tor rowerowy na Chełmińskim Przedmieściu, organizowało wielkie zawody. Po nich rowerzyści mieli przejechać do Wiktorii, aby tam odpoczywać i cieszyć się sukcesami.

Ochłody można też było szukać nad Wisłą. Na Kępie Bazarowej swoje podwoje otwierało po zimowej przerwie przedsiębiorstwo kąpielowe Jacoba Dilla. Na ochłodę mógł tu liczyć każdy.

„Część kąpielni Dilla dla biednych otwartą będzie przy wolnym wstępie i w tym roku, od godz. 12 w południe - pisała „Gazeta Toruńska”.

POLECAMY

Najdłuższa zima w Toruniu trwała niemal pięć miesięcy [RETRO...

Za bilet na zabawę trzeba już było zapłacić 10 fenigów. 23 maja A. D. 1899 przygrywać miała kapela 176 pułku piechoty. Pod tym względem możliwości Torunia były w tamtych czasach ogromne. Kiedy kilka lat wcześniej 176 regiment został uformowany, toruńska prasa pisała m.in. o tym, że teraz w mieście będzie już siedem orkiestr wojskowych.

W takim razie my na chwilę te orkiestry zostawimy i przeniesiemy się do Chełmży. 120 lat temu władze tego miasta rozpoczynały starania, aby nad należącym do cukrowni jeziorem utworzyć kąpielisko. Poza tym, gospodarze Chełmży patrzyli z dumą, jak w ekspresowym tempie rosły mury ich nowej siedziby. Informacja o tym, że na budowie ratusza wmurowano kamień węgielny, pojawiła się w prasie późną jesienią 1898 roku, natomiast w połowie maja roku 1899 „Gazeta Toruńska” poinformowała, że...

„Budowa ratusza tutejszego tak daleko już postąpiła, że w poniedziałek odbyło się w nim posiedzenie sądowe”.

Nowa siedziba władz Chełmży powstawała według projektu toruńskiego budowniczego Reinharda Uebricka. Naszego starego znajomego, bo o tej niezwykle ciekawej i dla Torunia zasłużonej postaci, pisaliśmy wiele. Twórca wielu podziwianych do dziś budowli, radny miejski, autor pierwszego profesjonalnego przewodnika po mieście, mieszkał na Bydgoskim Przedmieściu. Wiemy, że był człowiekiem o bardzo szerokich horyzontach, w jednej z gazet sprzed 120 lat znaleźliśmy jednak coś zaskakującego.

„Do cukierni Uebricka na Bydgoskiem zakradł się złodziej i zabrał kilka tortów”.

Na informacje o bracie Uebricka nie trafiliśmy. Czyżby architekt projektował także torty?

Cóż jeszcze działo się w Toruniu 120 lat temu? Na początku maja 1899 roku w „Gazecie Toruńskiej” pojawiła się taka informacja:

„Policya zakazała dalszej budowy domu przy narożniku ul. Elżbiety i Garbarskiej, a to dlatego, że do budowy użyto starego i mniej wartościowego materyału”.

Ulica Elżbiety to obecna Królowej Jadwigi. Małych Garbarów wtedy nie było, patronem tej ulicy był burmistrz Stroband. Na rogu Królowej Jadwigi i Wielkich Garbarów znajduje się tylko jeden budynek. 120 lat temu policja musiała wstrzymać budowę obecnego Empiku. Całkiem niedawno wspominaliśmy, że wiosną 1899 roku, w związku z planowaną rozbiórką domu przy ul. Elżbiety 13 na sprzedaż trafiły piece, okna, drzwi i inne rzeczy, które mogły się jeszcze przydać. Wygląda na to, że rozbiórka poszła w ekspresowym tempie.

POLECAMY

Tak budowały się osiedla, tak wyglądał Toruń w latach 70. [DUŻO ZDJĘĆ]

Romeo z XIX wieku i z Inowrocławia

Dzięki bardzo archiwalnym gazetom możemy być czasami świadkami niezwykłych, wręcz epokowych wydarzeń. Na przykład pierwszego na naszym gruncie transmitowanego koncertu.

„Mieszkał w Inowrocławiu a miał narzeczoną w Toruniu - donosił polski dziennik. - Nadszedł dzień jej urodzin. Sprawić jej ranną muzykę, ale jak? Wiek 19 na wszystko znajdzie radę! Telefon! Przysunął stolik do aparatu i grał na cytrze. Rozkochanemu młodzieńcowi w Inowrocławiu czułe z pod palcy płynęły cytrzane tony, jej w Toruniu z radości serce skakało. Biła mu za to oklaski w Toruniu, które on słyszał w Inowrocławiu i był szczęśliwy uważając je za nagrodę. Czułe to trochę, jak na wiek 19-sty, ale i ta strawa niekiedy potrzebna. Toć maj!”.

Dzień po opisie transmitowanego przez telefon koncertu urodzinowego „Gazeta Toruńska” poinformowała, że na toruńskiej poczcie będzie można w godzinach biurowych skorzystać z publicznego telefonu. Rozmowa do trzech minut, na odległość do 50 kilometrów, miała kosztować 25 fenigów. Rozmowa na większe dystanse kosztować miała markę. Połączenia nagłe były dwa razy droższe, a za przywołanie kogoś do aparatu należało zapłacić jeszcze 25 fenigów.

POLECAMY: Spod Ekranu - Słońce też jest gwiazdą

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3