Mistrz pracy tu nie znajdzie?

Robert Małecki
Pochówek bez księdza to jak film bez głównego aktora. Przynajmniej tak było do tej pory. Ale przecież ta uroczystość może wyglądać inaczej. Ba, może wyglądać o niebo lepiej.

Pochówek bez księdza to jak film bez głównego aktora. Przynajmniej tak było do tej pory. Ale przecież ta uroczystość może wyglądać inaczej. Ba, może wyglądać o niebo lepiej.

<!** Image 2 align=none alt="Image 167310" sub="Tradycyjny pochówek może wkrótce odejść do lamusa, bo branża funeralna także szuka nowych rozwiązań / Fot. Anita Etter">I to bez księdza. Przynajmniej tak twierdzą tak zwani mistrzowie świeckiego ceremoniału pogrzebowego. Tak zwani, bo oficjalnie nie ma w polskim prawie miejsca na taki zawód, nikt też nie przyznaje im żadnych licencji, dyplomów. Nie ma co ukrywać, że to właśnie oni konkurują z księżmi o klienta. Ale to dobrze, tam gdzie jest konkurencja wzrasta standard usług. Ot, proste prawo rynku.

- Jestem zdegustowany sposobem prowadzenia pochówków przez niektórych księży, a tak się złożyło, że ostatnio byłem na kilku i mam porównanie - mówi mieszkaniec Tarpna, zastrzegając swoje nazwisko. - Często robią to szybko, byle jak, na odwal się. Za nic mają ludzki dramat, smutek rodziny. Ale nieopodatkowane pieniądze do kieszeni biorą.

<!** reklama>Oczywiście, nie wszyscy. Jak zdołaliśmy ustalić, w Grudziądzu ksiądz za pogrzeb liczy sobie ok. 800 zł. Mistrz ceremonii - mniej więcej połowę tej stawki. Ale pieniądze to nie wszystko. Gdy żegnamy bliskich, liczy się też oprawa. W końcu to nasze ostatnie pożegnanie ze zmarłym. Jeśli zrezygnujemy z księdza i sztampowego pogrzebu pozostaje nam pochówek świecki, zyskujący w kraju na popularności. Jak w takim razie odróżnić profesonalnego mistrza ceremonii od żółtodzioba?

- Po pierwsze, profesjonalista nie będzie związany z żadnym zakładem pogrzebowym, aby uniknąć ewentualnej presji firmy. Po drugie, zaproponuje interesujący scenariusz uroczystości, który szczegółowo omówi z rodziną, napisze odpowiednie teksty przemówień. I to, co najważniejsze - umiejętnie poprowadzi całą ceremonię - mówi Stefan Szwanke, znany w kraju mistrz ceremonii pochodzący z Włocławka. Poprowadził już ponad 2200 pogrzebów, w tym wielu znanych osobistości. To jego pasja i zawód od 12 lat. Od czasu do czasu świadczy swoje usługi w Grudziądzu. Na razie nie ma tu na nie zbyt wielkiego popytu, bo na każdy zakład pogrzebowy - a jest ich 9 - przypada po kilka takich uroczystości rocznie. W innych miastach liczba ta zdecydowanie wzrasta. Ale wzrasta też świadomość osób, które chowają swoich zmarłych krewnych. Zresztą w większych ośrodkach dostęp do takich usług też jest łatwiejszy.

- Warto dodać, że mistrz ceremonii nie prowadzi tylko świeckich uroczystości. Przecież każdy pochówek, jeśli rodzina sobie tego życzy, może mieć przebieg z omówionym wspólnie akcentem liturgicznym danego wyznania - stwierdza Stefan Szwanke.

- Myślę, że w naszym mieście trudno będzie przekonać ludzi do takich rozwiązań - mówi Stanisław Zieliński z zakładu pogrzebowego Hades w Grudziądzu. Czy ma rację, czas pokaże. Wszystko zależy od osób, których los postawił przed ostateczną rozłąką z bliskimi. Ale także od ostatniego życzenia zmarłego.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie